REGIMENT KRÓLA JEGO MOŚCI Strona Główna REGIMENT KRÓLA JEGO MOŚCI
Publiczno-prywatne forum dyskusyjne

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Ciekawy Tekst o Muszkieterach co muszą mieć :-)
Autor Wiadomość
toudie 


Wiek: 46
Dołączył: 02 Cze 2006
Posty: 377
Skąd: Stettin
Wysłany: 2009-10-06, 14:57   Ciekawy Tekst o Muszkieterach co muszą mieć :-)

Roman Matuszewski
Wiek XVI - Stulecie muszkieterów

Wiek XVII w historii rozwoju broni palnej to faktycznie tytułowe stulecie muszkietów, a także stulecie równoległego współistnienia i doskonalenia broni z różnymi konstrukcjami zamków: lontowym, kołowym i skałkowym.

Z pewnym uproszczeniem można przyjąć, że oręż kontowy jako najprostszy konstrukcyjnie i niezawodny mechanicznie dominował w uzbrojeniu wojsk, a szczególnie piechoty i dragoni! Broń z zamkiem kołowym (pistolety, arkebuzy, bandolety) dominowała w uzbrojeniu jazdy różnych odmian, od kirasjerów po arkebuzerów i bandoleterów oraz jako prywatna broń myśliwska. Zamki skałkowe, zarówno w odmianie niderlandzkiej, jak i hiszpańsko-mauretańskiej oraz stopniowo doskonalony w l połowie XVII wieku zamek francuski, znajdowały coraz częstsze zastosowanie w broni prywatnej myśliwskiej oraz prywatnej broni wyższych oficerów-dowódców, a u schyłku stulecia weszły coraz śmielej do uzbrojenia wojsk liniowych.

O karierze muszkietu na polach bitew XVII stulecia zdecydowały zasadniczo dwa czynniki: zalety konstrukcyjne - mocna długa lufa (duży ładunek prochu - sita i donośność strzału) oraz kolba umożliwiająca sprawne celowanie, a także, a może przede wszystkim, wynalezienie kontrmarszu, czyli takiego sposobu oddawania strzałów przez żołnierzy na polu bitwy, aby zachować ciągłość prowadzenia ognia. ?ołnierze pierwszego szeregu po oddaniu strzału robili zwrot i pojedynczo, miedzy rzędami (lub ciągłym szeregiem) odchodzili na tył dziesięcioszeregowego szyku, w czasie ruchu cały czas ładując broń do ponownego otwarcia ognia. Kiedy poprzedzające szeregi oddawały strzały trwało nabijanie muszkietów, aby w momencie, gdy poprzedzający szereg strzelał, następny był już gotowy. Kontrmarsz, zastosowany i ulepszony przez Maurycego Orańskiego na przełomie XV|/XVII wieku w Niderlandach, wymagał dobrego wyszkolenia piechura i sprawnej kadry dowódczej kierującej ogniem, ale dzięki temu piechota muszkieterska była w stanie w walce ogniowej powstrzymywać skutecznie ataki kawalerii, a nawet sama działać ofensywnie w walce wręcz wspierana przez pikinierów.

