| |
REGIMENT KRÓLA JEGO MOŚCI Publiczno-prywatne forum dyskusyjne |
 |
U Szynkarza - Humor
Sebastian - 2006-05-23, 10:17 Temat postu: Humor Jako, ze w szynku nic sie nie dzieje proponuje zalozenie dzialu z humorem epokowym, ale i nie tylko. Na poczatek opis wypadku, jaki zdazyl sie podczas sejmu koronacyjnego Wladyslawa IV w Krakowie, kiedy to obradom przypatrywala sie krolewna Anna Katarzyna:
..." pannna jedna z fraucymeru, senatorskiego domu, nieodtroznie na ganku stojac, deszczka sie pod nia przechylila, za ktora ona wpadla, na wszystkich swoich ubiorach i narzadkach zawiesiwszy sie , tak wisiala, jako sie urodzila. Panny, ktore na ganku staly, co by ja mialy ratowac, pouciekaly, a to niebozatko wisialo, az ktorys dobry pacholek wyciagnawszy ja do izby senatorskiej, okryl ja ferezyja swoja i twarz jej zakrywszy, doprowadzil ja do pokoju."
z W. Czaplinskiego "Na dworze Wladyslawa IV"
Don Carlos - 2006-10-30, 21:42
A ja wrzuce pare madrosci z polskich teleturnieji!!
Polskie teleturnieje rulez
> (Najslabsze Ogniwo)
> Pytanie: Jaka wspolna nazwe nosza popularny
batonik i rzymski bog
> wojny?
> Odpowiedz: Snickers
> Pyt: Jaka litere przypominaja krzywe nogi?
> Odp: L
> P: Kogo pokonali Grecy w finale Euro 2004?
> O: Nikogo. Wygrali.
> P: Jakiego koloru jest sroka?
> O: czerwono-zolta.
> P: Ile par oczu ma mucha?
> O: sto milionow
> P: Rodzaj potwora?
> O: Kangur.
Familiada)
> P: Potrawa z warzyw?
> O: Kalafior.
> P: Wymien soczysty owoc?
> O: Banan.
> (1z10)
> P: Z czym mozna puscic zrujnowanego bankiera?
> O: z dymem.
> P: Z ktorego miejsca na Ziemi wszedzie jest na
polnoc?
> O: Wszystkie drogi prowadza do Rzymu.
> P: Kupa lub beczka?
> O: (chwila ciszy...) - beczka!
> P: nie, smiechu.
> P: Jakim gazem byly napelniane sterowce?
> O: gazem musztardowym.
> (F)
> P: Kto spelnia zyczenia
> O: BYK.
> P: Jakim jezykiem posluguje sie wiekszosc
mieszkancow czeskiej pragi?
> O: Nie mam pojecia.
> P: Po jakiej orbicie krazy Ksiezyc wokol Ziemi?
> O: Ksiezyc nie krazy wokol Ziemi.
> P: Jak nazywa sie najstarsze drzewo w Polsce?
> O: Baobab.
> P: Ja sie nie pytam jakie zwierzatko ma pan w
domu. Podpowiem, ze to
> jest dab, prosze powiedziec jak ma na imie.
> O: Zenon.
> (1z10)
> P: Kto gra role Podstoliny w Zemscie?
> O: Janusz Gajos.
> (1z10)
> P: Jaka trwa teraz era geologiczna?
> O: Atomowa.
> P: Jaka jest wspolna nazwa dla pocisku do kuszy i
taniego wina?
> O: Jabol.
> P: Kraj w Ameryce Poludniowej, ktory jest
synonimem chaosu.
> O: Harmider.
P: Nazwa stworzenia, ktore moze mieszkac w nosie.
> O: Gil.
> P: Widze, ze znasz sie na tej dziedzinie, moze
wymienisz inne zwierze
> ktore mozna miec w nosie?
> O: (pewny siebie) - Koza!
> P: Jestes prawdziwym specjalista w tym temacie.
> ( chodzilo oczywiscie o muchy w nosie)
> P: Zwierze na litere "M"?
> O: Mis!
> P: Zielony barwnik obecny w roslinach?
> O: Mech.
> (F)
> P: Cos kwasnego?
> O: Kwas solny.
> (1z10)
> P: Ile skrzydel maja pszczoly?
> O: Pszczoly nie maja skrzydel.
> (1z10)
> P: Nazwa miasta w Polsce, ryba, narzedzie
stolarskie. Jaka wspolna
> nazwe maja te trzy rzeczy?
> O: STRUG!
> (1z10)
> P: Kto spotkal 7 krasnoludkow - krolewna sniezka,
czy spiaca krolewna?
> O: Sierotka Marysia.
> P: Najwiekszy polski gryzon?
> O: Zubr.
> (1z10)
> P: Z ilu piesni sklada sie biblijna ksiega Psalmow?
> O: Z piesni nad piesniami.
> (F)
> P: Czym sie bawia dzieci w piaskownicy?
> O: Przewracaja sie.
> (1z10)
> P: Jak sie nazywa zwierze zyjace na ziemi, ktore
osiaga 30 metrow
> dlugosci?
> O: Zyrafa.
1z10)
> P: W spodniach albo na swiadectwie?
> O: Pala
> (Va Bank)
> P: Mowimy tak, gdy ktos nie orientuje sie, nie zna
sie w danym temacie.
> O: Co to znaczy pieprzyc androny!
> (VB)
> P: Szkielet jakiego zwierzecia czesto spotykamy w
lazience?
> O: Czym jest PIES.
> (chodzilo o gabke)
> (1z10)
> P: Czy diplodok zyje obecnie?
> O: Tak.
> (1z10)
> P: Glowni bohaterowie "Nocy i dni"
> O: Jan i Bogumil.
> P: To byloby takie nowoczesne malzenstwo.
> P:Jaka nazwe nosi najslawniejszy polski zaglowiec?
> O: Kusznierewicz.
> (F)
> P: Co robia koty?
> O: Skakaja.
Grace - 2006-11-07, 15:55
Propozycje nazw dla naszych F16 znalezione w necie:
F-16 Mighty Duck
F-16 Moon Stealer
F-16 Iron Duck
F-16 Irasiad
F-16 Mohair Avenger
F-16 Fighting Duck
F-16 TopCat
F-16 WC Piker
F-16 Jacek
F-16 Placek
F-16 Pogromca Ukladow
F-16 PiSior
F-16 PiSmaker
F-16 Kwakrider
F-16 PiSklak
F-16 LeppAir
F-16 Inkwizytor
F-16 Offset
Spadi - 2006-11-07, 15:58
A mozna gdzies glosowac? Jestem za F-16 Irasiad
Grace - 2006-11-07, 16:01
A nie wiem czy mozna glosowac
Mnie sie jeszcze Mohair Avenger podoba i PiSmaker
[ Dodano: 2006-11-07, 16:13 ]
I jeszcze - z Joe Monster
OFERTA
Pewna firma miala za zadanie napisac oferte na uslugi dla centrali RUCHu (to ci od sieci kioskow). Przetarg publiczny, mnostwo zalacznikow, trzeba bylo opisac dokladnie oferowane rozwiazanie itp. Koledzy piszacy oferte stwierdzili, ze opisywana problematyka podobna jest do tego, co niedawno oferowali w pewnym banku. Zrobili wiec zgrabne CTRL_C, CTRL_V i dla pewnosci jeszcze pozamieniali, za pomoca CTRL_F, WSZYSTKIE slowa "bank" na "Ruch". Nieco sie zdziwili gdy po otwarciu ofert, przewodniczacy komisji zapytal:
- Panowie, czy mozecie wyjasnic co to sa Ruchomaty?
Don Carlos - 2007-03-21, 11:36
No to teraz Was powlae.
Historia z zycia wzieta:
Zwloki W British Airways
Autor: xx33 (10.46.18.---)
Data: 19-03-07 12:14
Leciał 5 godz. samolotem w towarzystwie zwłok
54-letni biznesman z Anglii Paul Trinder, posiadacz tzw. złotej karty linii British Airways, spędził pięciogodzinny lot z Delhi do Londynu, za który zapłacił 4 tys. funtów szterlingów, w "towarzystwie" zwłok starszej pani, która zmarła wkrótce po starcie.
Personel pokładowy przeniósł zwłoki z klasy turystycznej do klasy biznes, w której fotele są większe. Nieboszczkę "posadzono" w pobliżu drzemiącego biznesmena.
- Obudziłem się z drzemki i zobaczyłem, jak po drugiej stronie rzędu, w którym siedziałem, personel pokładowy przypasywał do siedzenia coś, co na pierwszy rzut oka wyglądało na worek z kartoflami. Z wolna, mimo ciemności, uświadomiłem sobie, że jest to ciało. Początkowo miałem wrażenie, że wszystko to mi się śni, potem zrozumiałem, że to śmierć na jawie - powiedział biznesmen dziennikowi "The Mirror".REKLAMA Czytaj dalej
Trindera najbardziej niepokoiło to, że z powodu turbulencji ciało, choć przypięte pasami, obsuwało się na podłogę. Obawiał się też, że zwłoki zaczną się rozkładać, nie wiedział, czy kobieta nie zmarła przypadkiem na jakąś chorobę zakaźną. Przeszkadzała mu też rodzina zmarłej, która także została przesadzona do klasy biznes i przez cały czas żałobnie zawodziła.
Personel pokładowy nie reagował na jego skargę i doradził okazanie zimnej krwi.
- Wyrażamy ubolewanie, ale nasz personel pracował w trudnych warunkach i wybrał rozwiązanie, które spowodowało najmniej zakłóceń - skomentowały sprawę linie BA.
Gość - 2009-09-23, 17:33
Coś kiepsko u was z humorem.. Dawno nikt nic nie wrzucał. Pozwólcie zatem, że jako rekrut zapodam kilka dowcipów na dobry początek mam tylko nadzieję, że za niektóre żarty nie dostanę bana
Pijak do pijaka:
- Chodź ze mną pogratulować Stefanowi. Dziecko się mu urodziło.
- Tak? A co ma?
- Wyborową.
Wchodzi pedał do meczetu podczas modłów:
- O jak fajnie ! Szwedzki stół!!!
Wysoko w górach, hen wysoko w lodowej grocie siedzą dwa straszliwe yeti i obgryzają kosteczki. mniejszy straszliwy Yeti przerywa na chwilę i pyta większego:
- Tato, a powiedz mi czemu my się tak ukrywamy przed ludzmi? Sa tacy mali. Przeciez i tak ich w końcu zjadamy. Dlaczego napadamy ich od tyłu?
- Bo widzisz synku- odpowiada większy straszliwy Yeti- lepiej smakują
nieobsrane..
Autentyczny zapis rozmowy przeprowadzonej przez lotniskowiec klasy Nimitz z niezidentyfikowanym obiektem na radarze:
Nimitz: Mamy was na radarze, płyniecie wprost na nas, zmieńcie kurs.
Obiekt: My również was widzimy, zmieńcie kurs.
Nimitz: Powtarzam, zmieńcie kurs, płyniecie na nas.
Obiekt: To wy zmieńcie kurs.
Nimitz: Zmieńcie kurs, jesteśmy pięćdziesięciotysięcznikiem, lotniskowiec klasy Nimitz.
Obiekt: To wy zmieńcie. Kanadyjska latarnia morska.
Przychodzi nieletni do kiosku:
- Dzień dobry , poproszę papierosy.
- A 18 jest?
- A ma pani linijkę?
Gość - 2009-09-23, 17:35
Sory to ja pisałem, zapomniałem się zalogować ;P
Alek - 2009-09-23, 17:37
Eee.. co jest grane? ciągle mnie wylogowuje. Kawały i powyższy post mego autorstwa. Sory za spam
Christos - 2009-09-23, 21:35
Dobre faktycznie trzeba by rozruszać ten temat
To ja też:
Kupel proponował mi kupno jego auta, w pewnej chwili stwierdził, że cena i przebieg jest do ustalenia...
<greg>jak umyć zeby w trudno dostępnych miejscach?
<Ozi>qffffa..nie wiem nie mam zębów w trudno dostępnych miejscach
<amasimar>: No co za ludzie, mama zostawiła karteczke i 5 zł żebym sobie bułki w szkole kupił
<aimar>: i co z tego?
<amasimar>: a obok leży kartka od siostry, "sorry brachu biorę na piwo"
Alek - 2009-09-24, 12:25
Lepper wzywa wróżkę:
- W nocy śniły mi się ziemniaki. Co to znaczy?
- To znaczy, że Pana na jesień wykopią albo na wiosnę posadzą.
II Wojna Światowa. Rosyjskie sołdaty bezczeszczą niemiecki cmentarz. Skaczą sobie po nagrobkach czytając przy okazji kto tam leży:
- Albert Hess
- Bruno Schwarz
- Herman Guttman
- Edward von Klinkerhoffen
- Achtung Minen..
Stirlitz szedł po lesie. W dziupli ogromnego drzewa zobaczył żółte oczy.
- Dzięcioł - pomyślał Stirlitz
- Sam jesteś dzięcioł - pomyślał Bormann
Nowy więzień krzyczy zza krat:
-jestem niewinny! niewinny!
Na to sąsiad z celi:
-już niedługo, kwiatuszku, już niedługo...
Rozmawiają Niemiec, Ruski i Polak o tym co kupią swoim żonom na gwiazdkę. Niemiec mówi:
- kupię żonie BMW i mercedesa, jak się jej BMW nie spodoba to będzie miała mercedesa
Ruski mówi:
-ja kupię żonie futro z norek i z szynszyli, jak się jej norki nie spodobają będzie miała z szynszyli
A Polak na to:
a ja kupię mojej żonie beret i wibrator, jak się jej beret nie spodoba to niech się pier....
Tatiana wraca z konkursu prostytutek ze srebrnym medalem.
Sergiej - opiekun Tani pyta:
- Opowiadaj, dlaczego dopiero drugie miejsce?
- W finale spotkałam się z taką jedną Francuzką: ona na leżąco - ja na leżąco, ona na stojąco - ja na stojąco, ona od tyłu - ja od tyłu, ona do buzi...
- No a Ty, Taniu?
- No ja, tak jakoś... ochota mi odeszła... nie mogłam...
Sergiej pomyślał, pomyślał i mówi:
- Dobra, nic nie poradzimy, będziemy cały rok trenować...
Minął rok i Tania znowu udała się na konkurs prostytutek. No i oczywiście wróciła ze złotym medalem i dodatkowo z medalem za oryginalność.
- Jak było? - pyta znowu Sergiej.
- Znowu w finale spotkałam się z tą samą Francuzką: ona na leżąco - ja na leżąco, ona na stojąco - ja na stojąco, ona od tyłu - ja od tyłu, ona na pączka - ja na pączka, ona do buzi - a ja od razu dwa do buzi. A jak jeszcze zagwizdałam...
Christos - 2009-09-26, 13:47
- Kiedy można mówić, że jesteś niezłym fotografem-amatorem?
- Wówczas gdy w jednej ze stolic europejskich robisz zdjęcie znanego zabytku i w kadr wejdzie Ci mniej niż trzech Japończyków.
Alek - 2009-09-27, 11:45
Wróblem wyleci, a wołem powraca czyli kilka wpadek komentatorów sportowych..
Gol jest wtedy, kiedy piłka całym swoim obwodem przekroczy odległość równą obwodowi piłki.
Andrzej Zydorowicz TVP
Jeszcze trzy ruchy i Włoszka będzie szczęśliwa.
Artur Szulc TVP; o kajakarce Josefie Idem
Trzeba wybrać: uroda albo sztanga. Pintusewicz wybrała tę drugą ewentualność.
Marek Jóźwik
W drugiej połowie prawdopodobnie wejdzie na boisko dwóch piłkarzy, którzy do tej pory grali na ławce rezerwowych.
Bracia-bliźniacy Frank i Ronald de Boerowie, z których większość gra w Barcelonie.
oba Dariusz Szpakowski
Emocje zawodniczki, która pozwala dojść są mniejsze, niż zawodniczki, która dochodzi.
Tomasz Krzeszewski
Na koniec taki mały patologiczny żarcik
Menel rozsiadł się wygodnie na ławce w parku. W ręku trzyma denaturat, popijając od czasu do czasu, drugą ręką robi sobie dobrze.
Po chwili mówi sam do siebie: Eh, nie ma to jak szampan i dziwki..
Christos - 2009-10-02, 23:15
Kobiecy orgazm ma 5 form:
1. Relaksacyjna: Ach, ach, ach.
2. Uległa: Tak, tak, tak.
3. Geograficzna: Tuu, tuu, tuuu.
4. Religijna: O mój Boże!
5. Kryminalna: Zabiję Cię, jeśli teraz przestaniesz!
[ Dodano: 2009-10-02, 23:17 ]
Po długim seksie młody chłopak wyciąga się na brzuchu, wyciąga papierosa ze spodni i szuka zapalniczki. Nie może znaleźć, więc pyta dziewczynę, czy ma jakąś.
- Może jakaś jest w górnej szufladzie ? odpowiedziała.
Otworzył szufladę w szafce przy łóżku i znalazł pudełko leżące wprost na oprawionej w ramki fotografii jakiegoś mężczyzny.
Oczywiście zmartwił się.
- To twój mąż? - zapytał nerwowo.
- Nie, głupku - odpowiedziała przytulając się do niego.
- Twój chłopak?
- Nie, skąd - odpowiedziała przygryzając jego ucho.
- No to kto? - zapytał zdezorientowany chłopak.
Dziewczyna odpowiedziała spokojnie:
- To ja przed operacją.
Don Carlos - 2009-10-04, 19:46
NIe wiem czy smiac sie czy plakac.
http://wiadomosci.onet.pl...aloga,item.html
Bac sie czy nie.
Bede lecial ulubina linia pana ex posla Jana Marii Rokity.
NIe bede kladl plaszcza w bussines class ani obmacywal stewardes ani pilotow.
Usiade grzecznie w fotelu, bede poli winko, sluchal muzyki, ogladal film i bede generalnie grzeczny.
Bo moga mnie jeszcze wyrzucic z samolotu. I to nad Atlatntykiem!!
Christos - 2009-10-04, 21:43
No z meksykanami to nigdy nic nie wiadomo. Może za to, że nic nie będziesz robił uznają, że jesteś podejrzany I to z Polski A gdzie leży Polska? Pamiętaj ... mogą pamiętać JP2
Don Carlos - 2009-10-04, 22:11
To dobrze.
Pamietam ze jak jezdzilem do Peru to miejscowi nazywali mnie Gringo, takie pejoratywne okreslenie na obywateli USA i innych krajow npo Europy.
NO i w ogole wszelcy biali i obcy.
Ja sie pytalem czy JP2 to dla nich byl gringo.
No nie odpowiadali mi.
To ja na to: No widzisz. Ja tez jestem z kraju papieza i nie jestem gringo.
No i nie bylem
Alek - 2009-10-06, 13:24
Były sobie dwie zakonnice... Jedna z nich nazywana była Siostra Matematyka (SM), a druga znana była jako Siostra Logika (SL). Ściemniało się a one wciąż były daleko od klasztoru.
SM: Czy zauważyłaś, że śledzi nas jakiś facet od
trzydziestu ośmiu i pół minuty? Zastanawiam się czego chce.
SL: To logiczne. Chce nas zgwałcić.
SM: Oh, nie! W tym tempie dogoni nas w ciagu 15 minut!
Co możemy zrobić?
SL: Jedyna logiczna rzeczą jaką możemy zrobić to oczywiście iść szybciej.
SM: Nie działa.
SL: Oczywiście, że nie podziałało. Ten facet zrobił jedyną
logiczną rzecz. Również zaczął iść szybciej.
SM: Więc co powinnyśmy zrobić? W tym tempie dogoni nas w ciągu minuty.
SL: Jedyna logiczna rzeczą jaką możemy zrobić to oczywiście rozdzielić się.
Ty pójdziesz tamtą drogą a ja tą On nie może śledzić nas obu jednocześnie.
Mężczyzna postanowił iść za Siostrą Logiką.
Siostra Matematyka dotarła do klasztoru i zaczęła martwić się o Siostrę Logikę. Siostra Logika w końcu dotarła
SM: Siostro Logiko! Dzięki Bogu już jesteś!
Opowiedz mi co się stało!
SL: Wydarzyła się jedyna logiczna rzecz.
Mężczyzna nie mógł śledzić nas obu więc poszedł za mną.
SM: Tak, tak! Ale co było później?
SL: Stała się jedyna logiczna rzecz. Zaczęłam biec najszybciej
jak potrafię, ale on również zaczął biec najszybciej jak potrafi.
SM : I??
SL: Stała się jedyna logiczna rzecz. Złapał mnie.
SM: Oh, biedactwo! Co zrobiłaś?
SL: Jedyna logiczna rzecz. Podniosłam moją spódnicę.
SM: Oh, Siostro! Co zrobił mężczyzna?
SL: Jedyna logiczna rzecz jaką mógł zrobić. Opuścił spodnie.
SM: Oh, nie! Co było potem?
SL: Czy to nie logiczne, Siostro?
Zakonnica z uniesioną spódnicą może biec szybciej niż facet ze spuszczonymi spodniami.
A dla wszystkich, którzy myśleli, że będzie coś brzydkiego:
Zmów dwie Zdrowaśki!
Grace - 2009-10-07, 09:57 Temat postu: Coś dla posiadaczy mruczących sierściuchów... Coś dla posiadaczy mruczących sierściuchów
uroki życia z kotem w odcinkach
Alek - 2009-10-07, 19:45
Przychodzi raper do dentysty. Ten ogląda i widzi same złote zęby, diamentowe koronki itp.
W końcu nie wytrzymuje:
- Właściwie nie wiem co mam tu panu zrobić
-Alarm chciałem założyć..
W kwiaciarni:
- Poproszę bukiet z tych kwiatów.
- A te kwiaty to…?
- Dla dziewczyny.
- Ale one są sztuczne.
- Nie szkodzi, ona też jest z gumy.
Idzie pedał ulicą, patrzy a tu jakiś pijak leży pod płotem.
"Skorzystam z okazji" pomyślał pedał.Głupio mu się zrobiło więc włożył pijakowi 20 zł do kieszeni i poszedł.
Pijak się budzi, patrzy a tu kasa. Idzie do monopolowego a kasjerka:
-Winko?
-Nieee, dzisiaj pół litra bo mam kasę
Wypił wódkę i znowu zasnął na ulicy.
Na drugi dzień sytuacja się powtarza, na trzeci również.
Czwartego dnia pijak przychodzi do sklepu a kasjerka:
- Pół litra?
- Nieee, lepiej już to wino bo po wódce to mnie dupa boli
W 1968 r., po słynnym wystawieniu "Dziadów", delegacja polska bawiła w Moskwie. Chruszczow zwraca się do Gomółki:
- Podobno u was w teatrze wystawiono antyradziecką sztukę?
- No, tak, "Dziady" - z pokorą potwierdza Gomółka.
- I coście zrobili?
- Zdjęliśmy sztukę.
- Dobrze. A co z reżyserem?
- Został zwolniony z pracy.
- Dobrze. A autor?
- Nie żyje.
- A toście chyba przesadzili...
[ Dodano: 2009-10-27, 16:38 ]
Trochę angielskiego humoru piłkarskiego i nie tylko - question & answer
Dla palących:
- Dlaczego filtry od Marlboro w Stanach są białe a w Europie pomarańczowe?
- Żeby Keith Richards wiedział gdzie jest..
Dla kibiców:
- Jak nazwiesz kibica Arsenalu w garniturze?
- Oskarżony..
- Dlaczego Allan McGregor (bramkarz Glasgow Rangers) uważany jest za geja?
- Bo ma przed sobą 10 dup, a za sobą 2 tysiące kutasów..
- Dlaczego kibice Tottenhamu gwiżdżą w toaletach?
- Żeby wiedzieli którą stroną wycierać..
Christos - 2009-10-28, 15:03
Przychodzi ginekolog do neurologa w poradni.
- Jędruś mówię Ci coś niesamowitego. Mam pacjentkę w gabinecie co ma łechtaczkę jak arbuz...
Neurolog:
- Co Ty? Niemożliwe!
- No chodź, zobacz!
- Nie mam czasu, mam pełno pacjentów.
- No chodź na chwilę.
Idą do gabinetu ginekologa, a tam pacjentka leży na fotelu, ale na oko neurologa całkiem normalna:
- No przecież normalna
Ginekolog:
- No, ale spróbuj...
gareth - 2009-11-04, 19:20
Rosija, ach ta rosija http://www.youtube.com/watch?v=P4eFcSiNf_w
Świńska Grypa http://img97.imageshack.u...wiskagrypay.jpg
Christos - 2009-11-06, 09:48
Czy ktoś wie jaki był najbardziej zaludniony koncert w Polsce ? Naturalnie polskiego zespolu?
15 lipca 1410r. pod Grunwaldem wykonanie "Bogurodzicy" przez chór polsko - litewski słuchało ponad 30tys. Krzyżaków.
Administrator - 2009-11-19, 14:31
Małżeństwo wybiera się na plażę
- Kochanie co mam nałożyć żeby wszyscy osłupieli na mój widok?
- Łyżwy k**** załóż...
Christos - 2009-12-11, 16:20
Parka w łóżku. On do niej:
- Kochanie może dzisiaj na jeźdźca?
- Jaki najeźdźca??
- Germański kurwa oprawca!!
Małgorzatka - 2009-12-20, 15:05
Znacie? Baaaardzo stare ale wciąż śmieszne
http://www.youtube.com/wa...d&v=46QXXPNYfz0
Małgorzatka - 2009-12-28, 10:25
Taki mi się przypomniał wierszyk świąteczny:
Choinka knezia
Raz na zamku w Kocmyrzu okrutny kneź Dreptak
Kazał był burgrabiego powiesić na trzepak,
Za to, że ten burgrabia kradł wprost niesłychanie,
Lecz księżna zawołała: - Ja mam dziś trzepanie!
Muszę na święta z kurzu oczyścić kobierce,
Chcesz wieszać - szubienicę wystaw, moje serce!
- E, zaraz szubienicę! - krzyknął książe w gniewie
- Weźcie go i powieście, o, na tamtym drzewie!
Jakoż i powieszono skazańca na świerku
Stojącym przede zamkiem, na niedużym skwerku,
A skazaniec był w szaty świecące odziany
I miał na sobie śliczne, błyszczące kajdany
Z długimi łańcuchami, które przez igliwie
Zwisając, wśród zieleni lśniły migotliwie.
Kneź patrzył, a do serca mu wpełzały smutki
I wspomnienia, jak jeszcze był całkiem malutki,
I przypomniała mu się babcia starowinka,
Rodzice, stół, opłatek i śliczna choinka,
I łzy mu się polały, i chcąc przeszłość wskrzesić,
Zawołał: - Proszę jeszcze kucharkę powiesić!
Powieszono kucharkę, co w białym fartuchu
Wyglądała jak jeden z owych czystych duchów
Skrzydlatych, które zwykle w okresie choinki
Przynoszą dzieciom różne śliczne upominki...
Zaś książę pił i płakał i wołał wzruszony:
- Dowiesić kogoś z prawej...! teraz z lewej strony...!
Hetman wyżej...!, pan ochmistrz mi zasłania dwórkę...
Teściową koło pieńka, a wujka na górkę!
Właśnie śnieżek jął padać i wszystko przyprószył,
A kneź Dreptak do reszty urżnął się i wzruszył,
I wybełkotał: - Ludzie! Hej, czy mnie słyszycie?
Zasadźcie jeszcze kogoś tam, na samym szczycie,
I fertig, można siadać do świętej wigilii!
Lecz wszyscy albo zwiali, albo już nie żyli,
Więc kneź, co był od wódki zupełnie zaczadział,
Wylazłszy na choinkę - sam na szpic się nadział,
Bo choinka bez szpica - to już jednak nie to!
... to dobrze, gdy dyktator jest również estetą!
Christos - 2010-01-09, 12:58
Promocja PKP - jedziesz dwa razy dłużej za tę samą cenę!
______
Onet.pl: "Stolica: pijany rozbił butelkę na głowie córki"
może to był jakiś stoczniowiec?
chciał ją zwodować
_______
butelka 0.7l dowodem na istnienie "większej połówki"
Małgorzatka - 2010-01-11, 20:00
Ze specjalną dedykacją dla Romy. Roma strzeż się kawy!
http://www.youtube.com/watch?v=2-jpgb2J2To
Alis - 2010-01-12, 09:16
jak to dobrze że ja nienawidzę kawy
Roma - 2010-01-12, 11:30
Dziewczynki, ja nie mam czasu na pierdołki, ide na kawę
Alis - 2010-01-12, 11:32
Dzieci Romy - strzeżcie się
Christos - 2010-01-12, 13:54
Christos dziś poleca:
http://www.youtube.com/watch?v=8GKZWuG4_vM
Alis - 2010-01-12, 15:18
bomba:))))
Christos - 2010-01-12, 15:50
zwierzenia nauczycielki:
Zawód nauczyciela jest naprawdę wspaniały. Dziś kochane maluszki naprawdę mnie zaskoczyły; rano młody dżentelmen otworzył mi drzwi, przepuścili mnie pierwszą, wytarli tablicę, podlali kwiatka... Pewnie wczoraj te obleśne małe gnidy napluły mi do kawy i teraz ich sumienia dręczą. Nienawidzę ich.
Alek - 2010-01-12, 18:04
Obiecałem przed świętami trochę dowcipów o poruczniku Rżewskim wrzucić, oto i one
W dniu urodzin Rżewskiego Natasza Rostowa zaprosiła go do siebie zdradzając, że ma dla niego prezent. Gdy znaleźli się sami, zrzuciła suknię i stanęła przed Rżewskim naga, ozdobiona tylko kokardką w intymnym miejscu.
Rżewski zawijając rękaw zapytał:
- Głęboko on?
Poruczniku, czy w młodości miał pan jakieś hobby ?
- Nawet dwa. Polowanie i kobiety.
- O, to ciekawe. Na co pan polował ?
- Na kobiety...
- Uratowałem dziś kobietę przed gwałtem - mówi porucznik Rżewski.
- Wspaniale! Jak pan to zrobił ?
- Wytłumaczyłem, że po dobroci będzie lepiej....
Bal w kasynie. Zauważono brak Rżewskiego.
- Kornet! A gdzie to pan porucznik ?
- Powiedział, ze wpadnie za dwie godziny jak da radę....
- A jak nie da ?
- To za 10 minut....
Porucznik Rżewski ubierając się na bal wkłada do prawej kieszeni spodni banana.
- Na co wam banan w spodniach, poruczniku ? - pytają go.
- Ot, cóż...zatańczę z jakąś damą ona przylgnie do mnie, poczuje banana i przesunie się tak by przytulić się z drugiej strony....I tuśmy jej czekali!!!
Za butelką wódki w paryskiej restauracji siedzą Rżewski i Golicyn. Orkiestra zaczyna grać "Emigranckie tango"...
- Ech...jaka tęsknota - wzdycha Rżewski - tak by się chciało choćby zaraz wskoczyć na scenę i nasrać w ten biały fortepian...
- Ni można drogi panie, to nie Rosja - smutno odpowiada Golicyn - Francuzi nie zrozumieją , swołocze...
Towarzystwo na balu zabawia się rozmową:
- Drodzy państwo, proszę odgadnąć moją zagadkę, dodam, że bardzo pikantną - Natasza zabiera głos :
- co to jest: czarne i można o to rozbić jajko?
- Siodło! - wyrywa się Rżewski.
- Fuj, co za chamstwo - oburzają się damy - to oczywiście patelnia!
- No, no, no - prawda - rzecze Rżewski głęboko się zamyślając -
- Porucznik Rżewski bywa niekiedy nieobliczalny - opowiada kornet Obołeński.
- Otóż, kiedyś poszliśmy z kolegą do burdelu. Położyliśmy niczego sobie prostytutkę na stół i zaczęliśmy ją zaspakajać ogórkiem. Ale przyszedł porucznik i lekko nas zdenerwował.
- Wyruchał kurewkę?
- Nie, ogórka zjadł.
Christos - 2010-01-15, 15:12
1. Biała kredka - nierozwiązana zagadka dzieciństwa.
2. Bramki w sklepie - mimo że nic nie zwinąłeś, i tak boisz się, że zapiszczą.
3. Babcie - pod blokiem mogą sterczeć dwie godziny, ale w tramwaju pięciu minut nie ustoją.
4. Sprawiedliwość - jazda na rowerze pod wpływem alkoholu: 5 lat, molestowanie seksualne: 3 lata w zawieszeniu.
5. Potrzeba jednej iskry, by spalić las, ale całej paczki zapałek, by rozpalić grilla.
6. Kiedyś będę tak bogaty, że jednorazówką będę golił się tylko raz.
7. Polsat - oglądasz sobie z rodzinką reklamy, a tu nagle film.
8. Polska - tutaj nawet kryzys się nie udał.
9. Bill Gates - okrada go 75% ludzkości, a i tak jest najbogatszy.
10. Podawanie pensji brutto to jak podawanie długości członka wraz z kręgosłupem.
11. Pan Mietek spod trójki nie ma nawet matury, a za piwo zreperuje prom kosmiczny.
12. Leżakowanie w przedkoszlu - kiedyś kara, a teraz każdy chciałby te 2 h snu w ciągu dnia...
13. Mleko na gazie tylko czeka, aż się odwrócisz.
14. -Mamo, co to znaczy orgazm? -Ja nie wiem, zapytaj taty.
15. Łacina - jedyny język, w którym nawet "gówno" brzmi mądrze.
16. Nawet, jakby papier toaletowy miał 8 warstw, to i tak złożysz go na pół.
17. A4 - jedyna płatna jednopasmówka na świecie.
18. Najlepszym dowodem na to, że w kosmosie istnieje inteligencja, jest to, że się z nami nie kontaktują.
19. Tesco - nigdzie indziej nie znajdziesz wody LEKKO NIEGAZOWANEJ za pół ceny.
20. Jerzy Dudek - przypuszczalnie najlepiej zarabiający kibic Realu Madryt.
21. Jak Polacy uniknęli korków na autostradach? Nie wybudowali autostrad!
22. Seks jest jak skok na bungee - dodaje adrenaliny, a gdy pęknie guma, masz przerąbane.
23. Jeżeli trzeci dzień nie chce ci się pracować, to znaczy, że to już środa.
24. Kość piszczelowa - urządzenie do znajdywania mebli w ciemnym pokoju.
25. Polska: jak kupisz mi spodnie, to zrobię ci loda. Azja: jak kupisz mi loda, zrobię ci spodnie.
26. Chleb - zero marketingu, najwyższa sprzedaż.
27. Britney Spears: "Jestem za karą śmierci. Przestępca powinien mieć nauczkę na przyszłość."
28. Egzamin - na korytarzu każdy wmawia ci, że nic nie umie.
29. Szacunek do nauczyciela - istnieje wtedy, gdy uczniowie po usłyszeniu dzwonka pozwalają mu dokończyć wypowiedź.
30. Paradoks seksualny - seks można uprawiać od 15 roku życia, a oglądać - od 18.
31. Okres i wypłata - jedno i drugie jest co miesiąc, a jak nie ma, to znaczy, że ktoś was zdrowo wyruchał.
32. Paradoks Szymborskiej - dla testu napisała maturę, interpretując swoje wiersze - i dostała 60%.
33. Studenci pierwszego roku - spieszmy się ich poznawać, tak szybko odchodzą...
34. Gdy umrę, rozsypcie moje prochy pod Tesco - wtedy będzie mnie odwiedzać co niedzielę.
35. Pieniądze szczęścia nie dają. Ale pozwalają wygodnie być nieszczęśliwym.
36. Mały palec u nogi powstał tylko po to, by boleśniej walnąć się o szafkę.
37. Kanapka studencka - chleb posmarowany nożem.
38. Pieniądze z pierwszej komunii - do dziś nie wiesz, gdzie się podziały.
39. Nimfomanka - kobieta, która pragnie seksu tak często jak przeciętny mężczyzna.
40. Polska waluta - tylko tutaj złoty jest srebrny.
41. Na uczelni poranna fizyka zagina czas. Po 30 minutach jest 08:05..
42. Feminizm kończy się, gdy trzeba wnieść szafę na 8. piętro.
Spadi - 2010-01-15, 17:56
Absolutnie powalające
Mózg kobiety a mężczyzny
http://www.youtube.com/watch?v=UgWHIguqnGg
A to mnie przeraziło i kazało uważać:)
http://www.youtube.com/wa...feature=related
BabciaSylwia - 2010-01-18, 12:10
| Spadi napisał/a: |
A to mnie przeraziło i kazało uważać |
no wiesz... nie mówię ci wszystkiego...
Christos - 2010-01-18, 15:58
Co najbardziej podnieca mężczyzn w robieniu loda?
- chyba to, że żona kręci się jak fryga po kuchni, wyjmuje te wszystkie produkty (mleko, cukier waniliowy, bakalie), miksuje to wszystko i wkłada do zamrażalnika... chyba wtedy czuje, że ma dobrą kobitę a nie jakąś feministkę co potrafi tylko wodę w czajniku ugotować
Alek - 2010-01-18, 18:11
Porucznik Rżewski odsłona druga...
Porucznik Rżewski wyprowadziwszy Nataszę Rostową w czasie balu na werandę nie zwlekając wsadził jej rękę pod suknię.
- Ależ poruczniku! - wykrzyknęła Natasza oburzona - skąd panu przyszło do głowy, że pan sobie może na takie coś ze mną pozwolić?
- Cały szwadron tak powiedział.
- Poruczniku, proszę opowiedzieć o wojnie... Pan widział różne straszne rzeczy...
- A tak szanowne panie...Wojna to straszna rzecz. Najbardziej utkwiło mi w pamięci, to kiedy przejeżdżałem przez spaloną przez Francuzów wieś: Z jednej z rozwalonych chat dobiegł mnie płacz... Znalazłem tam biedną dziewczynkę, taką w Pani wieku, Nataszo.... Nie jadła od tygodnia i prosiła mnie zaklinając na wszystko o okruszynę chleba.... Wtedy moje dusza nie wytrzymała.... płakałem.... jebałem i płakałem.... !
Natasza pyta Rżewskiego :
-Poruczniku ,a czy umie pan grać na gitarze ?
-Umiem
-A na kontrabasie ?
-Umiem
-A na pianinie ?
-Oczywiście też potrafię
-A na harfie ?
-Na harfie nie ,karty przelatują miedzy strunami
Pewnego razu kornet Oboleński zapytał porucznika Rżewskiego :
- Poruczniku , czym się różni kobieta od perły ?
- Otóż - odparł z całą powagą Rżewski - perły można nadziewać z dwóch stron a kobietę tylko z jednej !
- Ale poruczniku, słyszałem że kobietę też można nadziewać z dwóch stron... - nie dawał za wygraną kornet.
- Ooo, to już nie kobieta , to PERŁA - rozmarzył się porucznik Rżewski ! ! !
W gospodzie, przy kielichu Rżewski zwierza się Bezjajcowowi:
- Pomyślałem, żeby się ożenić.
- No i co?
- A nic. Pomyślałem, podymałem i mi przeszło...
Roma - 2010-01-20, 13:40
Bossskie!!!
Christos - 2010-01-20, 16:33
dlaczego ludzie rzygają po alkoholu?
z przejedzenia
kieliszek wódki to 110 kcal, jak wypijesz pół litra, to tak jakbyś zeżarł dwa obiady.
Roma - 2010-01-20, 17:32
...ale, ...ale, czy "pijesz" do naszego kolegi który dosyc regularnie przekracza punkt kapilarny żarcia w płynie?
Alek - 2010-01-20, 18:50
| Roma napisał/a: | ...ale, ...ale, czy "pijesz" do naszego kolegi który dosyc regularnie przekracza punkt kapilarny żarcia w płynie? |
Przepraszam bardzo czy chodzi Ci o moją koszulkę z geografią co nie trzeźwieje? Pragnę poinformować iż jest to ukryty slogan naszego wydziału, a ja jako pilny student kultywuję ową tradycję akademicką
PS. Rzep się czepia!
Roma - 2010-01-21, 09:17
Drogi NOWY Kolego Arku,
niezmiernie cieszy mnie fakt, że dajesz wyraz swojej nieobojetności w stosunku do powyższego tekstu, jednak nie jest on kierowany do Ciebie i nie było moim zamiarem...ble ble ble...
Pozyjemy, poznamy, pogadamy
Alek - 2010-01-21, 12:51
Proszę o wyrozumiałość w związku z tym, że odebrałem to ad personam.
Jednak nie podaruję Ci tego, że mylisz me imię z Arkadiuszem Toż to istne crimen laesae maiestatis!
By ostudzić emocje: pax, flower power, urbi et orbi i papa mobile
Rozmowa dwóch facetów:
- Dlaczego na swoją żonę mówisz flanelciu?
- To zdrobnienie...
- Od czego?
- Ty szmato...
Rok 2012.
Armia odrodzonego imperium rosyjskiego podbiła już prawie całą Europę.
Ostatnie niedobitki NATO rozpaczliwie bronią się na Skale Gibraltarskiej.
Generalissimus Putin podchodzi do ogromnej mapy kontynentu i z dumą spogląda na swoje zdobycze.
- Wszystko moje! - mruczy z zadowoleniem.
Nagle jego uwagę przykuwa niewielka żółta plamka w Przywiślańskim Kraju. Zadowolenie generalissimusa w mgnieniu oka zmienia się we wściekłość.
- Co to jest! - cedzi ze złości poczerwieniały Putin.
Cały sztab generalny zamarł strwożony w bezruchu. Nikt nie ośmielił się przerwać tej złowieszczej ciszy.
- Co to kurwa jest! - wrzasnał Putin. Na te słowa wystapił głównodowodzący marszałek i bijąc wiernopoddańcze
pokłony z duszą na ramieniu odpowiedział:
- Wybaczcie wasza dostojność, to Wietnamczycy nadal bronią warszawskiego Stadionu...
Kiedy jest trudna miłość?
Kiedy dwóch pedałów ma hemoroidy.
W Krasnodarze zlikwidowano głęboko zakonspirowaną komórkę jakuckiej
mafii. Śledczy mieli jeden, jedyny punkt zaczepienia
- bandyci poruszali się po mieście na jeleniach.
Roma - 2010-01-21, 15:06
BabciaSylwia - 2010-01-21, 18:11
Alek (vel Arek ) - nie wolno tak w moim wieku umrę ze smiechu i będziesz miał Babcię na sumieniu
Vivat wietnamski stadion
Alek - 2010-01-22, 09:20
Nie mam zamiaru nikogo na tamten świat posyłać.. Kieruję się słowami Luisa de Funesa: "Śmiech jest dla duszy tym samym, czym tlen dla płuc"
Dbam o wasze zdrowie!
Wraca mąż z polowania, a tu żona z kochankiem w łóżku.
- Wyłaź z łóżka! - krzyczy mąż do kochanka.
Kochanek wyskakuje i zasłania dłońmi swoje klejnociki. Mąż ze spokojem celuje z dwururki w te klejnociki. Kochanek krzyczy:
- Nie wygłupiaj się, daj szansę!
Na to mąż do kochanka:
- No dobra, rozbujaj!
Przychodzi facet do tatuazysty i mówi :
-Proszę wytatuować mi na prąciu ferrari.
Na to tatuażysta :
A dla kogo to ferrari ?
- Dla mojego chłopaka ! - odpowiada dumny z siebie gej.
- To może ja panu wytatuuję jeszcze dwa traktory na jądrach ?
- A po co ?
- Jak już się zkopiesz w błocie, to one cię z niego wyciągną.
Pan hrabia siedzi z gentlemenami i opowiada historie z polowania:
-Widzicie panowie, zaczailem sie na tego jelenia i nagle wychodzi! Mowie wam panowie, wielka okrutna bestia, ale przymierzylem... BAM! Zdjalem go panowie jednym strzalem. No ale rozumiecie panowie wielki byl strasznie, to go troche musialem pociac, zeby jakos tak do domu zatargac. Wiec pocialem iiiii jedna noga na lewe ramie.... druga na prawe i...
W tym momencie hrabiemu zadzwonila komorka, hrabia przeprosil wyszedl na chwile i zaraz wrocil.
-Przepraszam najmocniej panowie, o czym to ja mowilem?
-Pan hrabia mowil: "iiiii jedna noga na lewe ramie.... druga na prawe i..."
-A tak tak.. - w tym momencie hrabia zamyslil sie chwile, zaciagnal papierosem - mowie wam panowie te rosjanki to niesamowite kobiety.
przychodzi pedał do sklepu warzywnego i mówi:
- poproszę 1kg ogórków
- w calości czy w plasterkach? - pyta ekspedientka, na co pedał oburzony odpowiada:
- a co ja mam kurwa dupę na żetony???
Roma - 2010-01-22, 09:38
Wyłam w biurze!!!!!!
Nr 1 - zwycięża!!!
Christos - 2010-01-25, 15:24
http://www.youtube.com/wa...feature=related
Alek - 2010-01-25, 16:43
Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, mam problem, mój mąż zachowuje się jak koń: ciągle rży, obżera się sianem, co mam zrobić?
- Niestety będzie konieczna bardzo droga operacja.. -odpowiada lekarz
- O pieniądze to się Pan nie boi, w ubiegłym tygodniu mąż wygrał Wielką Pardubicką..
Do wodza Indian przychodzi wojownik:
- Wodzu, mam dwie wiadomości: złą i dobrą.
- OK, zaczynaj od złej.
- Obok nas rozbił się tabor cygański.
- To straszne, trzeba na nich bardzo uważać... No a ta dobra wiadomość?
- Smakują jak bizony!
- Tato nie lubie z Toba chodzic na sanki..
- Nie pierdol, tylko ciagnij!
Na dachu domu publicznego grzmociły się dwa koty, a że robiły to bardzo namiętnie to spadły.
Zauważył to przechodzący mężczyzna i woła:
- Hej dziewczynki, reklama wam zleciała!!!
Rozmowa niedźwiedzia z zajączkiem:
-Dawaj zając napijmy się!
- Nie misiu bo znów mnie po pijaku pobijesz!
-Oj nie pobije Ci eno dawaj...
I tak usiedli i piją i piją w końcu skonczyli. Rano zajączek staje przed lustrem, patrzy a pod oczami ma wielkie siniaki i mówi:
-Niedźwiedź! mówiłeś że nie będziesz mnie bił!
Na to niedźwiedź:
-Słuchaj. Jak zacząłeś mnie wyzywać- przeżyłam. Jak krzyczałeś i obrażałeś moją matkę- zrozumiałem. Ale jak nasrałeś na środku łózka i wsadziłeś w to gówno kredki mówiąc " jeżyk dziś u nas nocuje" - tego nie mogłem zrozumieć
Morze Karaibskie, XVII wiek. Slup piracki płynie, z bocianiego gniazda:
-Kapitanie, holenderska barka na sterburcie! Zatopią nas!
Kapitan spokojnie:
-Nie bójcie się chłopaki, zdobędziemy, będzie łup... tylko podajcie mi moja czerwoną koszulę i do abordażu!
Walka wygrana, pięciu piratów padło, ale łup jest. Po chwili z bocianiego gniazda:
-Kapitanie, hiszpański galeon na bakburcie, zginiemy!
-Spokojnie chłopaki, dajcie mi moją czerwona koszulę i do walki. Wygramy!
Po chwili walka zakończona, 10 piratów nie żyje, ale galeon zdobyty. Pierwszy oficer pyta:
-Kapitanie, o co chodzi z tą koszulą?
-Widzisz chłopcze, marynarze wierzą, że przynosi szczęście, ale to psychologia - gdy zostanę ranny, krwi na czerwonym nie widać i wszyscy myślą, że nie da się mnie zranić. Więc nasi walczą jeszcze zacieklej, a wrogowie tracą ducha.
W tej chwili rozlega się okrzyk:
-Kapitanie, pięć fregat od dziobu!
Kapitan zaś spokojnie:
-Podajcie mi moje brązowe spodnie...
Roma - 2010-01-25, 17:58
Oj oj, dobre było, bravo
Alek - 2010-01-25, 20:15
Czy mogę ubiegać się już o tytuł Regimentowego Trefnisia?
Roma - 2010-01-26, 08:49
Alleeek,
werbalnie to można wszystko, nie da się zaprzeczyć, że starasz się bardzo zdrowo
ale jestes na dobrej drodze, bardzo dobrej
Alek - 2010-01-27, 09:25
Dziękuje za słowa uznania Tak jak w skeczach o Krzynówku - cały czas do przodu, staramy się przede wszystkim..
Czy ktoś z Was narzeka na zimno? To tylkokwestia punktu widzenia i pewnych nawyków Różnice temperatur:> > + 20°C Grecy zakładają swetry (jeśli je tylko mogą znaleźć).> > + 15°C Jamajczycywłączają ogrzewanie (oczywiście, jeśli je mają).> > + 10°C Amerykanie zaczynają się trząść z zimna. Rosjanie na daczach sadzą ogórki.> > + 5°C Można zobaczyć swój oddech. Włoskie samochody odmawiają posłuszeństwa.Norwedzy idą się kąpać do jeziora.> > 0°C W Ameryce zamarza woda. W Rosji woda gęstnieje.> > - 5°C Francuskie samochody odmawiają posłuszeństwa.> > - 15°C Kot upiera się, że będzie spał z tobą w łóżku. Norwedzy zakładają swetry.> > - 17.9°C W Oslo właściciele domów włączają ogrzewanie. Rosjanie ostatni raz w sezonie wyjeżdżają na dacze.> > - 20°C Amerykańskie samochody nie zapalają.> > - 25°C Niemieckie samochody nie zapalają. Wyginęli Jamajczycy.> > - 30°C Władze podejmują temat bezdomnych. Kot śpi w twojej piżamie.> > - 35°C Zbyt zimno, żeby myśleć. Nie zapalają japońskie samochody.> > - 40°C Planujesz przez dwa tygodnie nie wychodzić z gorącej kąpieli. Szwedzkie samochody odmawiają posłuszeństwa.> > - 42°C W Europie nie funkcjonuje transport. Rosjanie jedzą lody na ulicy.> > - 45°C Wyginęli Grecy. Władze rzeczywiście zaczynają robić coś dla bezdomnych.> > - 50°C Powieki zamarzają w trakcie mrugania. Na Alasce zamykają lufcik podczas kąpieli.> > - 60°C Białe niedźwiedzie ruszyły na południe.> > - 70°C Zamarzło piekło.> > - 73°C Fińskie służby specjalne ewakuują świętego Mikołaja z Laponii. Rosjanie zakładają uszanki.> > - 80°C Rosjanie nie zdejmują rękawic nawet przy nalewaniu wódki.> > - 114°C Zamarza spirytus etylowy. Rosjanie są wkurwieni!