Wyszkolenie muszkietera byto skomplikowane i składało się z obsługi broni, musztry żołnierza i manewrowania całych pododdziałów. Obsługa muszkietu (przygotowanie do strzału) na polu bitwy dokonywana w ruchu (marszu) wymagała około 50-60 czynności wykonywanych na komendę podoficera (kaprala). Dla uzmysłowienia złożoności zagadnienia warto przytoczyć fragment pierwszego polskiego regulaminu piechoty Błażeja Lipowskiego z 1660 r. zatytułowanego „Piechotne ćwiczenie albo wojenność piesza, którą łacinnicy pedestrem militiam nazywają", W uwagach wstępnych autor tak opisuje uzbrojenie i wyposażenie muszkietera: „Pieszego muszkietera taki ma być porządek: szabla u boku, toporek u pasa dla naprawy przepraw, dla zaciosania palisady i kotów, dla opłonienia lodów, dla podcięcia parkanów i kobylic w szturmie, a zaś muszkiet lontowy ma mieć z forkietą (to jest z widelcami) dla podpory, bo tak donośniejszy muszkiet może mieć, kiedy z podporą strzela, a za tym dobrze wymierzy i lepiej dotrzyma, kiedy ręka pod muszkietem nie wątleje. Ma mieć osobną prochownie dla podsypki z suchem prochem, drot przy prochownicy dla przekłucia zapału, stępel z krajcarem dla codziennego przechodożenia rury (lubo niektórzy porządni oficyjerowie przy dziesiętnikach tylko takowe stepie z krajcarkami mają, aby żołdat każdy, gdy mu go potrzeba, dla przechędożenia rury mógł go zażyć), aby rdza nie zasiadła, czym kula opierając się nie szybko idzie. Ma mieć pulwersak na dwa funty prochu, a z osobna przy pulwersaku trzy puszki wiszące albo ładunki drewniane z przykrywadełkami (jakie więc u bandolierów zwykle bywają) dla nasypania pojedynkowych (pojedynczych - R.M.) zwykłych nabojów, bo snadniej z pulwesaku w ładunki wcześnie nasypać prochu (dla prędszego nabicia muszkietu gdy nagle strzylać przyjdzie) aniżeli gdyby garścią przyszło proch nabierać, kiedy ręka albo zimie zmarznie, albo lecie spotnieje, gdzie albo mato, albo więcej niż trzeba garścią nabiera się prochu, a zatym proch pomiędzy palce sypie się i psuje. Ma mieć muszkieter do boju stawający kuł trzydzieści w worku, lontów sążni piętnaście u pasa, bo nie w czas dodawać lontów, kiedy się potrzeba przedłuży, a czasem i przez noc do drugiego dnia przetrwa, lubo dalej jednym zapędem ciągnąć przyjdzie wojsku...".

Wśród uwag końcowych Błażej Lipowski zamieszcza też taką istotną dla naszego tematu uwagę: „Zrozumieć na ostatek potrzeba każdemu dobremu sprawcy wojennemu (albo oficyjerowi) naturę strzelby. Lontowe muszkiety dobre są do wycieczek, do szturmów, do nagłego nacierania (...).

Ale zaś do obrony fortec, gdzie z cicha, z zakrytych miejsc strzelać potrzeba, długo przyłożywszy utrzymywać dla pewniejszego strzelania, albo też dobywając miast po ziemi czołgać się i skradać pod mury przychodzi, przez rowy i przez chrosty pojedynkiem nieprzyjaciela cicho upatrując i pewny cel wymierzać, nie jak gęsto strzelbą idzie, ale jako pewnie uważając, tam muszkiety kołowe przodek przed lontowymi mieć muszą".

Powyższy tekst najpełniej jak można charakteryzuje słowami siedemnastowiecznego autora uzbrojenie, musztrę i taktykę walki muszkieterów. Zaznaczyć przy tym należy pewną polską specyfikę - muszkieterzy są uzbrojeni w szable i toporki, podczas gdy zachodnioeuropejscy ich odpowiednicy uzbrojeni byli w rapiery, bez toporów. Sukcesy muszkieterów i nowej taktyki rozpoczęły się w Niderlandach na przełomie XVI/XVII wieku, jednak największym egzaminem, a jednocześnie polem doświadczeń i udoskonaleń zarówno broni, jak i taktyki, stała się wojna trzydziestoletnia (1618-1648), która ogarnęła większość krajów Zachodniej i ?rodkowej Europy (Czechy, Austria-Cesarstwo, Niemcy, Dania, Szwecja, Francja, Hiszpania...). W toku tej wojny zderzyły się dwie szkoły taktyczne i ugrupowania bitewne: hiszpańskie tercios Wallensteina i brygada szwedzka Gustawa Adolfa. Szwedzkie muszkiety udoskonalono przez zmniejszenie ciężaru, tak że możliwe się stało strzelanie bez forkietu i spłycenie szyku do sześciu szeregów. Inne armie utrzymały forkiet i głębsze (10. szeregowe) ugrupowanie, choć w drugiej połowie wieku także stopniowo spłycane. Przebieg najważniejszych bitew wojny trzydziestoletniej (...) wykazał, że walka ogniowa piechoty i artylerii nabiera decydującego znaczenia redukując ofensywną rolę pikinierów, a w rozstrzygnięciu bitwy niezbędny jest udział kawalerii. Intensywność ognia muszkietowego w wymiarze statystycznym budzi zdumienie, np.: w bitwie pod Norymbergą 11500 muszkieterów szwedzkich wystrzeliło w ciągu 10. godzinnego boju 200000 pocisków, jednak po przeliczeniu okazuje się, że jeden żołnierz w czasie bitwy wystrzelił niespełna 20 razy. Podobnie w czasie przełamywania blokady Smoleńska 21 września 1633 r. zreformowana wg wzorów holenderskich piechota polska wystrzeliła 60000 ładunków muszkietowych. Liczby te są z punktu widzenia ówczesnych prawideł taktyki, jak i w ówczesnych realiach technicznych i zaopatrzeniowych imponujące. W ciągu XVII stulecia zasadnicza konstrukcja muszkietu lontowego nie zmieniała się, jednak ewolucji podlegała kolba zmieniając swój kształt na coraz bardziej dostosowany do wygodniejszego składu i lepszego celowania (wydłużenie kolby, zwiększenie wysokości stopy, wysmuklenie szyjki). Proces ten zakończył się w końcu stulecia uformowaniem francuskiej kolby karabinowej. Do specjalnych zadań przeznaczone byty muszkiety kołowe (o czym wspomina się w regulaminie Błażeja Lipowskiego). Muszkiety z takimi zamkami pojawiają się w spisach arsenałowych już na przełomie XVI/XVII wieku, a w wieku XVII wchodzą nielicznie z racji skomplikowanego technicznie zamka i wysokiej ceny do uzbrojenia dowódców, oddziałów gwardii, straży pałacowych. W muszkietach tych stosuje się zamek kołowy o nowym smukłym kształcie płyty, zwany czasami zamkiem francuskim. Zamek ten w połowie wieku XVII dominować będzie w konstrukcji pistoletów kawaleryjskich.