Spadi - 2010-01-27, 09:59
Dobre
Roma - 2010-01-27, 12:08
posłałam w swiat sekretarek, niech też sie uśmieją
Christos - 2010-01-29, 16:47
Dlaczego w Rumunii nie ma łabędzi?
Bo romskie dzieci szybciej podpływają do chleba
Alek - 2010-01-29, 20:41
dobre jeden z lżejszych kawałów o Rumunach (właściwie o Cyganach..)
Stary wilk morski spotyka w porcie zamyślonego młodego marynarza.
- Co robisz chłopcze?
- Myślę.
- Pamiętaj, że jak prawdziwy marynarz myśli to pali fajkę.
Następnego dnia:
- Widze że masz fajkę, a co w niej palisz?
-Tytoń oczywiście.
- Pamiętaj, że jak prawdziwy marynarz pali fajkę, to nie na tytoniu tylko na włosach łonowych swojej kobiety.
Nstępnego dnia znowu się spotykają.
- Co masz w tej fajce?
- Włosy łonowe mojej kobiety.
- To daj spróbować!
Stary wilk morski pyknął parę razy i mruknął z uznaniem:
- Mmmm... Rwane przy dupie!
W czasie zimnej wojny amerykanie wyszkolili szpiega i zrzucili go na Syberii. Szpieg trafił do chaty tubylca, który zaproponował mu nocleg. Na drugi dzień tubylec mówi:
- Nu, ty gawarisz kak nasz, ty pijesz kak nasz, nu ale ty nie nasz!
- paczemu ty tak dumajesz? - pyta skonsternowany Amerykanin.
- a potomu, szto u nas cziornych niet!
Pewien pijaczek sika na mur.
Wychodzi baba z klatki i mówi:
-Ale bydle.
Na to pijaczek:
-Pani się nie boi,ja go mocno trzymam
Mąż śpi w nocy w łóżku kręci się , leje się z niego pot i nagle krzyczy ZAGINAJ , ZAGINAJ , ZAGINAJ!
Żona pyta się go..co się stało?
-Nic..śnił mi się koszmar.Biegnę przez pustynię...coś mnie goni..nie wiem co..ale biegnę jak najszybciej potrafię . I nagle przede mną wyłania się mega wielka przepaść.Udaję mi się zatrzymać na krawędzi przepaści w takiej pozycji że jestem przechylony do przodu i macham rękoma żeby nie spaść....
- i co dalej?
- i nagle ktoś wsadza mi palec w dupę..
Christos - 2010-02-03, 15:55
Omlet à la jurciopan
Weź plastikową deskę do krojenia i rozpuść ją na patelni. Zeszklij, uważając jednocześnie, żeby się nie przypaliła.
Co robią panie domu, gdy panowie szlajają się po mrozie i hajcują w beczkach? Eksperymentują w kuchni!
Roma - 2010-02-03, 16:56
jesz zurek przez nastepne 4 dni
Alek - 2010-02-04, 06:54
Studenci oblewają zdaną pomyślnie sesję. Towarzystwo mieszane. Po kilku kolejkach para studentów dyskretnie oddala się do drugiego pokoju. Po dłuższej chwili z pokoju dobywa się nieposkromiony chichot dziewczyny. Ponieważ śmiech trwa w najlepsze, podochoceni studenci postanawiają zajrzeć do pokoju obok. Wchodzą i widzą chłopaka białego jak pościel i krztuszącą się od śmiechu dziewczynę. Po chwili, kiedy dziewczyna uspokoiła się, pytają się jej, co ją tak rozśmieszyło. Dziewczyna ze śmiechem opowiada dialog, jaki miał miejsce podczas intymnego zbliżenia:
- Już skończyłeś?
- Nie, jestem dopiero na drugim roku...
Nieśmiały mężczyzna podchodzi do prostytutki stojącej na ulicy i próbuje zagadać:
- Ładna dziś pogoda?
Na to ona:
- Ładna.
- Wczoraj też była ładna pogoda?
- Była.
- Ciekawe jaka będzie jutro pogoda?
Na to ona:
- Panie ja kurwa jestem, a nie barometr!!!
Pacjent przychodzi do psychoterapeuty:
- Mam ostatnimi czasy, panie doktorze, problemy z postrzeganiem świata.
Doktor wyciąga z szuflady reprodukcję obrazu "Trzej bohaterowie" i pyta:
- Co Pan tu widzi?
- Widzę trzech pedałów.
- Dlaczego?
- No jak to dlaczego? Stoi trzech mężczyzn, żadnej kobiety, nie może być
inaczej - to pedały.
Z drugiej szuflady doktor wyciąga obraz lecącego klucza żurawi.
- A co teraz Pan widzi? - pyta.
- Klucz lecących pedałów.
- Dlaczego?
- No jak to dlaczego? Lecą a każdy każdemu w d*pę zagląda...
Doktor zafrasowany chowa obrazki i pyta:
- A jak mnie Pan postrzega?
- Według mnie, Pan też pedał!
- Dlaczego?
- No jak to dlaczego? Siedzi sobie Pan tutaj, obrazki pedałów ogląda...
Para zakochanych spaceruje po parku:
- Kochany, pocałuj mnie jak Romeo piękną Julie...
- To znaczy?
- Hmm... a może przytul jak Abelard swą Heloize.
- Czyli jak?
- Jak, jak, jak,..., Srak k..wa! Czytałeś coś w ogóle kiedyś?
- Tak! Naszą Szkape. Pociągniesz?
Christos - 2010-02-18, 16:28
A teraz coś hard core:
świat dzieli się na ludzi, kobiety i samice niemców...
po czym poznać, że wjechało się samochodem do Holandii?
Krowy stają się ładniejsze od Holenderek
Alek - 2010-02-22, 09:39
Kobieta zabawia się z kochankiem, ale nagle słyszy, że jej mąż otwiera zamek w drzwiach.
Kobieta w strachu: - Boże, cofnij czas o godzinę!
Słyszy głos z nieba: - Dobrze, ale kiedyś utoniesz.
Kobieta się zgadza. Mąż się nie dowiedział, a ona ciągle unikała wody.
Pewnego dnia wygrała wycieczkę na Karaiby. Obawiała się, ale postanowiła zaryzykować. Podczas rejsu nastąpił sztorm.
Wtedy kobieta przerażona krzyknęła: - Boże, chyba nie pozwolisz umrzeć razem ze mną tym 300 niewinnym kobietom!
- Niewinnym? Od roku was, dziwki, zbierałem w jedno miejsce!
Dlaczego austryjackie kobiety sa jak wino? Ponewaz dojrzewaja w piwncach..
Dlaczego huragany dostają zawsze damskie imiona??
Bo gdy przychodzą, są ciepłe i wilgotne, a odchodząc zabierają wszystko. Dom, samochód...
Jedzie kierowca ciężarówki i widzi zielonego ludzika. Pyta się ludzika:
- czemu stoisz na ulicy?
- jestem bardzo głodny i jestem pedałem
Dał mu kanapkę i pojechał dalej. Spotyka czerwonego ludzika. Pyta się ludzika:
- czemu stoisz na ulicy?
- chce mi się pić i jestem pedałem
Dał mu picie i pojechał dalej.
Widzi niebieskiego ludzika. Wkurzony wysiada i pyta:
- a ty pedale czego chcesz?
- prawo jazdy i dowód rejestracyjny..
Zaciekawiony profesor pyta studentów dlaczego nazywają swoją koleżankę "grypa"?
Studenci nie kwapią się z odpowiedzią, profesor jednak nalega.
Odzywa się jeden ze studentów;
- No bo wie pan... grypę miał każdy..
Christos - 2010-03-11, 14:35
heh nie ma to jak informatyk ma kobietę informatyczkę...
wczoraj dzień kobiet wiec pojechałem z kwiatami
po jakimś czasie
leżymy sobie na łóżeczku robi się już miło i przyjemnie
i nagle słyszę romantyczne
.... kochanie ile hostów będzie miała sieć z maską 255.255.254.0
a ja osobiście kiedyś usłyszałem pytanie: kochanie jak zbudowany jest dysk twardy
Roma - 2010-03-11, 17:20
®γ∫√«≠λ
Alek - 2010-03-12, 21:04
Wieść gminna niesie, że żołnierze amerykańscy, którzy "nudzili się" podczas służby w Afganistanie, wymyślili takie oto kryteria, aby lepiej rozpoznawać w swoich szeregach talibańskich szpiegów...
1. Utrzymuje się z produkcji heroiny, ale ma moralne obiekcje przed wypiciem piwa.
2. Posiada karabin maszynowy za 3000 dolarów i wyrzutnię rakiet za 5 kawałków, ale nie stać go na buty.
3. Ma więcej żon niż zębów.
4. Podciera tyłek gołą ręką, ale uważa, że bekon jest "nieczysty".
5. Uważa, że kamizelki produkują tylko w dwóch odmianach: kuloodporne i samobójcze.
6. Nie zna nikogo, komu nie wypowiedział już wcześniej Dżihadu.
7. Uważa, że telewizja jest niebezpieczna, ale na co dzień nosi przy sobie ładunki wybuchowe.
8. Był niesamowicie zdziwiony, gdy odkrył, że telefony komórkowe służą nie tylko do zdalnego odpalania ładunków wybuchowych.
9. Nie ma nic przeciwko kobietom, właściwie uważa nawet, że każdy powinien mieć ich przynajmniej cztery.
10. Podkochuje się w kozie sąsiada.
Christos - 2010-03-22, 12:01
Szczyt bezczelności:
Jako prezent dla dzieci z afryki dać maskotkę małego głoda
Spadi - 2010-04-09, 10:33
http://www.youtube.com/wa...player_embedded
Christos - 2010-04-09, 11:46
To ja też mam coś ciekwego:
http://www.antymora.pl/
Alek - 2010-05-12, 12:07
Mały Jasio był bardzo uzdolniony plastycznie. Rysował tak dobrze, że nie jedna osoba stwierdziłaby że to realistyczne. Któregoś razu Jaś postanowił zrobić psikusa pani nauczycielce i narysował na dzienniku wielkiego, obleśnego pająka. Gdy nauczycielka weszła do sali i zobaczyła pająka na dzienniku wpadła w histerię i zemdlała. Oczywiście potem okazało się kto był winowajcą całej akcji i następnego dnia został wezwany ojciec Jasia.
- Pana syn jest bardzo uzdolniony, ale wczoraj narysował mi pająka na dzienniku, tak się wystraszyłam, że aż zemdlałam.. - zaczęła nauczycielka.
- Proszę Pani.. to nic w porównaniu do tego co mi kiedyś zrobił.. Narysował gołą babę na drzwiach i do tej pory drzazgi z chuja wyjmuję...
Parufka - 2010-05-13, 10:26
http://www.youtube.com/watch?v=-EK9dQamYag
Alek - 2010-05-15, 10:55
Do gabinetu szefa wchodzi sekretarka i oznajmia:
-Od dziś zarabiam 5 tys. baksów miesięcznie i mam wolne cztery dni w tygodniu.
-A kto ci, mała takich głupot naopowiadał?
-Ginekolog i adwokat.
Idą sobie dróżką trzej przyjaciele: miś, łoś i ryś. Ten pierwszy oznajmia:
- Wku*wia mnie to "ś" na końcu. Takie "ś" jest pedalskie, ciotowate i w ogóle. Od dzisiaj koniec z misiem. Jestem Niedźwiedź. Bo powiadam wam: kto ma "ś" na końcu, ten fujara i gej. Howgh.
Łoś zorientowawszy się w beznadziei sytuacji, bo wszak łoś to łoś i nie poradzisz, w panice szarpie za ramię trzeciego.
- Ej, ku*wa, powiedz coś. Przecież my nie pedały, prawda?! No powiedz coś! Ryś!
- Ryszard.
Zamiast we wtorek wraca w poniedziałek z delegacji mąż. Wchodzi do sypialni i widzi gołą żonę w łóżku i stojącego obok łóżka gołego, uśmiechniętego faceta w narciarskiej czapce na głowie.
- Czekaj ty suko - zwraca się do małżonki - później się policzymy. Potem podchodzi do uśmiechniętego gościa i pyta:
- A ty kto jesteś?
Facetowi uśmiech zamiera na ustach i odpowiada:
- Jestem totalnie poj**anym ********.
- Dlaczego? - mówi zaciekawiony taką samokrytyką mąż.
- Bo wczoraj na rynku zapłaciłem ruskiemu
450 złotych za czapkę niewidkę.
Małgorzatka - 2010-05-15, 12:33
Putin wezwał Wielką Dumę Narodową i mówi:
Tak dalej k***a nie może być! Musimy zmienić strefy czasowe ziemi.
Dzwonie dziś do Pekinu złożyć życzenia urodzinowe a on mi mówi że to było wczoraj.
Dzwonię dziś do Warszawy z kondolencjami a oni mi mówią, że jeszcze nie wylecieli....
Parufka - 2010-05-18, 10:31
http://vader.joemonster.o...09_05_12_27.jpg
Christos - 2010-05-18, 11:40
UWAGA PROMOCJA!!
ZNICZE NA GRÓB Z POZYTYWKĄ ZESPOŁU ICH TROJE Z UTWOREM
“WSTAŃ, POWIEDZ NIE JESTEM SAM…”
Parufka - 2010-05-20, 10:11
Dlaczego murzyni w stanach jeżdżą super brykami, a mieszkają w slumsach?
Jeszcze nie wykombinowali jak ukraść drogie domy .
toudie - 2010-05-22, 08:34
takie małe a cieszy
Parufka - 2010-06-14, 10:54
Można być zajebistym czy nie można
http://www.braniewo24.com...id=53&Itemid=75
gareth - 2010-06-18, 19:30
http://epiclol.com/Lolz/s...d.gif/viewimage
Christos - 2010-06-19, 01:32
<ad> btw, jest w ogóle jakies czasopismo dla ćpunów?
<werd> jest, widziałem ostatnio w kiosku
<ad> jakie?
<werd> działkowiec
<werd> czy jakoś tak
Christos - 2010-06-19, 01:33
You: hi
Stranger: hey
You: asl
Stranger: 22 female LA
Stranger: u
You: 19 male Poland
Stranger: poland? isn't that in Russia?
You: now, it is near Russia, exactly beetwen Russia and Germany
You: no*
Stranger: oh ok, ever been to america?
You: no:(
Stranger: you should, best country ever
Stranger:
You: and have you ever been in europe?
Stranger: europe? I dunno, I've been to france
You: France is in Europe
You: Europe is a continent
Stranger: oh really? than I guess I have been there
Stranger: so what is the capital of europe?
You: europe hasn't got capital, i told europe is a continent like america
Stranger: but America is a country
You: i don't talking about USA
You: i'm talking about america- USA+ Canada
You: big island
Stranger: lol
You: do you know how many continets are at the world?
Stranger: post structural theories since michel foucault's "the archeaology of knowledge" clearly state that the nation state is a mere social construct
You: you are too stupid for me, be
Roma - 2010-06-19, 09:01
a można po polsku ?
trollu - 2010-06-20, 15:10
Było się języków uczyć
Roma - 2010-06-21, 00:33
To zapraszam trollu do pokazania jak dobrze się nauczyłeś.....to chyba nic wielkiego dla Ciebie
Parufka - 2010-06-21, 09:23
Piękne .
Christos - 2010-06-21, 15:45
tzw lajtowy harcore o rycerzach
http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Rycerz
Alek - 2010-06-22, 14:04
Jeśli zdarzy się taka sytuacja, że chcielibyście posiedzieć sami w spokoju, a wokół gwar i szum, receptą jest ta oto zacna piosenka
http://www.youtube.com/watch?v=oVKdDOnMyOE
BabciaSylwia - 2010-07-02, 11:56
W zasadzie to poważna sprawa jest - wcale nie humor
Oto credo autorstwa Wojtka Młynarskiego
Wiersz na 4 lipca
Nie jestem żaden smarkacz,
Łeb mam pokryty siwizną,
Nie zagłosuję na Jarka,
Bo zbyt Cię kocham Ojczyzno!
Niejeden ciężar na barkach
Dźwigałem, znosiłem trudy.
Nie zagłosuję na Jarka,
Bo dość mam kłamstw i obłudy.
Gdy spytasz mnie, niedowiarka,
Dlaczego? Wyznam Ci szczerze:
Nie zagłosuję na Jarka,
Bo w żadną zmianę nie wierzę.
Skąd wiem, że wybór niedobry?
Nie wierzę w zmiany oblicza,
Bo nie chcę powrotu Ziobry
I teczek Macierewicza.
Bo nie chcę mieć prezydenta,
Co straszy gejem i Żydem,
Co w każdym widzi agenta,
I może zaszczuć jak Blidę.
Na Jarka nie oddam głosu
Za czasy, gdy był premierem,
Za ten upadek etosu,
I koalicję z Lepperem.
Za to, co wciska ludowi,
Na co pozwala i sprzyja,
Za to, co pisze Sakowicz
I głosi Radio Maryja.
Za sieć podsłuchów i haków,
Wydanie walki elitom,
Za to, że skłócił rodaków,
Za IV Rzeczpospolitą.
Dziś w duszy mej zakamarkach
Odkrywam decyzji sedno:
Nie zagłosuję na Jarka,
Bo nie jest mi wszystko jedno.
Wybaczcie drwinę i sarkazm,
Odporność z wiekiem się zmniejsza.
Nie zagłosuję na Jarka,
Bo Polska jest najważniejsza!
Christos - 2010-07-08, 10:29
Stoi kobieta przed lustrem i patrzy na siebie. Na zmarszczki na twarzy i na szyi. Na worki pod oczami, przerzedzone wlosy. Oglada zwiedly dekolt, opadniete cycki, workowaty brzuch z rozstepami, pomarszczone uda. Tak patrzy na siebie i patrzy, i patrzy i patrzy, oglada sie z kazdej strony ze smutkiem w oczach. Przenosi wzrok na meza sp...iacego na kanapie i mysli:
- a dobrze ci tak stary skurwysynu!
Christos - 2010-07-08, 13:01
MIŁE ZŁEGO POCZĄTKI - JAK POWIEDZIAŁA CZAROWNICA, KTÓRĄ ZACZĘTO WBIJAĆ NA PAL.
Christos - 2010-07-27, 13:47
ja nie jestem za tym by wprowadzali w piłce te wszystkie systemy video
to zabije ducha football'u...
że sędzia to chuj.
Christos - 2010-07-27, 14:02
Złapał murzyn złotą rybkę i ma życzenie:
- Chcę być kwiatkiem,
- A rybka na to: nie ma czarnych kwiatków,
- Murzyn: spełniaj życzenie bo cię usmażę.
Zaszumiało, zagrzmiało, murzyn został bez fiutka.
- Coś ty zrobiła?!
- Czarny bez.
Christos - 2010-08-03, 14:30
Kobieta i mężczyzna - studium nieśmiałości
Powiedzmy, że facetowi imieniem Roger podoba się kobieta... Nazwijmy ją
Elaine.
Zaprasza ją do kina; ona się zgadza; spędzają razem miły wieczór. Kilka dni
później proponuje jej obiad w restauracji i znów oboje są zadowoleni.
Zaczynają się spotykać regularnie i żadne z nich nie widuje się z nikim
innym.
Aż któregoś wieczoru w samochodzie
, Elaine zauważa:
"A wiesz, że dziś mija dokładnie sześć miesięcy odkąd się spotykamy?"
W samochodzie zapada cisza. Dla Elaine wydaje się ona strasznie głośna.
Dziewczyna myśli: "Kurczę, może nie powinnam była tego mówić. Może on nie czuje się dobrze w
naszym związku. Może sądzi, że próbuję na nim wymusić jakieś zobowiązania,
których on nie chce, albo na które nie jest jeszcze gotowy."
A Roger myśli: "O rany. Sześć miesięcy".
Elaine myśli: "Ale zaraz, ja sama nie jestem pewna, czy chcę takiego
związku. Czasami chciałabym mieć więcej przestrzeni, więcej czasu, żebym
mogła przemyśleć, co chcę dalej zrobić z tym związkiem. Czy ja naprawdę
chcę, żebyśmy posuwali się dalej...? W zasadzie... do czego my dążymy? Czy
tylko będziemy się nadal spotykać na tym poziomie intymności? Czy może
zmierzamy ku małżeństwu? Ku dzieciom? Ku spędzeniu ze sobą całego życia? Czy
ja jestem już na to gotowa? Czy ja go właściwie w ogóle znam?"
A Roger myśli: "... czyli... to był... zobaczmy... czerwiec, kiedy
zaczęliśmy się umawiać, zaraz po tym, jak odebrałem ten samochód, a to
znaczy... spójrzmy na licznik... Cholera, już dawno powinienem zmienić
olej!"
A Elaine myśli: "Jest zmartwiony. Widzę to po jego minie. Może to jest
zupełnie inaczej? Może on oczekuje czegoś więcej - większej intymności,
większego zaangażowania... Może on wyczuł - jeszcze zanim sama to sobie
uświadomiłam - moją rezerwę. Tak, to musi być to. To dlatego on tak
niechętnie mówi o swoich uczuciach. Boi się odrzucenia."
A Roger myśli: "I muszą jeszcze raz sprawdzić pasek klinowy. Cokolwiek te
bałwany z warsztatu mówią, on nadal nie działa dobrze. I niech nie próbują
tego zwalać na mrozy. Jakie mrozy? Jest 8 stopni, a ten silnik brzmi jak
stara śmieciarka! I jeszcze zapłaciłem tym niekompetentnym złodziejom 600$."
A Elaine myśli: "Jest zły. Nie winię go. Też bym była na jego miejscu. Czuję
się taka winna, każąc mu przez to przechodzić, ale nic nie poradzę na to, co
czuję. Po prostu nie jestem pewna..."
A Roger myśli: "Pewnie powiedzą, że gwarancja jest tylko na 90 dni. To
właśnie powiedzą, szczury."
A Elaine myśli: "Może jestem po prostu idealistką, czekającą na rycerza na
białym koniu, kiedy siedzę obok wspaniałego mężczyzny, mężczyzny, z którym
lubię być, na którym naprawdę mi zależy, któremu chyba także zależy na mnie.
Mężczyzny, który cierpi z powodu mojej egoistycznej, dziecinnej,
romantycznej fantazji."
A Roger myśli: "Gwarancja! Ja im dam gwarancję! Powiem, żeby ją sobie
wsadzili w..."
- Roger - odzywa się Elaine.
- Co? - pyta Roger, wyrwany niespodziewanie z zamyślenia.
- Proszę, nie dręcz się tak - kontynuuje Elaine, a jej oczy zaczynają
napełniać się łzami - Może nigdy nie powinnam... Czuję się tak...
(załamuje się i zaczyna szlochać)
- Co? - dopytuje się Roger.
- Jestem taka głupia... Wiem, że nie ma rycerza. Naprawdę wiem. To głupie.
Nie ma rycerza i nie ma konia.
- Nie ma konia?
- Myślisz, że jestem głupia, prawda? - pyta Elaine.
- Nie! - odpowiada Roger, szczęśliwy, że wreszcie zna prawidłową odpowiedź))
- Ja tylko... Ja tylko po prostu... Potrzebuję trochę czasu...
(następuje 15-sekundowa cisza, podczas której Roger, myśląc najszybciej jak
potrafi, próbuje znaleźć bezpieczną odpowiedź. W końcu trafia na jedną,
która wydaje mu się niezła)
- Tak - mówi.
Elaine, głęboko wzruszona, dotyka jego dłoni.
- Och, Roger, naprawdę tak czujesz? - pyta.
- Jak? - odpowiada pytaniem Roger.
- No, o tym czasie... - wyjaśnia Elaine.
- Och... Tak.
(Elaine odwraca się ku niemu i patrzy mu głęboko w oczy, sprawiając, że
Roger zaczyna się czuć bardzo nieswojo i obawiać, co też ona może teraz
powiedzieć, zwłaszcza, jeśli to dotyczy konia. W końcu Elaine przemawia)
- Dziękuję ci, Roger.
- To ja dziękuję - odpowiada mężczyzna.
Potem odwozi ją do domu, gdzie rozdarta, umęczona dusza chlipie w poduszkę
aż do świtu, podczas gdy Roger wraca do siebie, otwiera paczkę chipsów,
włącza telewizor i natychmiast pochłania go powtórka meczu tenisowego między
dwoma Czechami, o których nigdy wcześniej nie słyszał. Cichy głosik w jego
głowie podpowiada mu, że w samochodzie wydarzyło się dziś coś ważnego, ale
Roger jest pewny, że nigdy nie zrozumie, co, więc stwierdza, że lepiej wcale
o tym nie myśleć (tę samą taktykę stosuje w stosunku do głodu na świecie).
Następnego dnia Elaine zadzwoni do swej najbliższej przyjaciółki, może do
dwóch i przez sześć godzin będą omawiać tę sytuację. Drobiazgowo zanalizują
wszystko, co ona powiedziała i wszystko, co on powiedział, po raz pierwszy,
drugi i n-ty, interpretując każde słowo, każdą minę i każdy gest, szukając
niuansów znaczeń, rozważając każdą możliwość... Będą o tym dyskutować, przez
tygodnie, może przez miesiące, nie osiągając żadnej konkluzji, ale także
wcale się tym nie nudząc.
W tym samym czasie, Roger, grając w golfa ze wspólnym przyjacielem jego i
Elaine, zatrzyma się na chwilę przed uderzeniem, zastanowi i zapyta:
- Norman, nie wiesz, czy Elaine kiedyś miała konia?
Alek - 2010-08-10, 12:27
Z okazji jubileuszowego setnego postu na forum a poza tym dawno nic nie wrzucałem
Do polskiego baru "robotniczego" w Londynie wchodzi Anglik, siada przy barze. W tym momencie słychać "JEB", Polak z pobliskiej budowy otwiera drzwi kopniakiem i krzyczy:
- Barman, setę zimnego spirytusu! - barman otwiera zamrażarkę, wyciąga litrową, oszronioną butelkę spirytu, polewa, Polak łyka na raz, z hukiem odstawia szklankę i mówi:
- Jeszcze raz to samo! - na co Anglik:
- The same for me! -Barman tym razem polewa dwie szklanki, Polak łyka na raz a Anglik... Nie wypija czwartej części i upuszcza szklankę która rozbija się z hukiem, schyla się w pół prycha, robi się czerwony na gębie, wybałusza oczy na co Polak przyjacielsko klepiąc go po plecach: - Co, zimne?
Rosja - głód i nędza. Syn do ojca:
- Tato, tato wódka podrożała czy to znaczy że będziesz mniej pić?
- Nie to znaczy, że będziesz mniej jeść.
Trzech Rosjan popija wódkę. Na talerzyku leży kawałek chleba ze słoniną. Po wypiciu każdy wącha chleb i odkłada z powrotem. Przychodzi czwarty, wypija wódkę, bierze chleb i zagryza. Na to pierwszy Rosjanin z wyrzutem:
- A Ty co? Najeść się przyszedłeś?
"Oj, ciężkie czasy!" - powiedział Ruski zdejmując zegar, z wieży ratuszowej.
Kobieta na porodówce. Krzyk jej niesamowity. Łapie męża za rękę.
- Wyciągnijcie to ze mnie!! Dajcie mi jakieś leki!! - spogląda na męża - TO TY MI TO ZROBIŁEŚ!! TY TU POWINIENEŚ LEŻEĆ!!
- O ile dobrze pamiętam - odrzekł spokojnie mąż - chciałem ci go wsadzić w dupę, ale powiedziałaś, że to będzie zbyt bolesne.
Przyjaźń między kobietami:
Pewnego dnia kobieta nie wróciła na noc do domu. Następnego dnia powiedziała mężowi, że spała u przyjaciółki . Mąż zadzwonił do dziesięciu jej najlepszych przyjaciółek, żadna nie potwierdziła.
Przyjaźń między mężczyznami:
Pewnego dnia mąż nie wrócił do domu na noc. Następnego dnia powiedział żonie, że spał u kolegi Żona zadzwoniła do dziesięciu jego najlepszych przyjaciół. ośmiu potwierdziło, że spał, dwóch - że jeszcze jest.
I na koniec -> w całej tej "krzyżowej paranoi" powstał absolutny hicior tego lata!
http://www.youtube.com/watch?v=cCJVaMzXB4E
Christos - 2010-08-12, 12:41
Dobre
Christos - 2010-08-12, 12:41
tez dobre
Christos - 2010-08-12, 12:42
Christos - 2010-08-12, 13:06
Spadi - 2010-08-20, 12:14
Pepito can you tell me tha names of 3 kings, who have brought happines and peace into pepople's live?
Pepito answered: Yes i'ts Drin-king, Smo-king and Fuc-king.....
LOL, Klon jesteś wielki
toff - 2010-08-20, 17:54
Rodzina kaczek i rodzina skunksów przechodza przez jezdnie, nagle nadjezdza rozpedzony TIR i przy zyciu zostaje tylko mala kaczuszka i maly skunksik. Postanawiaja isc dalej same, nagle kaczuszka zaczyna plakac, a skunksik pyta czemu.
- A bo ja niewiem kim ja jestem - placze kaczuszka.
Skunksik ja oglada i wymienia: masz 2 lapki przypominajace pletwy, masz skrzydelka, masz plaski dziobek, wiec moim zdaniem ty jestes kaczuszka.
Ida dalej ale teraz skunksik sie rozplakal i kaczuszka dowiedziala sie ze on tez nie wie kim jest. Wiec kaczuszka oglada go i mówi:
- Śmierdzisz, masz przedzialek, i jestes owlosiony, moim zdaniem jestes cipa.
toff - 2010-08-20, 17:58
Ding-dong!
- Dzień dobry pani.
- A to ty Piotrusiu. Co się stało?
- Tata mnie przysłał, bo dłubie przy aucie i nie może sobie poradzić.
- Stary, rusz dupę i idź pomóc sąsiadowi.
- Tata jeszcze mówił, żeby pan sąsiad wziął jakiś specjalny klucz, bo tata nie ma.
- A jaki?
- Szklana pięćdziesiątka...
Co należy zrobić, żeby uratować mężczyznę przed utonięciem? - Zdjąć nogę z jego głowy.
An arab at the airport:
-Name?
-Abdul al-Rhazib.
-Sex?
-Three to five times a week.
-No, no…I mean male or female?
-Male, female, sometimes camel.
-Holy cow!
-, cow, sheep, animals in general.
-But isn’t that hostile?
-Horse style, doggy style, any style!
-Oh dear!
-No, no! Deer runs too fast.
Żunior - 2010-08-20, 20:38
Toff, nie znałem Cię z tej strony...
Alek, masz konkurenta...
toff - 2010-08-20, 20:48
To chyba powinnam Cię ostrzec, bo ja jeszcze tak nieśmiało bardzo tu zajrzałam... poczekaj aż się zadomowię
Christos - 2010-08-20, 22:24
No wreszcie ktoś będzie zasilał regiment w kawały obok mnie i Alka oczywiście
Alek - 2010-08-21, 00:14
Ja konkurencji nie zniese!!
A tak serio, mile widziane patologiczne dowcipy, śmieszne linki i absurdy. Welcome aboard
W domu wariatów salowy widzi jednego z pacjentów, który biega po korytarzu udając samochód.
- Co pan robi panie Marianie?
- A właśnie jadę do Gdańska.
Salowy poszedł dalej, wszedł do pokoju Mariana żeby zmienić pościel i widzi jego współlokatora masturbującego się na łóżku.
- Co pan wyprawia?
- Ciiii, Marian pojechał do Gdańska, a ja posuwam jego żonę..
Pewien facet pierwszy raz miał trafić za kratki i miał wielkiego stracha przed więziennym życiem i obyczajami. Poradził się więc adwokata, jak ma się zachować w kiciu. Adwokat doradza:
- Wejdziesz śmiało do celi, popatrzysz odważnie i powiesz: "Kopsnij szluga dla pasera, bo cię paser sponiewiera". Wtedy od razu wszyscy nabiorą respektu i będą wiedzieli, że jesteś gość.
Facet postanowił posłuchać adwokata, bo co innego mu pozostało. Wchodzi do celi, strażnik rygluje drzwi, a na pryczach banda oprychów patrzy na niego groźnym wzrokiem. Na to facet rzuca tekst:
- Kopsnąć szluga dla pasera, bo was paser sponiewiera!
Chwila napięcia, po chwili ze wszystkich prycz wyciągają się łapska, a w każdej paczka fajek. Tylko w kącie siedzi jakaś postać i nie zwraca na nowego lokatora celi uwagi. Na to facet już pewny siebie i rozluźniony ciągnie dalej:
- A ty gnojku nie częstujesz? Coś ci nie pasuje?!
- Ja nie częstuję, bo ja tutaj jestem cwelem.
- Taaa?! To zapamiętaj sobie cwaniaczku - od dzisiaj JA tutaj jestem cwelem!
W pewnym mieście powstał sklep, w którym każda kobieta mogła sobie kupić
męża. Miał sześć pięter, a jakość facetów rosła wraz z każdym piętrem.
Był tylko jeden haczyk: jak już kobieta weszła na wyższe piętro, nie
mogła zejść niżej, chyba że prosto do wyjścia bez możliwości powrotu.
Wchodzi, więc tam pewna babka poważnie zainteresowana kupnem męża.
Na pierwszym piętrze wisi tabliczka:
"Mężczyźni tutaj mają pracę"
- To juz coś, mój były nawet roboty nie miał -pomyślała kobieta
- ale zobaczę, co jest wyżej.
Na drugim piętrze był napis: "Mężczyźni tutaj mają pracę i kochają
dzieci"
- Miło, ale zobaczymy, co jest wyżej.
Na trzecim piętrze była tabliczka: "Mężczyźni tutaj mają pracę, kochają
dzieci i są niesamowicie przystojni"
- No, coraz lepiej - pomyślała
-ale wyżej, to musi być już zajebiście.
Na czwartym piętrze można było przeczytać: "Mężczyźni tutaj mają pracę,
kochają dzieci, są niesamowicie przystojni i pomagają przy pracach
domowych"
- Słodko, słodko... Ale chyba wejdę piętro wyżej.
Na piątym piętrze stało: "Mężczyźni tutaj mają pracę, kochają dzieci, są
niesamowicie przystojni, pomagają przy pracach domowych i są diabelnie
dobrzy w łóżku"
- No niesamowite, wręcz cudownie- pomyślała kobieta
- ale jak tu jest tak wspaniale, to co musi być piętro wyżej!?!
Na szóstym piętrze BARDZO zdziwiona kobieta przeczytała: "Na tym
piętrze nie ma żadnych facetów. Zostało ono stworzone tylko po to, aby
udowodnić,że wam babom za cholerę nie można dogodzić.
Aula. Wykłady prowadzi już starszy wiekiem profesor. W pewnym momencie
zwraca się do studentów:
-Za moich czasów nieobecność na zajęciach usprawiedliwiona była wdwóch
przypadkach: po pierwsze - kiedy umarł ktoś bliski z rodziny, po drugie -
choroba udokumentowana zwolnieniem lekarskim.
Z końca sali dobiega komentarz:
-Panie profesorze, a jeżeli ktoś jest skrajnie wyczerpany seksem?
Cała sala wybucha śmiechem, a profesor po krótkim zastanowieniu odpowiada:
-Pan może po prostu pisać drugą ręką.
toff - 2010-08-21, 01:06
W klasztorze nagle otwierają się drzwi i z rozpędem do środka wpada młoda zakonnica. Biegnie prosto do matki przełożonej:
- Matko przełożona, matko przełożona, zgwałcili mnie, co robić?
- Zjeść cytrynę - odpowiada matka przełożona.
- Pomoże?
- Pomoże, nie pomoże... ale przynajmniej ten uśmiech zniknie.
toff - 2010-08-22, 11:26
Dlaczego Szkoci noszą kilty?
Żeby nie płoszyć owiec odgłosem otwieranego zamka błyskawicznego.
Szkot wysłał żonę na wakacje na Karaiby. Po tygodniu otrzymuje depeszę z hotelu:
"Pańska żona się utopiła STOP Jej zwłoki oklejone krewetkami wyłowiła straż przybrzeżna STOP Co robić? STOP".
Szkot idzie na pocztę i nadaje telegram:
"Krewetki sprzedać STOP Pieniądze przelać na moje konto STOP Przynętę zarzucić ponownie STOP".
Jak rozpędza się manifestacje uliczne w Edynburgu?
Wychodzi policja z puszkami na składki...
Dwóch Szkotów spotyka się w Edynburgu.
- Czy możesz pożyczyć mi funta?
- Och niestety, nie mam przy sobie pieniędzy.
- A w domu?
- Dziękuję, wszyscy zdrowi.
Alek - 2010-08-25, 11:05
Pacjent po wypadku w Lodzi budzi sie w karetce i pyta:
- Gdzie ja jestem?
- W karetce - mówi pielęgniarz.
- A gdzie mnie wieziecie?
- Do kostnicy.
- Ale panowie!!!! Ja jeszcze nie umarłem!!!!
A pielęgniarze chórem odpowiadają:
- Ale my jeszcze nie dojechaliśmy!!!!
Wchodzi do marynarskiej knajpy 90-letnia babcia z papuga na ramieniu i mówi:
- Kto zgadnie co to za zwierze... - i wskazuje na papugę - ... będzie mógł kochać się ze mną cala noc.
Cisza. Nagle z końca sali odzywa się zapijaczony głos:
- Aligator.
Na to babcia:
- Skłonna jestem uznać.
- Czy macie we wsi czarnego konia? -pyta turysta
- Całkiem czarnego??
- Zupełnie.
- A to nie mamy.
- A niech to, proboszcza wam przejechałem.
Przez pustynię jedzie na wielbłądzie Arab, a obok, ledwie żywa, biegnie jego żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę.
- Dokąd się tak śpieszysz? - pyta przewodnik karawany.
- Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala.
Spadi - 2010-08-26, 11:11
wycieczka po stolicy )))))
Wycieczka po Pałacu Prezydenckim w Warszawie w roku 2020
Warszawa, rok 2020. Wycieczka szkolna uczniów szkoły podstawowej
zwiedza stolicę.
- Uwaga, dzieci, dochodzimy do ulicy Lecha Kaczyńskiego, która przez
wiele lat była nazywana Krakowskim Przedmieściem - mówi pani
nauczycielka.
- Jak to? Przecież przed chwilą byliśmy na ulicy Lecha Kaczyńskiego!
- Oj, Piotrusiu, znowu nie uważałeś. To nie była ulica, tylko aleja,
i nie Lecha Kaczyńskiego, tylko Prezydenta Kaczyńskiego.
- Psze pani, a co to za budynek?
- To Sanktuarium Lecha Kaczyńskiego Jedynego Prezydenta IV RP,
dawniej był to Pałac Prezydencki. Chciałabym wam zwrócić uwagę na
stojące przy bramie krzyże.Wiecie skąd się wzięły?
- Kogoś tu ukrzyżowali?
- Nie, Wojtusiu. No jak to? Nie wiecie?
- Nie wiemy, psze pani.
- No przecież macie w tygodniu po 5 lekcji z historii życia Lecha
Kaczyńskiego.
- No tak, ale w podstawówce przerabia się tylko młodzieńcze lata
Kaczyńskiego, ostatnio mieliśmy lekcje o Pierwszej Komunii pana
prezydenta.
- Jak to młodzieńcze lata? A reszta?
- Resztę żywota Lecha Kaczyńskiego przerabia się dopiero w gimnazjum
i liceum, psze pani.
- Aaaa, chyba, że tak. No więc słuchajcie, drogie dzieci. Ten wielki
krzyż postawiono tu po śmierci pana prezydenta, aby oddać cześć jego
pamięci i przez długie lata toczono walki, aby mógł tu pozostać. Na
szczęście teraz może tu stać i nikt go nie zabierze.
- Psze pani, a można sobie przy nim zrobić zdjęcie?
- Można Martynko, ale uważaj, aby go nie dotknąć, bo jest na nim
metalowa siatka, która jest pod wysokim napięciem. To takie
zabezpieczenie, gdyby ktoś próbował zabrać stąd krzyż.
- A ten mniejszy krzyż to skąd?
- Ten mniejszy postawiono, aby uczcić pamięć tych, którzy bronili
tego dużego krzyża.
- Psze pani, a wejdziemy do środka pałacu?
- Niestety, nie możemy, bo właśnie jest w nim remont. Włoscy malarze
malują olbrzymi fresk na suficie.
- Psze pani, a co to jest fresk?
- Takie malowidło na suficie, widzieliście przecież fresk w Kaplicy
Sykstyńskiej.
- Ja nie widziałem.
- Jak to, Wojtusiu? Nie byłeś z nami rok temu na wycieczce Śladami
Wielkiego Męża Stanu - misje zagraniczne Lecha Kaczyńskiego?
- Nie, bo byłem wtedy chory.
- A, psze pani, a co będzie na tym fresku namalowane?
- Arcydzieło, moje drogie dzieci. Będzie na nim przedstawione jak
Bóg przekazuje Lechowi Kaczyńskiemu berło i koronę, aby zaprowadził
porządek na Ziemi.
- Oj, to szkoda, że nie można wejść do środka i zobaczyć.
- Mówi się trudno, ale możemy obejrzeć pałac, to znaczy sanktuarium
z zewnątrz, też jest co oglądać.
- Ooo, a co to są za tablice?
- To 14 stacji przedstawiających mękę Lecha Kaczyńskiego, jaką
przeszedł w czasie swojego życia.
- "Stacja 7 - Lech Kaczyński kłóci się z Donaldem Tuskiem o krzesło
w Brukseli po raz drugi" - fajne!
- A patrzcie tu: "Lech Kaczyński przez Niemców kartoflem nazwany"!
- No już starczy, musimy iść dalej - mamy jeszcze tyle do zobaczenie
w Warszawie.
- O kurcze! Patrzcie to! Co to za wielkie bryły, psze pani?
- Oj, Piotrusiu, przecież widać, że to buty.
- A po co ktoś postawił taki wielki pomnik butom?
- To nie jest pomnik butów, tylko pierwszy element budowanego
pomnika Lecha Kaczyńskiego. Na razie zrobili mu tylko buty, ale cały
czas budują resztę postaci.
- Ale psze pani, ten pomnik będzie tak wielki, że jego głowy w ogóle
nie będzie widać z ziemi!
- No, w Warszawie na pewno nie da się zobaczyć twarzy pana
prezydenta, ale za to z Moskwy jego srogie spojrzenie będzie widoczne
doskonale...
A z innej beczki:
Kapitan stojący na mostku kapitańskim dostrzega nieprzyjacielską torpedę zmierzającą w kierunku statku i przywołuje bosmana.
- Idź do marynarzy i powiedz im, że za chwilę statek wyleci w powietrze. Tylko zrób to tak, żeby nie wywołać paniki.
Bosman schodzi pod pokład statku i woła do marynarzy grających akurat w karty:
- Chłopaki! Za chwilę uderzę pięścią w stół i nasz statek rozpryśnie się w drzazgi.
Marynarze wybuchają śmiechem. Bosman podwija rękaw i z całej siły wali pięścią w stół. W tej samej chwili statek rozlatuje się na dwie części i zaczyna tonąć. Po kilku minutach wśród morskich fal spotykają się płynący na kołach ratunkowych: kapitan i bosman.
Kapitan zdziwiony:
- Nic nie rozumiem, przecież torpeda przeszła obok...
Morze Północne, duje lodowaty wicher. Na pokładzie statku stoi dwóch marynarzy.
- W taką pogodę z gołą głową? Gdzie masz swoje nauszniki?
- Od czasu nieszczęśliwego wypadku już ich nie noszę.
- Jakiego nieszczęśliwego wypadku??
- Kumpel zapraszał na wódkę, a ja nie słyszałem.
Po porcie późnym wieczorem przechadza się dwóch pijanych żeglarzy. W pewnej chwili jeden z nich patrzy w górę i mówi:
- Czy widzisz, jaki ten księżyc jest czerwony?
- Wcale nie jest czerwony! Wczoraj był czerwony, a dzisiaj jest zielony.
- A właśnie, że nie!
Faceci sprzeczają się ze sobą o kolor księżyca, podchodzą do stojącego niedaleko policjanta.
- Panie władzo, czy księżyc jest czerwony, czy zielony?
- Który? Ten z lewej, czy ten z prawej?
Żeglarz spotyka pirata w barze i zaczynają rozmawiać o swoich przygodach na morzu. Zauważywszy drewnianą nogę, hak i brak oka u pirata, żeglarz pyta:
- Co stało się z Twoją nogą?
- Zostaliśmy zaskoczeni przez sztorm i gigantyczna fala zmiotła mnie z pokładu - odpowiada pirat. - W momencie, gdy mnie wciągali przypłynęły rekiny i jeden odgryzł mi nogę.
- A co z hakiem?
- ahhh... Abordażowaliśmy kupiecki statek. Kule świstały na wszystkie strony, ostrza cięły tu i tam. W jednej chwili moja ręka została odcięta.
- A skąd się wzięła opaska na oku?
- Mewa narobiła mi na oko, -odpowiedział pirat.
- Straciłeś oko z powodu mewy?? - spytał niedowierzająco żeglarz.
- Cóż...- odpowiedział pirat, -to był mój pierwszy dzień z hakiem.
Alek - 2010-08-26, 13:20
Jasiu nakrył tatę, jak ten wrócił z burdelu.
- Tato gdzie byłeś?
Ten zmieszany nie wiedział co powiedzieć, to powiedział że w domu towarzyskim.
Jasio: - A co tam robią?
Tata myśli... Tam robią Si synku DOBRZE.
Jaś postanawia, że też pójdzie i z samego rana poszedł, puka i otwiera mu piękna pani w szlafroczku i pyta się po co przyszedł?
Jasiu: - Mam pieniążki, chciałbym żeby pani mi zrobiła dobrze...
Pani myśli.... zaprowadziła go do kuchni i zrobiła mu 3 kanapki z masłem orzechowym.
Jasiu zadowolony wraca do domu i w drzwiach mówi do Taty: - byłem tam Tato i pani zrobiła mi DOBRZE... Tata na to: - JAK TO!?!?!?
A Jasio: No tak-to dwie zmogłem ale trzecią tylko wylizałem.
Kazde dziecko wie że Lenin kochał dzieci!
Pewnego dnia kiedy Leni golił się w łazience, wpadło do niej kilkoro dzieciaków:
- Wujku Leninie, wujku Leninie, pobawisz sie z nami???!
Lenin zamachnał się w ich stronę brzytwą i krzyknał:
- Spierdalać mi stąd!!! .......
A oczy miał dobre, przedobre ...
- Mamo, czy ja jestem bardziej Cyganem, czy bardziej Żydem?
- Jesteś i tym i tym, po połowie, a dlaczego pytasz?
- Bo Stasio ma do sprzedania rower i nie wiem, czy się z nim
wytargować, czy tez od razu ukraść...
Zona do męża:
- Kochanie, rzniesz mnie jak zwykłą dziwkę. Powiedziałbyś chociaż ze 2
słówka...
- Wyżnej dupę!
Po wieloletnich badaniach naukowych, który ze środków na kaca
jest lepszy, Alcaprim czy Alkaseltzer, ogłoszono wyniki badań:
lepszy jest Alkaseltzer*
*... bo ciszej się rozpuszcza.
Proboszcz - 2010-09-13, 20:48
http://babol.pl/kat,10254...=3&ticaid=6ae14
Alek - 2010-09-20, 01:01
Spotykają się dwie prostytutki. Jedna ma czarny szalik na szyi.
- Co ty, Jola... Chora jesteś? Gardło boli?
- Nie... mam czarny pas w ssaniu.
Gada dwóch kumpli:
- Słyszałeś że w USA skazano murzyna na 5 lat wiezienia za zabicie małej dziewczynki?
- Tylko 5 lat za taką zbrodnie ?
- Sędzia wziął jednak pod uwagę ze to nie on zrobił.
Przychodzi młoda dziewczyna do lekarza i mówi ze wleciała jej pszczoła do pochwy. Lekarz: Znam tylko jedna metodę posmaruje swojego penisa miodem i ja wywabie.
Dziewczyna: no ale ja jeszcze dziewica nie chce tak stracić dziewictwa ... ale jak mus to mus tylko proszę delikatnie
Lekarz powoli wkłada i wyjmuje po minucie zaczyna ja ruchać z całych sil.
Dziewczyna: Przestań, co Ty robisz ?!?!
Lekarz: Zmiana planów, zgniotę kurwę!!
Czym się różnią Żydzi od harcerzy?
- Harcerze zawsze wracają z obozu do domu
Alek - 2010-09-20, 10:21
Przypomniał mi się kawał, który miałem opowiedzieć przed bitwą (uwaga! z góry przepraszam potencjalne urażone osoby).
Mówi blondynka do koleżanki:
- Wczoraj wchodzę do kuchni a mój mąż siedzi na taborecie i wali sobie konia!
- I co?! Zrobiłaś mu awanturę?
- Nie - zrobiłam mu laskę - lepiej umyć zęby niż podłogę...
Christos - 2010-10-01, 11:12
Jedna blond psiapsióła zwierza się przy domowej kawce drugiej blond psiapsiółce:
- Wiesz, mój Zenek to coś chyba nie bardzo. Nie ogląda sportu. Nie ogląda się za innymi kobietami. Nie ogląda się za samochodami.
- No, jak na faceta to bardzo nietypowe...