Zamek kołowy, w przeciwieństwie do lontowego, uległ w ciągu wieku XVII ulepszeniom technicznym. Oprócz zmiany kształtu płyty, głównym zabiegiem było osłanianie kota przed możliwymi zanieczyszczeniami poprzez początkowo stosowane obrączki ochraniające krawęd? kota lub pokrywy na całe koło, aż do umieszczania kota na wewnętrznej stronie płyty, co obserwujemy w konstrukcjach z ostatniej ćwierci XVII i początków wieku XVIII.

W ciągu XVII wieku rozwija się także nowy rodzaj wojsk używający lekkiego muszkietu (bez forkietu) - dragonia. ?ołnierze tej formacji mogli prowadzić ogień z konia, jednak ich zasadniczym przeznaczeniem było wspieranie ogniowe kawalerii w walce pieszej, a konie służyły do szybkiego transportu dla nadążania za poruszeniami jazdy. Dragoni (nazwa pochodzi od pasa, na którym zawieszony byt muszkiet) byli uzbrojeni w lżejszy od pierwotnego muszkiet, parę pistoletów i rapier, mogli mieć także elementy uzbrojenia ochronnego. Walcząc pieszo stosowali taktykę piechoty, a wyznaczeni żołnierze trzymali konie w bezpiecznym miejscu na tyłach. Mogli także walczyć konno jako jazda strzelcza lub w szarży na białą broń. Muszkiet dragoński miał długość od 135 do 150 cm, kaliber 17-19 mm i wagę 3,7-4,5 kg (muszkiet piechoty 150-175 cm, kaliber 18-21 mm i wagę 5-7 kg).

Typowa jazda strzelcza w XVII wieku (pó?niejsi strzelcy konni) to arkebuzerzy-karabinierzy używający, oprócz pistoletów, długiej broni palnej z zamkiem kołowym. Długość tej broni wynosiła około 100-112 cm z lufą 60-80 cm, kalibru 12-15 mm. Osady z kolbą płaską łukowato wygiętą z rozszerzoną ku tyłowi w typie włoskim, często z zaokrągleniem zamiast stopki. Istotnym elementem tej broni był umieszczony na lewej stronie pręt żelazny umożliwiający zawieszenie jej na bandolierze (częsta nazwa tej broni „bandolet"), co umożliwiało nabijanie bez konieczności zsiadania z konia, nawet w ruchu - było to bardzo istotne w taktyce karakolu (odpowiedniku muszkieterskiego kontrmarszu). Na początku XVII stulecia rusznikarz Ludwika XIII Marin Le Bourgeois zbudował zamek skałkowy zwany pó?niej francuskim, który po udoskonaleniach w końcu wieku wyparł z uzbrojenia wojsk zamki lontowe i kołowe. Zamek ten byt zręcznym połączeniem baterii (krzesiwa i pokrywy panewki) z zamka śródziemnomorskiego oraz kurka w kształcie litery „S" z zamka niderlandzkiego i sprężyny kurka na wewnętrznej stronie płyty. Istotnym elementem było zastosowanie na osi kurka orzecha z zacięciami dla zaczepu d?wigni spustowej.