A Zenek z pokoju woła:
- Kurwa! Przecież jestem niewidomy, idiotko!!!
Christos - 2010-10-04, 10:58
Arab at the airport:
- Name?
- Abdul al-Rhazib.
- Sex?
- Three to five times a week.
- No, no... I mean male or female?
- Male, female, sometimes camel.
- Holy cow!
- Yes, cow, sheep, animals in general.
- But isn't that hostile?
- Horse style, doggy style, any style!
- Oh dear!
- No, no! Deer run too fast !
Christos - 2010-10-04, 11:35
Podchodzi facet do nieznanej sobie kobitki i pyta.
- Pani Beato pójdzie Pani ze mną do łóżka?
- Ale ja nie mam na imię Beata.
- Nie oto pytałem
Alek - 2010-10-13, 20:02
Dziewczyna pyta ginekologa:
-Ile kalorii jest w spermie?
Słuchaj, młoda - odpowiada doktor - Jeśli połykasz, to nikogo nie interesuje jak gruba jesteś..
"Czasami wychodzi lepiej niż planujesz" - pomyślał mąż, gdy rzucił młotkiem w kota, a trafił w żonę.
- Czemu w Afryce nie pije się alkoholu?
- Bo tak na pusty żołądek?
Christos - 2010-10-13, 20:07
Alek chwilowo wygrałeś
Alis - 2010-10-15, 16:25
Jak sprawić by kobieta krzyczała jeszcz godzine po seksie?
Trzeba wytrzeć penisa w nowo kupione firanki!
Christos - 2010-10-21, 10:30
Psycholodzy postanowili zrobić eksperyment i zbadać reakcję dziecka pesymistycznego i optymistycznego na zamknięcie w pokoju z wielką końską kupą. Kupa jest na prawdę wielka i sięga do sufitu. Dziecko pesymistyczne płacze, no że kupa, śmierdzi i że zamknęli itd. Dziecko optymistyczne siedzi na szczycie kupy i kopie ... rączką. Psycholog pyta: ...Dziecko a co ty robisz ... Odpowiedz: Jest kupa musi być i konik!
Alek - 2010-10-21, 13:43
Żonaty facet przyszedł do spowiedzi.
- Mam romans z pewną kobietą - mówi.
- A coś bliżej? - zaciekawia się ksiądz.
- No, spotykamy się, ale tylko ocieramy się o siebie.
- Tarcie to jest to samo co włożenie, odmówisz 5 zdrowasiek i dasz na ofiarę 100 zł.
Gość odmówił modlitwę i kieruje się do wyjścia, a ksiądz cały czas obserwuje go i wybiegając z konfesjonału krzyczy:
- Widziałem! Nie wsadził pan 100 zł na ofiarę!
- Ale potarłem stówką o puszkę. Sam ksiądz mówił, że tarcie to jest to samo co włożenie!
Pewnego razu autobus z zakonnicami wpadł w przepaść i oczywiście wszystkie zginęły. Zakonnice stoją więc w kolejce do nieba i czekają, aż Św. Piotr skończy zadawać im pytania.
Św. Piotr:
- Siostro Magdaleno, czy miała siostra kiedyś kontakt z penisem?
- Tak, raz dotknęłam główki koniuszkiem palca.
- Dobrze, włóż palec do wody święconej i możesz wejść.
- Siostro Elżbieto, czy miała siostra kiedykolwiek kontakt z penisem?
- Tak, raz przyczyniłam się do wytrysku, miałam całą rękę w spermie.
- Dobrze, włóż zatem dłoń do wody święconej i możesz wejść.
W tym momencie w kolejce zrobiło się wielkie poruszenie i jakaś zakonnica zaczęła sie przepychać do przodu.
- Siostro, siostro, czemu siostra tak pędzi?
- Święty Piotrze, jeżeli mam sie napić tej wody, to wolę to zrobić zanim siostra Joanna włoży tam dupe.
Wojna. Getto. Idzie sobie może dziesięcioletnia dziewczynka z opaską z sześcioramienną gwiazdą.
Przechodzący obok niemiecki żołnierz zagaduje złośliwie:
- Co, Żydówka?
- Nie, kurwa, Strażnik Teksasu!
Dwóch pedałów leci samolotem!
- Nagle jeden do drugiego- chodź to zrobimy
- No co ty tyle ludzi, przecież wszystko będzie widać- odpowiada drugi
- Co ty tu każdy jest czymś zajęty nawet nie zauważy
- Nie no wytrzymaj bo ja się krepuje
- Ale popatrz poproszę o długopis i nawet nikt nie zareaguje
-Zaczyna mówić - przepraszam czy nie ma ktoś pożyczyć długopisu?
Nikt nie reaguje, facet prosi jeszcze głośniej i nic!
- Wiec kolega się zgodził i zrobili co swoje!
- Lądują na lotnisku stewardessa wszystkich wypuszcza tylko na pierwszym
siedzeniu siedzi dziadek cały zarzygany- ona na to- nie mógł pan
poprosić o foliówkę? A dziadek na to: Jeden poprosił o długopis to go
wyruchali!
Christos - 2010-10-22, 12:58
dobre
Alek - 2010-10-25, 15:34
20 Beduinów ucieka przez pustynie przed murzynem. W końcu jeden z nich mówi do pozostałych:
-Ej po co my uciekamy, skoro nas jest dwudziestu a on jeden?
Na co drugi odpowiada:
-No tak, ale nigdy nie wiadomo kogo z nas uderzy w mordę.
Zona podczas kłótni do męża :
- Już lepiej bym zrobiła, gdybym wyszła za diabla !
- Niestety - wzrusza ramionami mąż - małżeństwa między krewnymi są zabronione!
Facet dal ogłoszenie do gazety "Szukam zony". Jeszcze tego samego dnia
otrzymał mnóstwo odpowiedzi. Zdecydowana większość zaczynała się
słowami "Weź pan moją".
Chłop miał 200 kur i ani jednego koguta. Poszedł do sąsiada, kupić tak ze
trzy na początek.
A sąsiad na to:
- Ale po co trzy? Słuchaj stary - ja ci sprzedam Kazia. Kazio to jest taki
kogut, że ci te wszystkie 200 kur spoko obsłuży.
OK, po trzeciej wódce dobili targu, chłop wrócił z Kaziem do gospodarstwa,
wypuścił go z klatki i mówi:
- Słuchaj Kaziu - to jest teraz twoje gospodarstwo, 200 kur na ciebie czeka,
wyluzuj się, jesteś tu jedynym kogutem, nie ma co się spieszyć, tylko mi się
nie zmarnuj - kupę kasy za Ciebie dałem.
Ledwo skończył mówić, SRU! Kaziu wpadł do kurnika. Przeleciał wszystkie
kury kilka razy, tylko pierze leciało. SRU! Poleciał do budynku obok gdzie
były kaczki - to samo. Chłop krzyczy, próbuje go hamować. Ale gdzie tam!
SRU! Poszedł Kazio za stadem gęsi i zniknął w oddali.
Rano chłop wstaje, patrzy - leży Kaziu na podwórku, kompletna padlina. Nad
nim krążą sępy. Podbiega i krzyczy:
- A widzisz Kaziu, mówiłem Ci, daj spokój, tyle kasy w błoto...
A Kaziu otwiera jedno oko i syczy przez zaciśnięty dziób:
- Cśśś, **********, bo mi sępy płoszysz...
Alek - 2010-11-13, 16:54
Środek nocy, z baru wychodzi nawalony facet i chce iść do domu, jednak nogi odmawiają mu posłuszeństwa. Pod barem stoi jedna taksówka, więc facet sprawdza swój portfel i wylicza że ma 15zł. Podchodzi więc do taksówkarza i pyta:
- Panie ile za kurs na Sienkiewicza?
- O tej porze to 20.
- A za 15 nie da rady?
- Za 15 nie opłaca mi się silnika odpalać.
- Panie niech Pan się zlituje, późno jest, zimno, ja jestem wcięty, do domu daleko.
- Facet spadaj i nie zawracaj mi głowy.
Więc nie było wyjścia facet poszedł na pieszo do domu. Następnego dnia idzie ten sam facet ulicą i widzi długą kolejkę taksówek a na samym końcu kolejki stoi ten niemiły taksówkarz. Facet podchodzi więc do pierwszej taksówki i mówi:
- Ile za kurs na Sienkiewicza?
- 20zł. - mówi taksiarz.
- Ja dam panu 50zł za kurs ale w czasie jazdy zrobi mi pan loda.
- Spadaj zboku bo zaraz ci dowalę.
Facet podchodzi do 2 taksówki:
- Ile za kurs na Sienkiewicza?
- 20zł. - mówi taksiarz.
- Ja dam panu 50zł za kurs ale w czasie jazdy zrobi mi pan loda.
- Spadaj zboku bo nie ręczę za siebie.
Facet podchodził do każdej taksówki i sytuacja powtórzyła się. Podchodzi do ostatniej taksówki - tej spod baru - i mówi do kierowcy:
- Ile za kurs na Sienkiewicza?
- 20zł. - mówi taksówkarz.
- Ja dam panu 50zł za kurs ale pod warunkiem że ruszy pan powoli i pomacha do wszystkich swoich kolegów taksówkarzy.
Roma - 2010-11-13, 21:22
oj ty mój ulubieńcu - dobre to jest!!!
Alek - 2010-11-19, 09:10
Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, chcę mieć nowy otwór...
Na to lekarz puka się w czoło
- Nie tu bo by mi mąż jajami oczy powybijał.
Na biurku Saddama Huseina odzywa się telefon :
- Słucham - mówi Saddam.
- Saddam ? - odzywa się bełkotliwy głos z silnym akcentem - słuchaj jestem Paddy - Irlandczyk. Strasznie mnie wkurwiasz i dlatego wypowiadam ci wojnę.
- Tak ? - zamyślił się Saddam - a ile ty masz żołnierzy ?
- Nooo... jestem ja, mój szwagier i nasi koledzy od rzutek z pubu - w sumie osiem osób!
- Ale ja mam 1 600 tys. wojska !
- Tak ? to ja jeszcze zadzwonię, tylko się naradzę.
Za tydzień na biurku Saddama znów dzwoni telefon :
- Saddam ? znowu mówi Paddy, pamiętasz. ja w sprawie tej wojny, cośmy ci wypowiedzieli. Poczyniliśmy pewne przygotowania i mamy sprzęt.
- Tak ? A jaki można wiedzieć ?
- Kosiarkę do trawy, traktor ogrodowy i dwa kije do bejsbola !
- No... ale ja mam 20 tys. czołgów i 30 tys. transporterów opancerzonych, a od ostatniej naszej rozmowy zmobilizowałem dodatkowe pół miliona żołnierzy.
- To wiesz co? Ja jeszcze musze parę rzeczy sprawdzić i ci oddzwonię.
Za kolejny tydzień Paddy dzwoni znów:
- Saddam? wiesz ja jeszcze raz w sprawie tej wojny, cośmy ci ją wypowiedzieli. Wiesz co, zapomnij o tym.
- O! A cóż to skłoniło cię do zmiany decyzji?
- Bo wiesz, poczytaliśmy ze szwagrem Konwencje Genewską i doszliśmy do wniosku, że ni chu** nie wyżywimy dwóch milionów jeńców.
Przychodzi Hans do Żydów i mówi:
- Dostaniecie dzisiaj po jajku.
Żydzi się cieszą.
Po chwili Hans dodaje:
- Metalowym prętem.
Hitler przyjeżdża do obozu, w którym dowodził Hans i pyta go:
- Ile ważą średnio Żydzi?
- 50 kg - odpowiada Hans.
- Za dużo. Odchudzić! - rozkazuje Hitler.
Po miesiącu Hitler wraca i pyta:
- Ile ważą średnio Żydzi?
- 25 kg - mówi Hans.
- Za dużo. Odchudzić! - nakazuje Hitler.
Wraca po miesiącu i znów pyta:
- Ile ważą średnio żydzi?
- 8 kg - odpowiada Hans.
- Za dużo. Odchudzić!- mówi Hitler.
Wraca po miesiącu, patrzy a Hans siedzi i płacze więc pyta:
- Co się stało, że płaczesz?
- Żydzi na komarach uciekli!!
Żunior - 2010-11-22, 21:23
Najbardziej mi przypasował ten dowcip w konwencji Wielkanocnej...
Alek, Twoja kariera humorysty to już fakt!!!
Parufka - 2010-11-23, 15:12
Murzyn stoi na przystanku i czeka na autobus. Czeka pół godziny i nic. W końcu zaczyna mu się chcieć srać. Myśli sobie :
- Jak pójdę gdzieś na bok to na pewno wtedy przyjedzie autobus. Nikogo nie ma to wysram się na ławce na przystanku i będzie ok.
Jak pomyślał tak zrobił i oczywiście po chwili przyjechał autobus. Murzyn wsiada ale kierowca trzyma cały czas drzwi otwarte i nie odjeżdża. Murzyn po dwóch minutach idzie do kierowcy i pyta :
- Panie jedziemy czy nie?
- No tak ale synek dlaczego nie wsiada?
Alek - 2010-11-23, 16:21
Dziękuję za uznanie nadal jednak czekam na oficjalne przyznanie tytułu "Regimentowego trefnisia" Nie zamierzam spoczywać na laurach zatem, jedziemy dalej z tym koksem, miłej lekturki
Myśli kobiet patrzących w sufit:
Kochanka: - Przyjdzie, czy nie przyjdzie?
Kurtyzana: - Zapłaci, czy nie zapłaci?
Żona: - Pomaluje wreszcie ten cholerny sufit, czy nie pomaluje?
Matka krzyczy na córkę:
- Zabraniam ci wracać tak późno do domu. Masz dopiero 17 lat. Ja w twoim
wieku...
- Wiem, wiem. - przerywa córka - Siedziałaś stale w domu... bo ja miałam
pięć miesięcy...
Hrabia:
- Janie, czy u nas w ubikacji są dwa sznurki, czy jeden?
- Jeden.
- W takim razie znowu załatwiłem się pod zegarem..
I jeszcze raz Hrabia:
- Janie, w nocy miałem przypadkowy wytrysk nasienia!
- Już zmieniam prześcieradło...
- Baldachim, idioto!!
W kremlowskim gabinecie Breżniewa trwa narada dotycząca problemów kosmonautyki.
- Amerykanie niestety wyprzedzili nas - stwierdził Breżniew - wylądowali na księżycu. My musimy polecieć na słońce!
- A nie spłoniemy? - spytał któryś z kosmonautów.
- Nie trzeba się martwić - odparł Breżniew. - Pomyśleliśmy o wszystkim. Polecicie nocą..
Test na to, kto jest lepszym przyjacielem: żona czy pies?
Zamknij oboje w bagażniku, po godzinie otwórz i zobacz, kto się będzie cieszył że Cię znowu widzi.
Właściciel sex-shopu musiał wyjść na chwilę i zostawił za ladą młodego sprzedawcę. Po
chwili wchodzi dziewczyna i pyta:
- Ile kosztuje ten biały gumowy fiutek?
Sprzedawca mówi:
- 35$ za białego, 35$ za czarnego.
- Hm, poproszę czarnego, jeszcze nigdy nie miałam czarnego - mówi dziewczyna, płaci
i wychodzi.
Po pewnym czasie wchodzi Murzynka i pyta:
- Ile kosztuje ten czarny fiutek?
- 35$ za czarnego i 35$ za białego - mówi sprzedawca.
- Hm, poproszę o białego, jeszcze nigdy nie miałam białego - mówi Murzynka, płaci
i wychodzi.
Po chwili wchodzi blondynka i pyta:
- Po ile są u pana gumowe fiutki?
- 35$ za czarnego lub białego, proszę pani - mówi sprzedawca.
- Hm, a ten w paski stojący za ladą? - pyta blondynka.
- Ten?... no... to jest bardzo specjalny model, kosztujący 180$ - odpowiada sprzedawca.
- Poproszę! - mówi zdecydowanym głosem blondynka, płaci i wychodzi.
Po chwili wraca właściciel i pyta:
- No i jak panu poszło?.
- Wyśmienicie - odpowiada sprzedawca - sprzedałem jednego czarnego, jednego białego
i pański termos za 180$!!!
gareth - 2010-11-25, 08:23
J.Kaczyński:
- Panie doktorze, ja ciągle mam lęki i frustracje. To nic nie pomogło...
...Psychiatra:
-Panie prezesie, źle mnie pan zrozumiał z tym wypieprzeniem paru fajnych posłanek.
Christos - 2010-11-25, 10:48
Kolacja, normalna chrześcijańska rodzina. Nagle dwunastoletnia dziewczynka odzywa się
- Nie jestem już dziewicą...
Cisza. Kilka dłuuugich minut podczas których możnaby usłyszeć jak mucha się drapie po tyłku. Nagle rozpoczęło się piekło.
Ojciec zaczął wrzeszczeć na starszą z sióstr.
- To twoja wina! Non stop się pierdolisz z tym swoim chłopakiem na kanapie w salonie a mała to widzi!
Matka nie pozostała dłużna.
- Tak?! Jej wina?! To ty latasz za spódniczkami na ulicy w biały dzień, to ty pieprzysz się z każdą sekretarką, wciąż znajduje na twoim kołnieżu szminkę i kobiece włosy, a Zuzia to wszystko widzi!
-Taaak?! Nie powiem kto ubiera się jak kurwa, kto prowokuje przechodniów! Jesteś zwykłą suką a nie matką!
Matka nie słuchała, zwróciła się do małej Zuzi.
- No cukiereczku, kiedy to sie stało? Kto ci to zrobił?
Mała spoglądała na to wszystko z szeroko otwartymi oczami i wydukała
- Pani w szkole powiedziała że nie będe grać na przedstawieniu Dziewicy tylko Pastereczkę...
Mąż z żoną jedzą zupe, nagle żona oblała sobie bluzke i mówi
-No nie wyglądam jak świnia
-No i jeszcze zupą się oblałaś
Jaka jest różnica pomiędzy AIDS a syndromem DatBas 33-10 ?
Niczym. Oba syndromy to ten sam Shiet.
Co to jest, blondynka zanurzona do połowy w piasku na plaży ?
Automat do lodów.
- Kilogram twarogu proszę! - Sprzedawca dał facetowi ser, po czym facet szybko wybiegł ze sklepu. Pół godziny później ten sam facet przybiega do sklepu:
- Dwa kilo twarogu, ale szybko! - Zdziwiony sprzedawca sprzedał facetowi twaróg i facet znowu wybiegł ze sklepu. Po chwili do sklepu znowu przybiega ten sam facet:
- Dwa kilo twarogu, migiem! - Zupełnie zdziwiony sprzedawca sprzedał ser, facet niemal w biegu go złapał i wybiegł ze sklepu. Sytuacja powtarza się wielokrotnie w ciągu dnia. Pod koniec dnia, kiedy sprzedawca zamykał już sklep, przybiega ten sam facet z taczkami:
- Panie, niech pan nie zamyka! Proszę mi załadować te taczki twarogiem! - Sprzedawca jest już bardzo zaintrygowany:
- Po co panu aż tyle twarogu?!
- Pokażę panu, niech pan ładuje! - Po chwili obaj wybiegli ze sklepu. Dobiegają do wykopanej w ziemi dziury i facet zaczyna łopatą wrzucać twaróg. Z dziury dobiegają głośne odgłosy jedzenia, mlaskania, beknięcia.
- O kurcze, co to takiego? - pyta sprzedawca.
- Nie mam zielonego pojęcia ale to coś zajebiście lubi twaróg.
Jedzie facet autostrada i nagle widzi panienke lezaca na poboczu.
Zatrzymuje sie i pyta :
- Przepraszam, Pani ranna?
A Panienka odpowiada :
- Nie, całodobowa.
Nauczyciel pyta:
- Jasiu, ile miałeś lat w ostatnie urodziny?
- 7.
- A ile będziesz miał w następne?
- 9.
- Siadaj, pała!
- Niech to szlag, pała w urodziny!
Złapał murzyn złotą rybkę i ma życzenie:
- Chcę być kwiatkiem,
- A rybka na to: nie ma czarnych kwiatków,
- Murzyn: spełniaj życzenie bo cię usmażę.
Zaszumiało, zagrzmiało, murzyn został bez członka.
- Coś ty zrobiła!
- Czarny bez.
Jasiu wrócił ze szkoły z oceną niedostateczną. Ojciec pyta go się za co dostał dwójke.
- Tatusiu, pani napisała na tablicy: -Ala idzie do lasu z Asem. - Ala idzie do lasu z Olą. -Ala idzie do lasu z Jankiem.
I spytała, co myśle o tych zdaniach. Więc powiedziałem, że Ala to dziwka, bo z każdym chodzi do lasu.
Idzie babcia po trawniku, podchodzi do niej policjant i mówi:
- Proszę pani tu jest tabliczka "nie deptac trawników!!"
Babcia na to:
- Ja tam kur** w te wasze napisy nie wierze, na tamtej ławce pisało "ch** ci w dupe" a siedziałam jakoś trzy godziny i nic.
Żunior - 2010-11-27, 16:26
Gareth, Krzysztof,
Te ostatnie dwa posty były mistrzowskie...
Czy jest jakaś szansa żeby uruchomić głosowanie? Albo inny rodzaj rywalizacji pomiędzy najaktywniejszymi muszkieterami w sekcji Humor? Poziomu to pewnie nie podniesie bo i tak jest "najwyższych" lotów, ale może zmotywuje?
Generalnie nic innego ostatnio nie robię tylko cytuje te mądrości. W niektórych kręgach jestem już spalony przez to...
Alek - 2010-11-28, 13:42
Już sobie wyobrażam jak będzie wyglądać to głosowanie - proszę podnieść przycisk i nacisnąć rękę..
Dałem się wyszaleć szanownej "konkurencji" zatem pora na hardkora
- Otwierać! Policja!
- Nie zamawialiśmy policji, tylko prostytutki!
- Ale to sąsiedzi nas wzywali!
- Sąsiedzi wzywali, to niech sąsiedzi ruchają..
Dwie dusze facetów spotykają się po śmierci.
Jeden pyta drugiego:
-Jak zmarłeś?
-Z zimna. Wiesz, za niska temperatura i organizm nie wytrzymał. A ty? Jak zmarłeś?
-Ja zmarłem ze zdziwienia.
-Ale jak to?
-Wracam z pracy do domu i widzę żonę nagą na łóżku. Szukam wszędzie faceta: na balkonie, w szafie, pod łóżkiem i nie ma. Więc tak się zdziwiłem, że aż zmarłem.
-Oj gdybyś ty do lodówki zajrzał, to byśmy jeszcze obaj żyli.
Ostatnie badania naukowe ujawniły, ze piwo zawiera żeńskie hormony.
Eksperyment przeprowadzono na reprezentatywnej grupie 100 mężczyzn.
Aby sprawdzić, czy rzeczywiście piwo zawiera żeńskie hormony, każdy z nich dostał 11 litrowych butelek celem wprowadzenia ich zawartości do organizmu. Czas badania wynosił ok. 3 godzin.
Oto wyniki eksperymentu:
- u 75% stwierdzono zaburzenia myślenia i mowy,
- 100% nie potrafiło prowadzić samochodu,
- u 90% zauważono tendencje do tycia,
- 80% wpadło w melancholie i wybuchało płaczem o byle głupstwo,
- 80% chciało wydać pieniądze na byle co,
- 75% trudno było zrozumieć
- 95% musiało usiąść żeby się wysikać
I jak tu powiedzieć, że w piwie nie ma żeńskich hormonów?
Po badaniu lekarz mówi do pacjenta:
- Koniecznie powinien pan ograniczyć onanizowanie się...
- Jaki ma to wpływ na wzrok?
- Na wzrok żaden, ale strasznie wkurwia pan ludzi w poczekalni...
Alek - 2010-11-30, 15:06
Dziewczyna do chłopaka:
- Wiesz, że średnia długość penisa wynosi ok 14,5cm?
- No i?
- Jesteś poniżej średniej
- Skąd wiesz?
- Włożyłam linijkę do gardła..
- Halo? Agencja fotomodelek?
- Tak.
- Podobno szukacie pracownic?
- Tak.
- A dobrze płacicie?
- Dobrze , ale przyjmujemy tylko z parametrami 90-60-90.
- Super, wszystko pasuje: wzrost ,wiek i waga.
Na łące pasie sie wielki byk. Odgania ogonem muchy i
szczypie zieloną trawkę.
W pewnym momencie zauważa kątem oka wychodzacego zza
pagórka białego królika, który cos krzyczy.
Byk wraca do jedzenia a zbliżający się królik wrzeszczy:
- Z drogi bo idzie królik król zwierząt.
Byk dalej zajada trawa i macha ogonem.
Królik stanął za nim i mówi:
- Jak zaraz nie odejdziesz to gorzko tego pożałujesz.
Licze do trzech:razzzzz......, dwaaaaaa..................
W tej chwili byk, walnął wiekiego placka i to tak, ze trafil prosto w królika, po czym wrócil do jedzenia.
Po kilku minutach z kupy wynurza sie brązowy królik i pyta:
- Co, zesrałes sie ze strachu cwaniaczku ?
Studentowi straszliwie podobała się koleżanka z roku. Postanowił
więc, że doprowadzi "do konsumpcji tego rodzącego się uczucia".
Wymyślił plan:
1. kolacja w dobrej restauracji
2. wizyta u niego na stancji
3. konsumpcja właściwa
Zaczął wprowadzać plan w życie. Zaprosił dziewczynę do restauracji w Grand
Hotelu, siedli przy stoliku, kelner przynosi menu.
Tu następuje lekki szok u chłopaka, gdyż dziewczyna wybiera kilka przekąsek,
danie właściwe, jakieś wino i to wszystko z "górnego przedziału cenowego".
No ale czego się nie robi, żeby zdobyć kobietę.
"Odbiję to sobie u mnie na stancji" - myśli student.
Gdy kelner dostarcza potrawy i stolik jest już prawie cały zastawiony
chłopak pyta :
- Czy ty zawsze tak dużo jesz ?
- Nie - odpowiada dziewczyna - tylko wtedy jak mam okres.
Christos - 2010-11-30, 23:27
Po latach spotkało się trzech przyjaciół z II LO im Jana Zamoyskiego w Lublinie. Chcąc, nie chcąc rozmowa zeszła na teściowe.
- Ja - mówi ten z IVd który skończył medycynę - załatwię gdzieś cyjanek i dodam ku*wie do kawy.
Ten po politechnice ( z IV c), zapodaje swój pomysł :
- Wezmę ku*wa pożyczkę, kupię starej pipie Renault Clio i przetnę przewody hamulcowe. Niech się rozwali na drzewie, suka.
Gość z klasy sportowej, którego losy rzuciły na AR, mówi :
- A ja kupię dwadzieścia tabletek Ibupromu, wezmą to wszystko do gęby, przeżuję, zrobię z tego kulę, wysuszę ją w mikrofali, i zostawię na stole w kuchni.
- Ale po co? - pytają koledzy
- Wejdzie ta stara raszpla do kuchni, zobaczy kulę i powie "Ale wielka tabletka Ibupromu". A ja wtedy wypadnę z łazienki i pierdolnę ją siekierą w plecy.
Christos - 2010-11-30, 23:44
<Marek> hej. co tam?
<Jola> a nic. byłam u dentysty.
<Jola> wiesz... ząb mądrości
<Marek> co? wstawił?
Spadi - 2010-12-01, 08:36
Mam powiedzieć ci Krzysiek, od Sylwii, że ona cie pierdolnie siekierą w plecy, za tą Akademie Rolniczą.
Christos - 2010-12-01, 09:42
Ale o scoooosss chodziiiiiissssss ?
Spadi - 2010-12-01, 13:41
O twój dowcip, zapomniałem dodać emotów, że generalnie się ubawiliśmy:):) Ale wiesz ona uczy na SGGW co jak by nie patrzeć jest Akademią Rolniczą:)
Don Carlos - 2010-12-03, 06:07
Tylko Szkola Glowna Gwiezdnych Wojen.
gareth - 2010-12-03, 15:50
Grupa 40-letnich kolegów zawzięcie dyskutuje gdzie by tu sięspotkać na
obiad. W końcu ustalają, że najlepiej będzie spotkać się w restauracji
Gasthof zum Loewen ponieważ tamtejsze kelnerki maja bluzeczki z głębokimi
dekoltami i ładne piersi.
10 lat później gdy członkowie grupy mają po 50 lat grupa spotyka się
ponownie i znowu dyskutuje gdzie się spotkać. W końcu ustalają, że
najlepiej się spotkać w Gasthof zum Loewen ponieważ jest tam bardzo dobre
jedzenie i duży wybór win.
10 lat później gdy mają po 60 lat grupa znów się spotyka i dyskutuje gdzie
się spotkać. Zapada decyzja, że najlepiej spotkać się w Gasthof zum Loewenponieważ można
tam zjeść w spokoju, a w dodatku restauracja jest dla niepalących.
10 lat później mają po 70 lat znów się spotykają i dyskutują gdzie się
spotkać. W końcu ustalają, że najlepiej spotkać sie w Gasthof zum Loewen
ponieważ w tamtejszej restauracji jest wjazd dla wózkówinwalidzkich a nawet winda.
10 lat później członkowie grupy mają po 80 lat znów się spotykają i
dyskutują gdzie tu pójść. W końcu postanawiają, że najlepiej spotkać się w
Gasthof zum Loewen. Zgodnie uznają, że pomysł jest wspaniały bo jeszcze
nigdy tam nie byli.
Żunior - 2010-12-05, 21:58
Subiektywny rankingL
Pierwsza nagroda w kategorii "śmieszne": Alek (za relacje sąsiadów i policji oraz żeńskie hormony w piwie)
Pierwsza nagroda w kategorii "orginalność": Christos (za II LO im Zamoyskiego)
Pierwsza nagroda w kategorii "przyszłość": Gareth (za zapowiedź tego co nas czeka)
Alek - 2010-12-06, 15:44
A gdzie nagrody szanowna kapituło? Nie ma nagród, to i kawałów nie będzie!
Roma - 2010-12-06, 16:12
Młody Materialista!!
Alek - 2010-12-06, 17:30
Wcale nie taki młody (i tu brakuje mi pewnej emotki... Krzysiu gdzie są te zakichane twarzyczki co Ci kiedyś podesłałem? ). Wracając do meritum - wypowiedziałem się nie tylko w swoim skromnym imieniu droga Romo, ale także w imieniu Twojego męża oraz Jegomościa Garetha. Panowie, póki Żunior nas nie wynagrodzi za nasz trud, nie będziemy umieszczać żadnych kawałów
gareth - 2010-12-06, 22:19
No to kicha, świat bez kawałów zdechnie.....
Roma - 2010-12-07, 00:44
Oj tam, oj tam
Ja tu widzę jutro nowe kawały Alek, bo padniemy....z nudów
Alek - 2010-12-07, 07:11
Geld!Geld!Geld!Geld!Geld!Geld!Geld!Geld!Geld!Geld!Geld!Geld!Geld!Geld!Geld!
BabciaSylwia - 2010-12-07, 11:47
Żunior - ale żeś narobił, teraz nie ma dowcipów
o tak się puknij
Żunior - 2010-12-07, 21:59
Już nadrabiam mój błąd:
Legenda:
Pierwsza Pierwsza nagroda = czyszczenie kibli w każdy drugi czwartek miesiąca w jednostce karnej w Orzyszu
Druga Pierwsza nagroda = pełnienie roli markietanki w każdą sobotę i niedzielę w jednostce karnej w Orzyszu, sekcja z wykluczeniem przepustek od co najmniej 3 miesięcy
Trzecia Pierwsza nagroda = Praca w charakterze szczotkopodawcy w salonie Psiej Mody "Pusia"
Przepraszam, że wcześniej nie zaproponowałem, ale teraz Alek koniecznie musisz wybrać!!! Niestety tylko jedną z opcji. Wiem, wiem trudny wybór, ale nie bądź zachłanny.
Powodzenia!
Alek - 2010-12-07, 22:45
"Niewielki jest wybór wśród zgniłych jabłek" jak mawiał William Shakespeare.
Dlatego szanowny kolego Żuniorze, cóż mi zatem pozostaje, jak nie zawiesić strajku i kontynuować dzieło Vis Comica..
Możecie mnie znienawidzić, lecz ciekaw byłem jak zareagujecie na informację o braku kawałów Ajm sory..
Don Carlos - 2010-12-08, 04:59
Uwaga!!
Meksykanski kawal.
Mwi maz do zony:
- Czy umialabys powiedziec mi cos takiego co by mnie jednoczesnie zasmucilo i uradowalo?
Zona!!
- Tak!
- Tak?
- Tak!!
- NO to mow!!
- Ze wszystkich Twoich przyjaciol najwiekszego ma...
Masz Ty!!
Alek - 2010-12-08, 11:46
Dobra, po co tutaj coś pierd...ć, trzeba wypić pięć jaboly!!
- Tato jak przyszedłem na świat?
- No dobrze mój synu, kiedyś musieliśmy odbyć tą rozmowę:
tata poznał mamę na chatroomie.
- Później tata i mama spotkali się w cyberkafejce i w toalecie mama
zechciała zrobić kilka downloadów z taty memory stick'a.
- Jak tata był gotowy z uploadem zauważyliśmy, że nie zainstalowaliśmy żadnego firewalla.
- Niestety było już za późno, żeby nacisnąć "cancel" albo "escape", a i meldunek "Chcesz na pewno ściągnąć plik?" już na początku skasowaliśmy w opcjach "ustawienia".
- Mamy antywirus już od dłuższego czasu nie był uaktualniany i nie poradził sobie z taty robakiem.
- Więc nacisnęliśmy klawisz "Enter" i mama otrzymała komunikat "Przypuszczalny czas kopiowania 9 miesięcy"...
Na dalekomorskim statku, wygłodniali seksualnie marynarze za pociechę mieli
kozę. Tylko jeden marynarz nie "korzysta" z tej kozy i cały czas chodził
osowiały. Wiadomość ta dotarła do kapitana statku, który wezwał
odszczepieńca do siebie i pyta:
-Dlaczego nie dupczysz kozy?
Marynarz ze łza w oku...
-zrobiliście z niej dziwkę, a ja ja naprawdę kocham!
Przychodzi blondynka do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, od jakiegoś czasu wydaje mi się, że mam dwa kregosłupy.
- To niemożliwe! Ale na wszelki wypadek dam pani skierowanie na prześwietlenie
. Po tygodniu blondynka przynosi lekarzowi swoje zdjęcie. Lekarz ogląda i mówi:
- Proszę pani, tampony to się wyjmuje, a nie upycha jeden za drugim.
Pewien partyjny miał dwie papugi. Obydwie gadające, z tym że jedna notorycznie wrzeszczała "Niech żyje komunizm" a druga - "Precz z komunizmem". Żył sobie partyjny z tymi papugami długo i szczęśliwie aż tu razu jednego zapowiedzieli się do niego partyjni towarzysze no i zonk - trza z tą nieprawomyślną coś zrobić. Nic nieszczęśnik nie dał rady wymyślić, więc gdy usłyszał dzwonek do drzwi złapał wywrotowca za łeb i zamknął go w lodówce. Panowie partyjni obgadali co było do obgadania i gospodarz zaproponował małe co nieco w gardło nasze Zebrani wobec takiej propozycji wyrazili entuzjazm, gospodarz poszedł więc do kuchni, otworzył lodówkę a papuga fruuuuu - jak rakieta... Całą oszroniona wleciała do salonu siadła na żyrandolu i jak nie wrzaśnie: "NIECH ŻYJE KOMUNIZM!!!!!"
A na to druga z klatki się odzywa:
- Widzisz głupia krowo jak Ci Sybir pomógł?
Proces rekrutacji do firmy na stanowisko sekretarki. Po kilku etapach wyłoniono odpowiednią kandydatkę: długie nogi, zgrabna figura, ładna pupa, spore piersi. Ostatnia rozmowa przed podpisaniem umowy. Jak to zwykle w takich przypadkach bywa pada pytanie:
- A ile by chciała Pani zarabiać?
- 10 tysięcy złotych na rękę
- Tyle to zarabia nasz główny księgowy!!!
- To ruchajcie sobie głównego księgowego..
Przychodzi baba do dentysty.
- uuu będę musiał wyrwać pani ząb.
- W życiu!!! wolałabym zajść w ciążę niż dać sobie wyrwać ząb!
- To niech się pani zdecyduje bo nie wiem jak mam fotel ustawić...
Babcia w ogródku piele warzywka, dziadek w polu orze. Nagle
słychać głos dziadka:
- Babkaaaa! Kurde, babka!
Babcia nie wie o co chodzi, patrzy na dziadka. Ten
podbiega, kopa w dupsko i mówi:
- Dostałem wzwodu po 20 latach, a ty zamiast zdjąć majty i
się wypiąć, nic nie zrobiłaś.
Wszystko spieprzyłaś.Na drugi dzień ta
sama scenka.
Babcia w ogrodzie, dziadek w polu. Nagle znowu dziadek
biegnie i coś krzyczy. Babcia nauczona dniem poprzednim, zdjęła gacie,
wypięła się.
Podbiega dziadek, kopa w dupsko i krzyczy:
- Ty byś się tylko ruchała, a nam ciągnik ukradli!!
Sprawa w sądzie o gwałt w miejscu pracy.
Zeznaje poszkodowana sprzątaczka:
-No myłam pochylona podłogę na korytarzu jak ON wyszedł z pokoju, długo patrzył na mnie a potem się rzucił od tyłu i zrobił swoje.
Wysoki sąd: a nie mogła Pani uciekać?
Poszkodowana: NO JAK?? NA UMYTE??
Zmarła teściowa. Na ceremonii pogrzebowej zięć klęczy i tuli się do policzka teściowej... Żałobnicy, znając napięte relacje zięcia z teściową, wzruszeni pytają...
- Widzę, że pogodziłeś się z teściową przed jej odejściem...
- Nie, nie oto chodzi... Jak się dowiedziałem wczoraj, że umarła, to piłem ze szczęścia z kumplami całą noc. Teraz mnie strasznie głowa napierdala, a ona taka zimniutka.
Facet budzi się około 13.00 na potwornym kacu. Patrzy, na stole cztery schłodzone butelki piwa i list następującej treści:
-"Kochanie, wypoczywaj, jakbyś czegoś potrzebował to zadzwoń, zwolnię się z pracy i przyjadę. - Twoja kochająca żona".
On w szoku. Pyta syna co się stało, czy wrócił wczoraj z kwiatami, pierścionkiem lub czymś w tym rodzaju, nic bowiem nie pamięta. Syn na to:
- Coś ty, przyszedłeś o piątej nad ranem kompletnie pijany, awanturowałeś się, a gdy matka ściągała ci spodnie powiedziałeś: "Won, dziwko, ja jestem żonaty."
Przy wielkanocnym stole siedzi pułk ułanów. Biesiada trwa, jaja - nomen omen - znikają ze stołów. Gorzałka się leje.
- Opowiem wam mój sen - zaczyna Rżewski. - Otóż wychodzę z domu, ptaszek lata, słonko świeci a w oddali...
- Wielka dupa!!! - chórem ryknęli ułani.
- Nieeeee - mówi Rżewski. - W oddali pojawił się pagórek, porośnięty trawką zieloną. Wszedłem na niego, patrzę, a tam....
- Wielka dupa!!! - chórem ryknęli ułani.
- Nieeeeeee... Lasek. Zagajnik nawet bym rzekł. Wchodzę w ten zagajnik, ciemno, ale miło, a tam...
- Wielka dupa!!! - chórem dopowiedzieli ułani.
- No tak. Wam też to się śniło?!
Alek - 2010-12-17, 10:27
Stirlitz się zamyślił. Spodobało mu się to, więc zamyślił się jeszcze raz.
Stirlitz zaatakował z nienacka. Znienacko bronił się tak jak umiał. A Umiał to też był nie lada zawodnik...
Stirlitz posłał Müllera do diabła. Następnego dnia Diabła odwiedziło Gestapo.
Stirlitz obudził się koło drugiej. Pierwsza też była niezła, pomyślał.
Siedzi Rumun na stacji benzynowej i smaruje chleb gównem. Nagle podjeżdża autokar z turystami z Ameryki. Ludzie wysiadają,jeden z nich podchodzi do rumuna i pyta:
-Rumun! Czemu smarujesz chleb gównem?
-A!Bo bieda..
Amerykanowi zrobiło mu się go żal i dał mu 100 dolarów.
Lecz Rumun dalej smarował ten chleb gównem,po jakimś czasie przyjechał autokar z turystami z Anglii.Jeden z turystów podszedł do rumuna.
-Rumun! Czemu smarujesz chleb gównem?
-A!Bo bida...
Anglikowi zrobiło się żal rumuna i wręczył mu 200 Funtów.
Rumun pomyślał.. "Kurde! To jest dobry biznes" więc zaczął dalej smarować chleb gównem.Podjechał autokar z turystami z Polski. Ludzie wysiedli,jeden z nich podszedł do rumuna.
-Rumun! Czemu smarujesz chleb gównem?
-A.. Bo Bida!
-To na chuuj! tak grubo smarujesz?!
Alek - 2010-12-17, 10:28
A teraz uwaga uwaga...
Kodeks drogowy dla Warszawy!
1. Pamiętaj, że celem każdego kierowcy jest być pierwszym, cokolwiek to
oznacza.
2. Im szybciej przejedziesz na czerwonym świetle, tym mniejsze
prawdopodobieństwo, że ktoś cię stuknie z boku.
3. Włączenie kierunkowskazu ujawnia wszystkim twój zamiar wykonania manewru.
Prawdziwy kierowca nigdy tego nie zdradza.
4. Nigdy nie wymuszaj pierwszeństwa, ani nie zajeżdżaj drogi starszemu
samochodowi. Tamten gość prawdopodobnie nie ma nic do stracenia.
5. Prędkość w km/h widniejąca na znakach drogowych jest jedynie wielkością
sugerowaną dla przeciętnych kierowców. Prawdziwy kierowca dopasowuje
prędkość do możliwości własnego samochodu.
6. Nigdy nie utrzymuj takiego odstępu od poprzedzającego pojazdu, aby mogło
tam wjechać inne auto.
7. Hamować należy w ostatniej chwili i tak mocno, aby bezwzględnie zadziałał
ABS, powodując odprężający masaż stopy. W przypadku aut bez ABS'u ćwiczymy
rozciąganie nogi.
8. Nie faworyzuj mniejszości. Wpuszczając przed siebie auto wyjeżdżające z
podporządkowanej uszczęśliwiasz jednego, a wkurzasz dziesiątki jadących za
tobą.
9. Pamiętaj, że wśród pieszych, których przepuszczasz na pasach lub wysepce
tramwajowej może być terrorysta.
10. Zauważ, że jeżeli zaparkujesz samochód na środku trawnika, na pewno
żaden pies nie zrobi w tym miejscu kupy.
11. Jeżeli nie potrafisz prowadzić samochodu jednocześnie nadając SMS`a,
jedząc hamburgera, pijąc colę i zmieniając CD - nigdy nie zostaniesz sales
representative.
12. Blondynka napotkana za kierownicą innego pojazdu jest równoważna 100
czarnym kotom przebiegającym drogą.
13. Wyrzucanie śmieci za okno samochodu urozmaica krajobraz oraz nadaje sens
istnieniu służb porządkowych.
14. Inteligentna sygnalizacja drogowa nie jest po to aby ułatwić ci życie,
ale po to by pokazać, iż odpowiednie służby są na bieżąco z postępem
technicznym.
15. Pamiętaj, że zmienne warunki pogodowe nie są w żadnym wypadku powodem
dla zmiany powyższych reguł. Są one naturalnym czynnikiem wzrostu
gospodarczego w biznesie samochodowym oraz medycznym.
16. Jeśli zobaczysz samochód na krakowskich numerach koniecznie wciśnij klakson!!
trollu - 2010-12-17, 12:05
True...
A co do Stilitza.
Stirlitz pojechał na prowincję karmić dzieci ukradkiem. Od ukradka dzieciom puchły brzuszki i umierały.
Roma - 2010-12-18, 14:40
Trollu, Ty żyjesz!!!!!
mrowa - 2010-12-18, 16:37
Skoro pojawił się Stirlitz...
Himmler wzywa jednego ze współpracowników:
– Powiedzcie dowolną liczbę dwucyfrową...
– 45.
– A czemu nie 54?
– Bo 45!
Himmler zapisuje w aktach „charakter nordycki” i wzywa następnego:
– Powiedzcie dowolną liczbę dwucyfrową.
– 28.
– A czemu nie 82?
– Może być i 82, ale lepsza jest 28.
Himmler zapisuje w aktach „charakter bliski nordyckiemu” i wzywa kolejnego:
– Powiedzcie dowolną liczbę dwucyfrową.
– 33.
– A czemu nie... a, to wy, Stirlitz.
Spadi - 2010-12-20, 11:39
Poniedziałek
Porwaliśmy samolot na lotnisku w Moskwie, pasażerowie jako zakładnicy.
Żądamy miliona dolarów i lotu do Meksyku.
Wtorek.
Czekamy na reakcję władz. Napiliśmy się z pilotami.
Pasażerowie wyciągnęli zapasy. Napiliśmy się z pasażerami. Piloci
napili się z pasażerami.
Środa
Przyjechał mediator. Przywiózł wódkę. Napiliśmy się z
mediatorem,pilotami i pasażerami.
Mediator prosił, żebyśmy wypuścili połowę
pasażerów.Wypuściliśmy,
a co tam.
Czwartek
Pasażerowie wrócili z zapasami wódki. Balanga do rana. Wypuściliśmy
drugą połowę pasażerów i pilotów.
Piątek
Druga połowa pasażerów i piloci wrócili z gorzałą. Przyprowadzili
masę znajomych.
Impreza do rana.
Sobota
Do samolotu wpadł SPECNAZ. Z wódką. Balanga do poniedziałku.
Poniedziałek
Do samolotu pakują się coraz to nowi ludzie. SPECNAZ pilnuje; wpuszcza
tylko z gorzałą. Jest milicja, są desantowcy, strażacy, nawet jacyś
marynarze i dz..ki.
Wtorek
Nie mamy sił. Chcemy się poddać i uwolnić samolot. SPECNAZ się nie
zgadza. Do pilotów przyleciała na imprezę rodzina z Władywostoku. Z
wódką.
Środa
Pertraktujemy. Pasażerowie i SPECNAZ zgadzają się nas wypuścić,
jeśli załatwimy wódkę ...
Proboszcz - 2010-12-20, 14:20
http://www.youtube.com/wa...player_embedded
Alek - 2011-01-03, 15:58
Witajcie w Nowym Roku!
Na imprezie sylwestrowej facet podchodzi do nagiej kobiety wymalowanej na biało :
- Za kogo się przebrałaś?
Kobieta rozchylając nogi :
- Za dziurkę w zębie!
Przychodzi zajączek do apteki, i mówi do farmaceutki:
- poproszę 734 prezerwatywy !
Nieco zmieszana ekspedientka idzie na zaplecze zebrać zamówione prezerwatywy. Po chwili wraca do okienka i mówi
- mam 733 sztuki, może być ?
Na to odpowiada zajączek
- No niech kurwa będzie, ale chciałbym zaznaczyć że delikatnie spierdoliła mi pani wieczór.
Małe cygańskie dziecko znalazło na podwórku łyżeczkę do herbaty. Nie wiedząc co to, pobiegło do mamy i pyta:
- Ja młoda jestem i głupia - odpowiada mama. - Idź spytaj taty.
- Tato, mama młoda jest i głupia, kazała spytać ciebie, co to?
- Oo, nie wiem dziecko, idź spytaj dziadka, swoje przeżył, wiedzę ma.
Dziadek zobaczył, przyjrzał się i krzyczy do dziecka:
- Wyrzuć to jak najprędzej! To może być nasionko łopaty!
Siedzi gość w filharmonii i czuje że coś jebie gównem, trąca typa, który siedzi przed nim i pyta:
- przepraszam, zesrał się pan?
- tak, a o co chodzi?
Jasio dostał pod choinkę piękną, nową kolejkę.
Od razu poszedł się nią bawić do swojego pokoju.
Po kilkunastu misnutach ojciec Jasia nagle słyszy
z pokoju syna:
-Wsiadać kurwa!!! Wsiadać!!!
Ojciec zszokowany, ale po chwili stwierdził, że mu
się przesłyszało. Jednak po 5 minutach znowu:
-Wsiadać kurwa!!! Wsiadać!!!
Wściekły poszedł od pokoju Jasia i mówi:
-Jeżeli w ciągu godziny jeszcze choć raz usłyszę z
twoich ust przekleństwo zabiorę ci kolejkę.
Ojciec wrócił od pokoju. Minęło pół godziny-nic,
45 minut-nic, godzina-nic. Ojceic już zadowolony,
że syn się poprawił gdy nagle słyszy:
-Wsiadać kurwa!!! Tylko szybko, bo przez tego
skurwiela mamy godzinę opóźnienia!!!
A na koniec.. Jeśli..
Christos - 2011-01-04, 11:49
To ja skromnie:
Mąż obudził się w środku nocy i nagle poczuł wolę Bożą. Budzi więc żonę i próbuje się do niej dobierać.
- Nic z tego – odpycha go małżonka. – Jutro idę do ginekologa, a wiesz, że nie lubię tego robić dzień przed wizytą.
Po chwili mąż znowu budzi żonę:
- Tylko mi nie mów, że do dentysty też jutro się wybierasz…
Christos - 2011-01-04, 11:50
Pewien facet ożenił się z piękną kobietą. W noc poślubna ucieszony leży w łóżku i czeka na żonę.
- Kochanie, pośpiesz się i chodź do lóżka…
Patrzy, a żona wyciąga szklane oko i sztuczną szczękę. Facet trochę zszokowany, ale trzyma fason i mówi:
- Kochanie, nie każ mi czekać tak długo…
Na to żona odkręca drewnianą rękę. Mąż, choć w szoku, ale wciąż napalony:
- Wejdziesz w końcu do tego łóżka?!