Do początków II potowy XVII wieku doskonalono poszczególne elementy konstrukcji tego zamka - kształt i odpowiednie wygięcie kurka, nachylenie szczęk trzymających skałkę, kształt i krzywiznę lustra krzesiwa. Budowa tych detali, ich wytrzymałość i współdziałanie zapewniało niezawodne krzesanie iskier, ich siłę zapałową, odkrywanie panewki w odpowiednim momencie i optymalny opór krzesiwa przy uderzeniu kurka. W drugiej połowie wieku dopracowana konstrukcja zamka francuskiego coraz śmielej była stosowana nie tylko w broni prywatnej, ale także w uzbrojeniu armii Ludwika XIV. Wprowadzenie do uzbrojenia w końcu XVII stulecia flint skałkowych z zamkami francuskimi, których obsługa była znacznie prostsza, a niezawodność wyższa, spowodowało zmierzch piechoty muszkieterskiej i muszkietów wymagających skomplikowanej musztry i obsługi. Dodatkowym czynnikiem przyśpieszającym wycofywanie muszkieterów i pikinierów ze składu wojsk stało się upowszechnienie bagnetów nakładanych na wylot luf karabinowych i umożliwiających piechurom walkę wręcz na białą broń, a przede wszystkim zastąpienie pikinierów w obronie przed szarżami jazdy.

Na przełomie XVII i XVIII wieku większość armii europejskich zrezygnowała z muszkietów zastępując je flintami skałkowymi. W Polsce proces ten dokonał się w początkach wojny północnej w pierwszym dziesięcioleciu XVIII stulecia.

Broń i amunicja 7-8/2003
_________________
... te niewolnik. Przynieś mi orzeszki , koniecznie na srebrnej tacy...
... gdzie się podziały podziały klasowe Moriss ...
... jestem królem - wszystkie lewo jest moje :-)
... daj mi to - daj mi to - KTÓREGO DAJ MI TO NIE ROZUMIESZ!!!!!!!
 
 
Żunior 

Dołączył: 20 Wrz 2009
Posty: 125
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-10-06, 21:43   

Tooudie! Ciekawy materiał. Szkoda, że nie ilustrowany :-( .
Interesująca jest zwłaszcza informacja o kontrmarszu i liczbie czynności, które muszkieter musiał wykonać. Ciekaw jestem czy każda z czynności byłą bezpośrednio powiązana z komendą czy też 2-3 czynności na komendę.

Z drugiej strony przy tej liczbie osób w regimencie vs. głębokości szeregów w sensie historycznym to raczej nie ma szans na utrzymanie ciągłości ognia. To musiałoby nie?le wyglądać na jakimś pokazie nawet gdyby ogień szedł 4-rkami. Salwa za salwa podczas marszu. Odjazd!

No ale chyba realnie patrząc tak się nie da... da się?
 
 
Spadi 


ZAINTERESOWANIA: POLEROWANE LUFY
Wiek: 46
Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 1165
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-10-06, 22:01   

Zunior juz robilismy takie kontrmarsze:)
_________________
Spadi

*****************************
Nie zgadzam się z tobą całym sercem, ale do końca mych dni, będę bronił twego prawa do posiadania własnego zdania.

— François-Marie Arouet de Voltaire (Wolter)
 
 
Christos 


Wiek: 50
Dołączył: 20 Mar 2009
Posty: 1798
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-10-06, 22:34   

I z tego powodu uwielbiam tą zabawę
_________________
Jaki koń jest ... każdy widzi ...
 
 
Żunior 

Dołączył: 20 Wrz 2009
Posty: 125
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-10-07, 20:06   

A to ciekawostka! Robiliscie kontrmarsze? A jakieś zdjęcia są? Fajnie by było coś takiego obejrzeć!
 
 
Spadi 


ZAINTERESOWANIA: POLEROWANE LUFY
Wiek: 46
Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 1165
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-10-07, 20:43   

na zdjeciach to wiele nie widac
_________________
Spadi

*****************************
Nie zgadzam się z tobą całym sercem, ale do końca mych dni, będę bronił twego prawa do posiadania własnego zdania.

— François-Marie Arouet de Voltaire (Wolter)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,26 sekundy. Zapytań do SQL: 8