Żona odpina sztuczną nogę. Na to mąż, zrezygnowany:
- Wiesz co, kochanie? Może rzuć mi po prostu dupę….
Alek - 2011-01-07, 15:57
Przychodzi murzyn do lekarza i mówi:
- Chciałbym być kwiatem.
Lekarz ostrzega go o ryzyku. Ten jednak nalega. Lekarz wziął do ręki nóż, obciął mu jaja i mówi:
- Teraz jesteś czarny bez.
O czwartej nad ranem u profesora dzwoni telefon. Profesor dobiera i słyszy:
- Śpisz?
- Śpię - odpowiada zaspany profesor.
- A my się kurwa jeszcze uczymy!
Na jednym z Warszawskich placów podczas okupacji Pan w płaszczu sięgającym do ziemi sprzedawał kaszankę, baleron... Podchodzi do niego facet:
-Pan pokarze te kiełbasy
Gość rozchylił płaszcz a oczom typa ukazały się STEN'y, Błyskawice...
-Człowieku, bój się Boga! W koło patrole, zaraz nas zabiją!
-Aaaa, widać że szanowny Pan z Krakowa...
mrowa - 2011-01-08, 23:32
Szybki dowcip, zanim się zrobi gorąco:
1950 rok, do Polski na białym koniu wraca Anders, staje na Rynku/Placu Teatralnym (niepotrzebne skreślić) i rozpoczyna przemowę:
-My dear people...
Na co jeden ze słuchających do kolegi:
-Smotrisz, on sowsiem po polsku zabył gawarit.
Alek - 2011-01-09, 20:52
Tja, bo jest Nowa Huta
Z tym "idiotycznym zrywem" to żeś przesadził... Rozumiem, że miała być to cięta riposta za tego "paszkwila" parę postów wyżej. Przypominam tylko, że to jest temat o kawałach - nabijanie się ze wszystkiego na czym świat stoi. Dowcip nie był jakiś chamski (już większym pojazdem był warszawski kodeks drogowy na poprzedniej stronie..). Więcej dystansu do życia man
Wróćmy do właściwego tematu
Pani doktor nie może zasnąć - rozum walczy w niej z sumieniem.
* Sumienie: "Nie można spokojnie zasnąć, kiedy się zdradziło meża!"
* Rozum: "A to niby dlaczego! Jeśli maż wiecznie zajęty, nie ma czasu na
seks z braku czasu - to i święta by uległa. Dobrze zrobiłaś... śpij
spokojnie, śpij"...
* Sumienie: "Zdrada zdradzie nierówna! Kopulować z pacjentem - to naruszenie
etyki lekarskiej!"
* Rozum: "Tak? A przypomnij sobie Zalewską z Polikliniki. Ona regularnie
sypia z pacjentami i wszyscy są zadowoleni, wszystkim jest dobrze."
Sumienie milknie. Kobieta zapada powoli w sen... Nagle - sumienie odzywa się
nieśmiałym szeptem:
- "No, ale Zalewska nie jest weterynarzem!"
Don Carlos - 2011-01-10, 09:45
MOze otworzmy osobny dzial:
Dyskusje na temat historii roznej. Spostrzezenia i interpretacje.
I znowu odzyje nasze forum.
Don Carlos - 2011-01-10, 09:46
A w ogole to Trollu wszyscy czekaja na Twoje pytanie na Freha.
Christos - 2011-01-10, 10:06
El Comendante to poprosimy o założenie odpowiedniego działu. ja chętnie podyskutuję na tematy II-wojenne i inne
Jak takowy będzie chętnie rozwinę temat krakowski
Don Carlos - 2011-01-10, 10:21
Prosze a admin niech poprzekleja posty niedotyczace tematu tego topicu (czy jak sie to tam nazywa).
Alek - 2011-01-11, 13:23
Stoi zagniewany ojciec nad małym chłopcem przy komputerze:
- Gówniarzu, znowu oglądałeś pornografię!
- Tak, ale tylko dziecięcą, tato...
Przychodzi milicjant do księgarni i pyta:
- Są książki ?
- Są
- To poproszę dwa kilogramy.
Idzie facet ulicą i nagle słyszy za pobliskim murem odgłosy:
-Zielonym do góry!...zielonym do góry kurwa!
Facet wdrapuje się na murek i patrzy?A tam zomowcy drzewka sadzą..
Alek - 2011-01-14, 08:44
Mąż i żona leżą wieczorem w łóżku, mąż padnięty po całym dniu harówy, już przysypia, a żona do niego
- Kochanie, powiedz mi coś słodkiego.
- Oj daj spokój, zmęczony jestem.
- No kochanie no powiedz coś słodkiego.
- Przestań, spać mi się chce.
- No ale kochanie, no proszę, powiedz mi coś słodkiego.
- Miód kurwa!! i weź się odpierdol!
- Mamo, mamo zrób mi śniadanie....
- Posłuchaj, to że sypiam z Twoim ojcem nie oznacza że możesz do mnie mówić "mamo"
- No to jak mam mówić??
- Normalnie, Andrzej.
Parufka - 2011-01-14, 10:56
Dobre .
Alek - 2011-01-16, 22:10
A teraz będzie coś z dedykacją ad personam.. Żunior drogi kolego, piosenka specjalnie dla Ciebie
http://www.youtube.com/watch?v=A4Wl7QQj6P8
Les VRP - czyli pięciu facetów z Paryża z ogromnym poczuciem humoru. Występowali obok najważniejszych wtedy grup alternatywnego rocka we Francji. Piosenka wykonana po polsku, niezbyt cenzuralna historia pewnego wypadku...
PS. Niech Francuzi się tego nauczą na Wazon
Alek - 2011-01-19, 17:32
Policja zorganizowała konkurs "Bezpieczna jazda". Ten, kto w miejscu, gdzie postawiono ograniczenie prędkości przejedzie przepisowo miał dostać nagrodę 1000 zł. Policjanci stoją w krzakach, mandaty się sypią, aż wreszcie powoli nadjeżdża mercedes. Zatrzymują kierowcę, salutują i mówią:
- Gratulujemy, jechał pan z przepisową prędkością. W nagrodę otrzymuje pan 1000 zł. Co zrobi pan z tymi pieniędzmi?
Facet drapie się po głowie i po chwili mówi:
- Wie pan, chyba wreszcie zrobię kurs prawa jazdy.
Na to odzywa się jego żona:
- Niech panowie nie słuchają, on zawsze takie bzdury gada po pijanemu...
Na to z tylnego siedzenia babcia:
- Mówiłam, że kradzionym daleko nie zajedziemy!
Ktoś puka z bagażnika:
- Czy to już Berlin?
I jeden z moich ulubionych ostatnio:
Egzaminy wstępne na kierunek nauk politycznych. Profesor rozmawia z kandydatką:
- Co Pani wiadomo na temat programu ekonomicznego dla Polski realizowanego przez ministra Hausnera?
Dziewczyna milczy.
- No to co Pani wie o polityce społecznej Leszka Millera?
Dziewczyna milczy.
- A wie Pani kto to jest Leszek Miller?
Dziewczyna milczy. Profesor myśli, że jest niemową:
- A skąd Pani pochodzi?
- Z Bieszczad Panie Profesorze.
Profesor podszedł do okna, wygląda na ulicę, chwilę się zastanawia i mówi do siebie:
- Kurwa.. może by tak wszystko pierdolnąć i wyjechać w Bieszczady?
gareth - 2011-01-22, 13:10
Może ktoś zna, ale mnie to ubawiło straszliwie http://www.youtube.com/watch?v=bku0ryIHadk - polecam
Alek - 2011-01-24, 13:31
Nauczyciel pyta Jasia:
- Jasiu, ile miałeś lat w ostatnie urodziny?
- 7.
- A ile będziesz miał w następne?
- 9.
- Siadaj, pała!
- No kurwa, pała w urodziny!?
- Mamo jak to jest? Ty jesteś biała, tatuś jest biały a ja jestem czarny.
- Synuś, była taka impreza, że ciesz się, że nie szczekasz...
Trzech gości, którzy ukończyli wyższe uczelnie zastanawia się jak się pozbyć teściowych.
Facet po Polibudzie:
- Kupię jej samochód, pogrzebię przy nim trochę, poprzestawiam i stara purchawa rozjebie się na drzewie.
Gość po Akademii Medycznej:
- Skombinuję arszenik i sypnę je...j do żarcia. Zdechnie w 30 sekund.
Absolwent Akademii Rolniczej:
- Kupię całą paczkę ibupromu, wsadzę wszystkie do gęby, przeżuję, ulepię z nich jedną dużą pigułę, wysuszę w mikrofalówce i położę na stole.
Dwaj pozostali:
- I co dalej?
- Jak to co? Ona wejdzie do pokoju, powie: "Ojej, jaka wielka tabletka ibupromu!", a ja wyskoczę z szafy i ją pierdolnę siekierą w plecy!
A na koniec.. patologia
Siedzi facet w swoim ulubionym barze w Nowym Yorku i pije kolejną whisky.
Nagle, do baru wchodzi najzgrabniejsza laska jaką kiedykolwiek widział z okropnym typem (stary, gruby i na dodatek łysy). Zainteresowany pyta barmana:
- Co to za kobieta?
Barman odpowiada:
- To ekskluzywna dziwka.
Następnego dnia koleś pije swoją whisky i znów wchodzi ta sama dziewczyna.
Podchodzi do niej i zagaduje (z wrodzoną dyplomacją):
- Podobno jesteś ekskluzywną prostytutką?
- Tak.
- Ile bierzesz?
- Za 100$ mogę ci zrobić ręką.
Koleś nie może uwierzyć, że tak drogo i pyta:
- Dlaczego aż tyle?
- Widzisz to Ferrari przed wejściem?
- Widzę.
- Kupiłam je sobie za pieniądze, które zarobiłam robiąc tylko ręką.
Facet doszedł do wniosku, że musi być dobra. Postanowił więc spróbować.
Efekt przeszedł jego najśmielsze oczekiwania - było mu lepiej niż kiedykolwiek w jego nędznym życiu, z jakąkolwiek kobietą.
Kolejnego dnia, już od progu Pub-u wita się z prostytutką, mówiąc jak świetnie było mu wczoraj i pyta:
- Mógłbym spróbować czegoś więcej?
- Za 500$ mogę zrobić ci loda.
Koleś znowu zaskoczony wysoką ceną protestuje, więc prostytutka proponuje mu wyjście przed bar:
- Widzisz ten biurowiec tam niedaleko? Zarobiłam na niego robiąc tylko loda.
Facet nauczony doświadczeniem wczorajszego dnia zgadza się. I znów było mu tak dobrze, że o mało nie zszedł z tego padołu.
Nazajutrz pyta się jej:
- Czy mógłbym w końcu pofiglować z Twoją cipką?
Dziewczyna wychodzi z nim przed bar i wskazuje mu Manhattan:
- Widzisz tę wyspę?
- To nie może być aż tak drogie! - protestuje przerażony facet.
- Nie o to chodzi, .... gdybym MIAŁ cipkę - Manhattan byłby już mój.
gareth - 2011-01-26, 09:37
Pokłócili si dyrektorzy amerykańskiego i rosyjskiego lunaparku, który z nich ma bardziej przerażająca komnatę strachu.Pojechał dyrektor rosyjski do wesołego miastecki w Stanach Zjednoczonych wszedł do komnaty strachu, a tam szkielety, wampiry,zjawy, słowem- banał.Przyjechał Amerykanin do rosyjskiego parku rozrywki, wszedł do komnaty strachu, a tam: długi, ciemny korytarz, na końcu którego siedzi wielki Rosjanin i trzyma zapaloną świeczkę.- Dupa umyta? - pyta Rosjanin i gasi świeczkę...
Christos - 2011-02-08, 16:10
przychodzi facet do lekarza i mowi ze ma zabe w dupie i ta zaba jak on idzie spac to mu nie pozwala zasnac. mowi ze ta zaba strasznie mu sie w tej dupie kreci i nie daje zasnac. wiec lekarz zaklada gumowa rekawiczke, wsadza mu reke w dupe i szuka tej zaby. w pewnym momencie czuje pod palcami dykte, taka drewniana i krzyczy Panie masz pan dykte w dupie a facet na to: No wlasnie i ta zaba jest wlasnie za ta dykta
Alek - 2011-02-08, 16:16
Gareth i Krzysiek
Facet wybrał się na plaże nudystów żeby złapać trochę opalenizny.
Żeby się nie poparzyć położył kapelusz na klejnoty.
Przechodząca obok kobieta mówi:
- Gdyby był pan dżentelmenem uniósłby pan kapelusz.
- Sam by się uniósł, gdybyś nie była taką paskudną świnią.
Wilk i Czerwony kapturek leżą w łóżku, wilk ćmi papieroska, Kapturek ma moralnego kaca.
- Sama zaczęłaś - tłumaczy się wilk - tymi durnymi pytaniami: "a dlaczego masz to takie wielkie, dlaczego masz tamto takie wielkie "
Facetowi żona zaczęła mówić przez sen. Jakieś jęki i imię Rysiek... Bez dwóch zdań doprawiała mu rogi i facet szybko doszedł do takiego samego wniosku. Aby to sprawdzić, pewnego dnia udał,że wychodzi do pracy i schował się w szafie. Patrzy,... a tu żona idzie pod prysznic, układa sobie włosy, maluje się, perfumuje i w samej koszulce nocnej wraca do łóżka.
W tym momencie otwierają się drzwi i wchodzi Rysiek... Super przystojny, wysoki, śniada cera, czarne, bujne włosy - jednym słowem męskie bóstwo. Facet w szafie wkurwiony, ale z szacunkiem myśli:
- "Hmmmm.... Muszę przyznać, że co by nie mówić, ten Rysiek ma klasę!".
Rysiek zdejmuje powoli koszulę i spodnie, a na nim stylowe ciuchy, najmodniejsze i najdroższe w tym sezonie. Facet w szafie myśli:
-"*****, ale ten Rysiek, to jednak zajebisty jest!".
Rysiek kończy się rozbierać od pasa w górę, a tu na brzuchu krateczka-kaloryfer, wysportowany, a na klacie grają mięśnie.
Facet w szafie myśli:
- "Nie no... Jednak ten Rysiek, to ekstra gość!".
Rysiek zdejmuje super-trendy bokserki, a tu petarda po kolana! Facet w szafie myśli:
-"O żesz *****, Rysiek to jest po prostu niesamowity facet!"
W tym momencie żona zdejmuje koszulę nocną i pojawia się brzuch z cellulitisem i obwisłe piersi aż do pasa. Facet w szafie myśli:
- " O ja pierdolę! Ale wstyd przed Ryśkiem".
Roma - 2011-02-09, 09:28
Ania - 2011-02-11, 18:23
Pokłóciły się okrutnie części ciała. No, bo kto tu rządzi?
- Toż jasnym jest, że ja - burknął mózg - to ja tu myślę i wszystko kontroluję.
- Bzdura! - zaprotestowały ręce - my tu robimy najwięcej - zarabiamy na wasze utrzymanie.
- Ech - westchnęły nogi - to nasza rola rządzić, to my decydujemy, jaki kierunek obrać i dążyć w słusznym kierunku.
- My - odparły oczy - myśmy szefami - my wszystko widzimy i naprawdę nic nam nie umyka.
- Bzdura - odparł żołądek - to ja tu rządzę, wytwarzam wam wszystkim energię, ciężko pracuję i trawię. Beze mnie zginiecie...
- JA BĘDĘ SZEFEM - nagle odezwała się milcząca dotąd dupa- I JUŻ.
śmiech ogólny, że całe ciało się nie może pozbierać.
- DOBRA - odpowiedziała ddupa - jak tak, to STRAJK. I przestała robić cokolwiek.
Minęło kilka godzin. Mózg dostał gorączki. Ręce opadły. Nogi zgięły się w kolanach Oczy wyszły na wierzch. Żołądek wzdęło i spuchł z wysiłku. Szybko zawarto
porozumienie. Szefem została dupa.
I tak to już jest drodzy moi. Szefem może zostać tylko ten, co gówno robi.
Klient w burdelu nie był zadowolony z usług jednej z pracownic i wzbraniał się zapłacić pełną należność.
Jako że nie najmłodsza już panienka nalegała i nie była skłonna do ugody, spór znalazł swój finał przed sądem.
Prowadzący sprawę sędzia już na wstępie stwierdził lekko strapiony:
- Szanowni Państwo, mamy pewien problem. Dzisiaj mamy u nas w sądzie "Dzień otwartych drzwi" i za chwilę pojawi się tu na sali wycieczka z gimnazjum. W związku z tym proszę, ze względu na młodzież, o założenie, że dzisiejsza sprawa ma charakter nie obyczajowy a mieszkaniowy.
Czyli, mówiąc krótko, chodzi o lokal do wynajęcia...
Stronom procesu nie pozostaje nic innego jak zgodzić się z sugestią sądziego i już po chwili, w obecności młodzieży, zaczyna się
przesłuchanie stron. Zagaja sędzia:
- Oskarżony, proszę nam wyjaśnić, dlaczego nie uiścił pan opłaty za wynajęty lokal?
- Proszę Wysokiego Sądu - tłumaczy klient - wbrew zapewnieniom wynajmującej okazało się, że chodzi tu o zaniedbany lokal w starym budownictwie, o typowo dużym metrażu i nadmiernej wilgoci.
- To są znaczące zarzuty - podsumował sędzia - co druga strona na to?
- Proszę sądu - zaczęła prostytutka - to że mój lokal to żadna "nówka" to widział lokator jeszcze przed wprowadzeniem. Ale wypraszam sobie mówić tu o jakiejś ruinie!. Wilgoć pojawiła się już po tym jak lokator się wprowadził, a zarzut że lokal zbyt obszerny to czysta kpina. Widział kto za duże mieszkanie?!.
Meble, po prostu, za małe ze sobą przytaszczył!!!
Samolot zbliża się do Tajlandii i podchodzi do lądowania.
Z głośników słychać głos stewardesy:
- Ostrzegamy państwa, że połowa ludności Tajlandii ma HIV, a druga połowa - gruźlicę.
- Co ona powiedziała? - pyta się wnuczka przygłuchawy dziadek.
- Żeby dupczyć tylko te, które kaszlą...
Pewnego dnia przychodzi mąż z pracy, a kran w domu cieknie. Żona pyta:
- Może byś naprawił kran?
Mąż mówi:
- A co ja, hydraulik?
Na drugi dzień ogródek jest nieskopany. Żona znowu pyta:
- Może byś skopał ogródek?
- A co ja, ogrodnik?
Na trzeci dzień mąż przychodzi, a krany nie ciekną i ogródek jest skopany. Mąż pyta żony:
- Kto wszystko zrobił?
A żona:
- Sąsiad powiedział, że zrobi to wszystko za Ciebie, jeśli upiekę mu jakieś pyszne ciasto, albo się z nim prześpię.
- No i co mu upiekłaś?
A żona:
- A co ja, cukiernik?
Christos - 2011-02-23, 13:44
oglądać do końca ... cierpliwie
http://www.dailymotion.pl...magic-show_sexy
Christos - 2011-02-23, 20:03
tiaaaaa
http://www.joemonster.org...scenka_w_szatni
Christos - 2011-02-25, 14:33
dobre
Parufka - 2011-03-02, 12:23
Teściowa do zięcia:
- Skoro tak mnie nie znosisz, to czemu postawiłeś moje zdjęcie na kominku?
- Żeby się dzieci do ognia nie zbliżały.
Ania - 2011-03-20, 23:01
http://kwejk.pl/obrazek/2...?back=1236&id=5
Alek - 2011-03-22, 16:26
Pora się obudzić z zimowego snu.. Zwłaszcza, że konkurencja rośnie w siłę
Ewa w raju nie usłuchała zakazu Stwórcy i za namową węża zerwała jabłko z drzewa. Za ten czyn została wraz z Adamem wyrzucona za bramę raju. Na odchodne Ewa usłyszała głos z góry:
- Za ten czyn zapłacisz krwią!
Po kilku dniach Ewa natknęła się na tego samego węża, który ją namówił do zerwania jabłka i mówi:
- Przez Ciebie teraz będę musiała płacić krwią!
- Oj, nie marudź! - mówi wąż. - Wynegocjowałem Ci to w dogodnych miesięcznych ratach..
Stewardessa dostała polecenie od kapitana, by w sposób dyplomatyczny i delikatny poinformowała pasażerów o tym, że samolot ma awarię i za kilka chwil się rozbije. Stewardesa wychodzi do pasażerów i pyta:
- Czy wszyscy mają paszporty?
Pasażerowie z entuzjazmem odpowiadają:
- Taaak!
- W takim razie niech wszyscy je podniosą i zamachają.
Pasażerowie podnoszą paszporty w górę i radośnie machają.
- A teraz wszyscy rolujemy paszporty nad głową, rolujemy... ciaśniutko, ciaśniutko...
Pasażerowie entuzjastycznie zwijają dokumenty, ciaśniutko...
- A teraz niech wszyscy wsadzą sobie je głęboko w du*ę, żeby zwłoki dało się łatwo zidentyfikować...
Dowód, że kopniak w jaja jest bardziej bolesny, niż poród. Kilka miesięcy po byciu kopniętym w jaja, żaden facet nie powie "Myślę, że chcę jeszcze raz."
Żona Staszka zadzwoniła mówiąc, że musi on natychmiast przyjechać do szpitala, bo jej matka jest w kiepskim stanie i nie przeżyje nocy. Staszek, fanatyk, odpowiedział:
"Dziś jest ważny mecz, mógłbym nie zdążyć do domu na czas."
Odparła: "Nie obchodzi mnie to, zawsze możesz nagrać kasetę i obejrzeć sobie później."
Powinniście zobaczyć jej minę, kiedy Staszek zjawił się w szpitalu z kamerą i statywem..
Johnny miał ochotę na seks z koleżanką pracy, wiedział jednak, że ona jest związana z kimś innym... Johnny był coraz bardziej sfrustrowany, aż w końcu pewnego dnia podszedł do niej i powiedział:
- Dam ci 100 dolarów, jeśli pozwolisz, żebym wziął cię od tyłu.
Ale dziewczyna powiedziała NIE. Johnny odpowiedział:
- Będę szybki, rzucę pieniądze na podłogę, ty się pochylisz, a ja skończę zanim zdążysz je podnieść!
Ona pomyślała chwilę i w końcu stwierdziła, że musi skonsultować się ze swoim chłopakiem. Zadzwoniła do niego i opowiedziała mu, o co chodzi. Jej chłopak odpowiedział:
- Zażądaj od niego 200 dolarów. Podnieś je szybko, on nawet nie zdąży ściągnąć spodni. Dziewczyna się zgodziła. Pół godziny później jej chłopak ciągle czekał na telefon. W końcu po 45 minutach sam do niej zadzwonił i spytał co się stało.
- Ten sukinsyn użył monet!
Ania - 2011-03-24, 17:25
Mistrowie ciętej riposty:
Ania - 2011-03-24, 22:47
http://www.wikary.pl/?200
toff - 2011-04-01, 11:23
http://www.youtube.com/watch?v=JO2U-fQ6peM
toff - 2011-04-01, 12:21
toff - 2011-04-01, 12:34
George Carlin - Religion
Alek - 2011-04-02, 09:52
Nauczycielka oznajmia na początku lekcji:
- A dzisiaj porozmawiamy o tym, skąd biorą się dzieci...
Na to Jasiu znudzonym głosem:
- A ci co już dymali mogą wyjść na fajka?
Polska delegacja pojechała do Maroka. Pod koniec wizyty odbył się bankiet dla uczczenia gości. Podczas toastów jeden z marokańskich ministrów wstał i oświadczył, że studiował w Polsce, kocha ten kraj i chciałby wznieść tradycyjny polski toast, jaki pamięta z czasów studenckich, po czym
wykrzyknął:
- Ribka lubi płiwać. Pij, pierd'olony Beduinie!
Jedzie sobie młode małżeństwo samochodem. Przejeżdżają obok "tirówek".
Żona pyta:
- Kochanie, co tu robią te panie i to tak ubrane?
- One zarabiają na nierządzie.
- A co to znaczy?
- Robią ludziom przyjemności za pieniądze.
- A dużo można na tym zarobić
- Oj, bardzo dużo, kochanie.
- To może i ja bym stanęła ? W końcu dopiero co się dorabiamy, auto na spłacie, a czasy takie niepewne...
Mąż unosi brwi ze zdziwienia:
- No, jak ty nie masz nic przeciwko, to ja też się zgadzam.
- A co muszę zrobić - pyta żona.
- Stan tu, ja stane 100 metrów dalej. Jak podjedzie klient to powiedz "stówa" i rób co trzeba. W razie wątpliwości mów, że musisz porozmawiać z menadżerem i przybiegnij do mnie.
- Ok.
Żona staje, stoi 5 min. Zatrzymuje się merol. Żona podchodzi, a kierowca pyta:
- Ile?
- Stówa.
- Ale ja mam tylko siedem dych.
- Poczeka pan. Muszę porozmawiać z menadżerem.
Żona biegnie do męża i pyta:
- Józek, ale on mówi, że ma tylko 7 dych. Zrobić to?
- Nie kochanie, nie możemy od razu robić zniżek. Powiedz mu, że za 70 to mu weźmiesz do ręki.
Żona biegnie z powrotem i mówi, że zrobi ręką za siedem dych. Gość się zgadza, wyciąga... Oczom żony ukazuje się instrument długi aż do
kolana klienta. Żona wytrzeszcza oczy i mówi:
- Muszę porozmawiać z menadżerem.
Biegnie zdyszana do męża i woła:
- Józek nie bądź świnia ! Pożycz mu te trzy dychy!
Ania - 2011-04-04, 22:59
http://i1.kwejk.pl/site_m...e4206ecbea..jpg
toff - 2011-04-04, 23:04
toff - 2011-04-04, 23:07
Parufka - 2011-04-12, 09:59
http://www.wikary.pl/?1448
Spadi - 2011-04-13, 17:27
Lech Kaczyński odwiedził jedną z warszawskich podstawówek. Podczas dyskusji z uczniami Lech zapytał: “Co to jest tragedia? Czy ktoś mógłby podać przykład?”
Dziewczynka z pierwszej ławki podniosła rękę: “Gdyby mój przyjaciel, który mieszka na wsi, bawił się na polu i został rozjechany przez traktor - to byłaby tragedia.”
“Nie” - odpowiada Lech. “To byłby wypadek.”
Zgłasza się kolejne dziecko: “Gdyby autobus, który odwozi 50 dzieci do szkoły, miał wypadek, w którym zginęliby wszyscy pasażerowie - to byłaby tragedia.”
“Też nie” - odpowiada znowu Kaczyński. “To byłaby wielka strata. Czy ktoś ma inne pomysły?”
W klasie cisza. Nikt nie chce się zgłosić. Nagle odzywa się Jasiu: “Gdyby samolot, w którym leciałby Pan Prezydent został trafiony przez pocisk i rozpadł się na kawałki - to byłaby tragedia.”
“Brawo! - wola Lech Kaczyński. “Możesz nam powiedzieć dlaczego uważasz, ze to byłaby tragedia?”
Na to Jasiu:” Dlatego, ze to na pewno nie byłaby wielka strata i raczej nie byłby to wypadek.”
Alek - 2011-04-13, 21:03
Skoro już walimy politycznymi kawałami..
- Jaka jest niejadalna część warzywa?
- Wózek..
UWAGA!! Kto pierwszy odgadnie o kim jest ten chamski i niepoprawny politycznie kawał ma u mnie browara!
Małżeństwo, nowy dom... piękna łazienka z wieloma lustrami.
On poszedł zaprosić na parapetówkę, a ona naga zaczęła tańczyć w łazience patrząc na swoje piękne ciało. Zrobiła szpagat i się przyssała!
Mąż wraca, patrzy, łapie pod pachy, próbuje podnieść.... nic!
Dzwoni po majstra. Ten przyjechał, patrzy i mówi:
- Panie, trzeba kuć!
- Co Pan, kurwa? Gres z Włoch za 4 tys. euro!
- Jest inna metoda, ale może się nie spodobać...
- Panie, wszystko ale nie gres...
Majster ślini palce, łapie ją za sutki i zaczyna delikatnie kręcić...
- Co Pan, kurwa odpierdalasz? - pyta mąż
- Panie...podnieci się, puści soki, przesuniemy do kuchni i oderwie się z gumoleum.
Mama do Jasia:
- Jasiu! Nie huśtaj dziadziusia!
- Jasiu słyszysz?!
- Jasiu, przestań natychmiast!!!
- Jasiu, nie po to dziadziuś się wieszał, żebyś go teraz huśtał!
Wigilia, rodzina przy stole. Dzwonek do drzwi.
W drzwiach stoi Rumunka z dzieckiem na rękach.
- Weźcie proszę to dziecko, ja jestem biedna nie będę w stanie go utrzymać.
- Dobrze.
I rodzina wzięła rumuńskie dziecko do siebie.
Rok później. Wigilia. Rodzina przy stole. Dzwonek do drzwi.
Za drzwiami stoi Rumunka trzymająca na rękach dziecko.
- Zaopiekowaliście się moim pierwszym dzieckiem, weźcie proszę i to. Ja jestem biedna i nie będę w stanie go utrzymać.
- Nie, dziękujemy. W tym roku mamy karpia.
Amerykańscy turyści wybrali się na spacer do rosyjskiego lasu. Spotykają niedźwiedzia. Wrzask, panika, rzucają się do ucieczki. Niedźwiedź za nimi. Nieopodal, na polance biesiaduje grupa Rosjan. Kocyk, wódeczka, zakąska, flaszeczki chłodzą się w strumyku. Pełna kultura, nie wadzą nikomu. Nagle na polanę wpada wrzeszcząca zgraja i przebiega przez środek pikniku. Kocyk zdeptany, wódka rozlana - granda! Więc Rosjanie gonią intruzów i spuszczają wszystkim wpierdol.
Już trochę uspokojeni wracają na miejsce imprezy. Jeden zauważa mimochodem:
- Ten w futrze to nawet nieźle się napierdalał ...
toff - 2011-04-14, 14:24
Pewna para świeżo po ślubie.
Mąż w żonie zakochany nabrał ochoty na spotkanie z kumplami w ich ulubionym barze.
- Kochanie wychodzę, ale wrócę niedługo.
- A dokąd idziesz misiaczku?
- Idę do baru ślicznotko, mam ochotę na małe piwko.
- Chcesz piwko ukochany? - żona otwiera lodówkę i prezentuje mu 10 różnych gatunków piw.
Mąż zaskoczony - tak tak cukiereczku, ale w barze, no wiesz, te kufle..
- Chcesz schłodzony kufel? Nie ma problemu. Proszę.
Mąż blady z wrażenia nie daje za wygraną;
- No tak skarbie, ale wiesz w barach mają takie świetne przystawki, nie będę długo obiecuję.
- Masz ochotę na przystawki niedźwiadku? - żona wyciąga słone paluszki, chipsy, orzeszki.
- Ale kochanie... w barze .. wiesz.. te męskie gadki, przekleństwa, niewyszukany język..
- Chcesz przekleństw moje ciasteczko? - zatem pij to kurewskie piwo, z jebanego kufla, żryj pierdolone przystawki Jesteś teraz do h.. ciężkiego żonaty i nigdzie kurwa nie wyjdziesz! Pojąłeś skurwysynu?
Przychodzi facet do psychiatry i upiera się, że umie latać.
Psychiatra mu oczywiście nie wierzy ale klient się upiera.
N to psychiatra już zdenerwowany otwiera okno i karze facetowi lecieć. Facet bierze rozbieg, wylatuje.
Robi parę kółek i wraca do gabinetu.
Lekarz zachwycony pyta się czy on tez mógłby tak polatać.
Na co facet, ze i owszem tylko trzeba szybko machać rękami.
Lekarz wyskakuje i się oczywiście zabija na co facet:
- Jak na anioła stróża to ze mnie niezły kawał skurwysyna
Idę sobie ostatnio przez miasto i patrze, a tu murzyn w Nike'ach niesie telewizor. Tak patrzę na niego, patrzę i zastanawiam się "Mój czy nie mój? Mój czy nie mój?" ... e no, przecież mój nosi Adidas'y
Mówi hrabia do hrabiny:
- Pani hrabino, ale ma pani piękne rączki, takie białe, delikatne...
- A bo całe życie chodzę w rękawiczkach.
- Dziwne, całe życie chodzę w kalesonach, a dupę mam chropowatą..
Wraca marynarz po po bardzo długim rejsie.
Szybko opuszcza statek, a że był bardzo wygłodzony to pierwszym miejscem do którego się udał był burdel.
Zamówił szybko kobietę, łapie ją za rękę, wchodzą do pokoju. Rzuca ją na łóżko i zaczyna się rozbierać. Ściąga ubranie i nagle wyrzuca je przez okno. Paniusia zdziwiona pyta:
- co ty robisz? dlaczego wyrzucasz ubranie?
odpowiada:
- jak z Tobą skończę to będą już nie modne.
Dlaczego francuski samolot myśliwski nazywa się Mirage?
- Bo nikt go nigdy nie widział na polu bitwy.
Dlaczego w Euro Disneylandzie nie ma fajerwerków?
- Bo za każdym razem, jak je wystrzeliwano, Francuzi się poddawali.
Dlaczego Francuzi byli przeciwko atakowi na Saddama?
- Nienawidzi USA, uwielbia cudze żony i nosi beret. On jest Francuzem.
Co po niemiecku znaczy "Maginot"?
- Witajcie!
Jak nazwać 100 000 Francuzów z podniesionymi rękami?
- Armia
Dlaczego francuskie czołgi mają lusterka boczne?
- Żeby załoga mogła obserwować pole bitwy.
Francuskie czołgi mają trzy biegi do tyłu i jeden do przodu.
- Po co im ten do przodu? Na wypadek, gdyby wróg zaskoczył ich od tyłu.
W jaki sposób przekonać Francuzów, żeby zaangażowali się w akcję militarną w Iraku?
- Powiedzieć im, że znaleziono tam trufle.
Dlaczego udział Francji w wojnie w Iraku jest kluczowy?
- Ktoś musi nauczyć Irakijczyków, jak się poddawać.
Alek - 2011-04-16, 22:12
W pewnym mieście obok siebie znajdowały się synagoga żydowska i kościół.
W sobotę idzie rabin do synagogi, patrzy a tu ksiądz myje mu samochód.
Następnego dnia, czyli w niedzielę idzie ksiądz na mszę, patrzy, a tu mu rabin odcina rurę wydechową w samochodzie.
- Rabin co ty robisz z moim samochodem - krzyczy ksiądz.
Na to rabin odpowiada:
- Ty mi wczoraj ochrzciłeś samochód, to ja ci dzisiaj twój obrzezam.
Murzyn i meksykanin jadą samochodem. Kto prowadzi?
Policjant.
Roboty drogowe. Do faceta z młotem pneumatycznym podchodzi gej:
- Och! Jaki pan silny, umięśniony i przystojny!!!
- spierdalaj pedale, bo ci ten młot do dupy wsadzę!!!
- Nie obiecuj, nie obiecuj...
Pośrodku lasu stoi samotna dziewczynka.
Idzie przez las facet i pyta się jej:
-Dziewczynko dlaczego tu tak sama stoisz??
-Proszę Pana, rodzice nie żyją, domek się spalił, nie mam nikogo, sama jestem na tym świecie...
...i facetowi tak się smutno zrobiło,że płakał kiedy ją gwałcił.
toff - 2011-04-19, 18:22
Kobieta poszła na zakupy. Podchodzi do kasy, sprzedawca nalicza ceny za poszczególne artykuły. Mleko, ser, warzywa, mydło, ze dwa soki, pokarm dla psa, kilka par majtek... Nagle kasjer pyta:
- Pani nie ma męża, prawda ?
Nieco zdziwiona z początku kobieta, uśmiechnęła się i odpowiada:
- Faktycznie, nie mam, a jak pan się domyślił ?
- Bo ma pani wyjątkowo brzydki ryj
Przychodzi klient do sklepu meblowego i mówi:
- Interesują mnie drzwi.
A sprzedawca na to:
- Zajebiste ma pan zainteresowania.
Facet miał problem z przedwczesnym wytryskiem, więc poszedł do lekarza i zapytał co ma robić. Lekarz poradził:
- Jak już Pan będzie dochodził, to proszę się jakoś wystraszyć.
Facet tego samego dnia poszedł do sklepu i kupil pistolet.
Podniecony myślą wypróbowania nowego sposobu podążył szybko do domu.
W domu zastał żonę czekającą nago w łóżku. Zaczęli od pozycji 69.
Facet w pewnym momencie poczuł, że zaraz dojdzie, więc wystrzelił z pistoletu, aby się przestraszyć.
Następnego dnia znów zagościł u lekarza:
- No i jak było? - pyta lekarz
- Niezbyt fajnie. Kiedy wystrzeliłem, to żona zesrała mi się na
twarz, ugryzła penisa, a z szafy wyszedł sąsiad z rękami w górze...
Jedzie ksiądz przez małą mieścinę, na głównym skrzyżowaniu, tuż przed drzwiami komendy policji leży rozjechany pies. Ksiądz zdegustowany brakiem reakcji zatrzymuje auto, wchodzi na komendę i mówi:
- Panowie chciałem zwrócić uwagę, że przed waszymi drzwiami leży rozjechany pies i zero reakcji z waszej strony!
Na to gliniarz głupio się zaśmiał i mówi:
- Ja myślałem, że to wy jesteście od pogrzebów.
Ksiądz na to też z ironicznym uśmiechem:
- Przyszedłem zawiadomić najbliższą rodzinę.
Wrociły dzieci z wakacji na wsi. Jedno z nich opowiada:
- Mamusiu, widzieliśmy taaaką grubą świnie, jeszcze grubszą niż ty! Matka posmutniała i zaczęła popłakiwać. Widząc to podeszło młodsze z nich, córeczka, i mówi:
- Nie płacz mamusiu, to nie prawda - nie ma grubszej świni od ciebie...
Alek - 2011-04-20, 21:14
"Wojna" na kawały jak widzę Niech się starszyzna raduje
Pewna bogata dama trzymała na kominku srebrną urnę w kształcie pudełka, z prochami zmarłego męża. Pewnego dnia, stwierdziwszy, że dawno nie "zaglądała" do swojego, drogiego małżonka, otwarła urnę i z przerażeniem stwierdziła, że urna jest prawie całkiem pusta. Z krzykiem rzuciła sie na służącą:
- Ruszałaś to srebrne puzderko na kominku?!
Na to służąca, lekko zmieszana:
- Myślałam, że pani nie będzie zależalo, to przecież była taka kiepska tabaka...
Jedzie facet na rowerze i nagle urwał mu się pedał.
Podniósł go mały chłopiec, macha nim i krzyczy:
- Peeeedaaaaał, peeeeeeeedaaaaaaał!
Facet odwraca się i mówi: - Mój ty mały psychologu...
- Tato dlaczego pies sąsiadów już nie szczeka?
- Nie pyskuj smarkaczu, tylko jedz kotlety!
Telefon do radia. Głos kobiecy:
- Dzień dobry, chciałam powiedzieć, że znalazłam dziś rano portfel. W środku było trzy tysiące złotych w gotówce, oraz czek na okaziciela opiewający na sumę 10.000 euro. Było też prawo jazdy na nazwisko Stanisław Kowalski zamieszkały przy ulicy Koszarowej 15 m 6 w Warszawie. Mam w związku z tym małą prośbę:
... proszę panu Stasiowi puścic jakiś fajny kawałek z dedykacją ode mnie!
Alek - 2011-04-26, 22:09
Przychodzi blondynka do sklepu i mówi:
- Chciałam złożyć reklamację.
- Tak? A z jakiego powodu?
- Dlaczego moje Lays prosto z pieca są zimne!
Z cyklu Pytania Do Radia Erewań:
- Czy człowiek może zapłodnić kozę?
- W zasadzie nie, ale próby wciąż trwają...
- Ten krem, co go ostatnio twoja żona kupiła, to na zmarszczki?
- Nie, antykoncepcyjny.
- ?
- Jak sobie tym ryj posmaruje, to strach się zbliżyć.
Ukraiński kawał..
W niebie spotyka się trzech kierowców: Niemiec, Francuz i Ukrainiec i każdy opowiada jak się tam dostał.
Niemiec jechał BMW, chciał przyszpanować laskom idącym ulicą, zaparzył się na nie i walnął w drzewo,
Francuz jechał Peugotem, obok siedząca dziewczyna robiła mu laskę i już dochodząc walnął w drzewo,
A Ukrainiec kupił Lanosa na kredyt i umarł z głodu.
Przychodzi mężczyzna do ginekologa.
- Prosze pana, ale ja jestem lekarzem od kobiecych spraw.
- To nic panie doktorze, ja mam tylko jedno krótkie pytanie - prosze mi powiedzieć czy łechtaczka jest do przodu czy do tylu od pochwy?
- No do przodu - odparł ginekolog.
- K..wa mac!! To ja pół nocy bawiłem się hemoroidem!
Alek - 2011-04-26, 22:10
Europejski raj: Zostałeś zaproszony na oficjalny lunch. Powitał Cię
Anglik, jedzenie przygotował Francuz, a Włoch zajmuję sie Tobą przy stole.
Wszystko zostało zorganizowane przez Niemca.
Europejskie piekło: Zostałeś zaproszony na oficjalny lunch. Powitał Cię
Francuz, jedzenie przygotował Anglik, Niemiec zajmuje się Tobą przy stole,
ale nie martw się, wszystko zorganizował Włoch.
Ten dowcip został zaproponowany przez Belga, jako Oficjalny Dowcip Unii
Europejskiej, którego powinien uczyć się każdy uczeń w szkole. Żart ten
polepszy stosunki międzynarodowe oraz będzie promował poczucie humoru i
kulturę.
Zebrała się więc Rada Europejska, aby zdecydować, czy zostanie on
Oficjalnym Dowcipem Unii Europejskiej.
Brytyjczyk oświadczył, bez zmieniania wyrazu twarzy i bez ruchu szczęką,
że żart jest prześmieszny.
Francuz zgłosił sprzeciw, ponieważ Francję zaprezentowano w żarcie w
negatywnym świetle.
Polska również się sprzeciwiła, ponieważ w ogóle nie została ujęta w żarcie.
Luksemburg zapytał, kto posiada prawa autorskie do żartu, a przedstawiciel
Szwecji, chytrze się uśmiechając, nie powiedział ani słowa.
Dania zapytała, gdzie w dowcipie jest odnośnik seksualny, bo jeśli żart ma
być śmieszny, to przecież taki musi się znaleźć.
Holandia nie zrozumiała żartu, a Portugalia nie zrozumiała, co to jest
"żart". Czy to jakieś nowe pojęcie?
Hiszpan wyjaśnił, że żart jest śmieszny tylko wtedy, gdy powiemy, że lunch
odbywa się o 13, a przecież wtedy jest śniadanie. Grecy poskarżyli się, że
nie poinformowano ich o lunchu, przegapili więc okazję, żeby najeść się za
darmo i zawsze się o nich zapomina. Rumunia zapytała, co to jest "lunch".
Litwa i Łotwa poskarżyły się, że zamieniono ich tłumaczenia, co jest nie
do zaakceptowania, nawet jeśli zdarza się nagminnie. Słowenia
odpowiedziała im, że jej tłumaczenie zostało całkowicie zagubione i jakoś
się nie skarży. Słowacja oświadczyła, że jeśli żart nie był o kaczuszce i
hydrauliku to znaczy, że ich tłumaczenie jest z błędem. Na co Brytyjczyk
oświadczył, że taka wersja również jest prześmieszna.
Węgry jeszcze nie skończyły czytać 120 stron swojego tłumaczenia.
Wtedy wstał Belg i zapytał, czy ten Belg, który zaproponował żart, był
francuskojęzyczny czy holenderskojęzyczny, bo jeśli był francuskojęzyczny,
to na pewno żart zostanie poparty, a jeśli holenderskojęzyczny, to Belgia
będzie musiała żart odrzucić, niezależnie od jego walorów.
Na zakończenie spotkania Niemiec powiedział, że miło jest tak sobie
obradować w Brukseli, ale teraz i tak trzeba będzie złapać pociąg i
pojechać do Strasburga, żeby podjąć decyzję. Poprosił także, by ktoś
obudził Włocha, żeby nie spóźnił się na pociąg i żeby wszyscy zdążyli
wrócić do Brukseli przed końcem dnia, by móc przedstawić decyzję na
konferencji prasowej.
"Jaką decyzję?" zapytał Irlandczyk.
toff - 2011-05-02, 21:33
Hrabia i Hrabina spędzają noc poślubną. Nad ranem zniesmaczony Hrabia zacina się w palec i skrapia prześcieradło ze słowy:
- Niech chociaż pozory będą...
Hrabina równie zniesmaczona wysmarkała się w prześcieradło i powiedziała:
- Masz rację Hrabio.
Przychodzi Lech K. do złotej rybki i mówi:
-Złota rybko mam jedno życzenie, ale naprawdę jedno
-jakież to życzenie?
-No bo ja chciałbym być tym prezydentem już do końca życia!
-zobaczę co da sie zrobić , a Ty idź już bo Ci samolot do smoleńska ucieknie.
Panie doktorze, mam problem. Członek mi nie staje.
Doktor ujął członka w dłoń i po chwili członek się naprężył.
- Przecież staje!
- No tak, ale nie mam wytrysku!
Doktor poruszał trochę ręką i wytrysk nastąpił.
- No i czego Pan jeszcze chce?
- Buzi.
Dwóch pedałów się posuwa. Jeden przechyla rytmicznie głowe do tyłu. A ten drugi do niego:
- Przestań bo mi zęby wybijesz,
I dalej go jedzie w dupe a ten znów zaczyna rytmicznie odchylać głowe do tyłu, więc ten po raz drugi zwraca mu uwage:
- No przestan bo mi to przeszkadza,
I jedzie go dalej. Sytuacja powtórzyła się jeszcze raz. Więc ten co go walił pyta się:
- Co się dzieje stary bo tak nie może być.
Na to ten drugi:
- Stary, albo mi wyjmij koszule z dupy, albo mi kołnierzyk rozepnij.
- Mamo, mamo zrób mi śniadanie....
- Posłuchaj, to że sypiam z Twoim ojcem nie oznacza że możesz do mnie mówić
"mamo".
- No to jak mam mówić??
- Normalnie, Andrzej.
II wojna światowa. Marszałek Żukow wychodzi z gabinetu Stalina zdenerwowany, na korytarzu zaklął i mruknął "A to skurwysyn wąsaty!". Ale przed drzwiami stał oficer ochrany i zareagował natychmiast pytając:
- Co powiedzieliście towarzyszu? Żukow na to, że nic.
- No to wrócimy do gabinetu tow. Stalina i wyjaśnimy sprawę - powiedział oficer. Wrócili więc i oficer melduje:
- Towarzyszu Stalin, ja będąc na służbie usłyszałem jak marszałek Żukow powiedział "A to skurwysyn wąsaty!".
Stalin popatrzył na Żukowa i zapytał:
- Kogo mieliście na myśli towarzyszu?
Żukow natychmiast odpowiedział:
- Jak to kogo, Hitlera!
Wtedy Stalin popatrzył przeciągle na oficera ochrany i zapytał: - A wy towarzyszu, kogo mieliście na myśli?
Do pokoju hrabiego wchodzi lokaj i mówi:
- Panie hrabio znowu przyszedł ten żebrak który twierdzi, że jest pana bliskim krewnym i że może tego dowieść.
- To chyba jakiś idiota?
- Ja też tak pomyślałem, ale to jeszcze nie dowód!
toff - 2011-05-03, 13:42
Do eleganckiej restauracji wchodzi blond dama. Siada przy stoliku i zamawia kawę. Kelner w pokłonach przynosi tę kawę, stawia przed nią i odchodzi. Dama zaczyna pić zamówiony napój. Wtem mina jej rzednie. Zniesmaczona wzywa kelnera:
- Proszę pana! Ta kawa śmierdzi brudnym ch**m!
Kelner podnosi filiżankę wącha ze wszstykich stron. Po chwili stwierdza:
- Pani będzie łaskawa wziąć filiżankę w drugą rękę.
Wchodzi blondynka do sklepu i pyta się:
– Co to jest, takie duże i czerwone?
– Jabłka, proszę pani - odpowiada uprzejmie sprzedawca.
– To poproszę kilogram i każde oddzielnie zapakować.
Sprzedawca pakuje jabłka.
– A co to jest, takie kudłate i brązowe? - pyta blondynka.
– To jest kiwi.
– Aha, to poproszę kilo i każde oddzielnie zapakować.
Sprzedawca jest trochę sfrustrowany, ale pakuje...
– Proszę pana, a co to takie małe i czarne?
– Mak, ale kur*** nie na sprzedaż!
Murzyn pracował na budowie. Podczas pracy odcięło mu dwa palce wskazujący i środkowy. Murzyn postanowił pojechać do szpitala, aby przyszyli mu palce:
- Niech pan przyszyje mi 2 czarne palce - mówi murzyn do lekarza.
- A skąd ja panu wezmę 2 czarne palce?
- Niech pan przyszyje mi palce!
- Ale nie mamy czarnych palców są tylko białe.
- Dobra niech będą te białe.
Wracając autobusem ze szpitala z przyszytymi palcami do murzyna podchodzi starszy pan i mówi:
- Pan kominiarz to chyba od dziewczyny wraca...
Mąż i żona oglądają zagraniczny program psychologiczny o skrajnych emocjach. W pewnym momencie odzywa się mąż:
- Kochanie, to wszystko stek bzdur. Założę się, że nie jesteś w stanie powiedzieć mi czegoś, co uczyni mnie szczęśliwym i smutnym w tym samym czasie.
- Masz największego penisa wśród własnych kumpli.
Wchodzi do marynarskiej knajpy 90-letnia babcia z papugą na ramieniu i
mówi:
- Kto zgadnie co to za zwierzę... - i wskazuje na papugę - ... będzie mógł
kochać się ze mną całą noc.
Cisza. Nagle z końca sali odzywa się zapijaczony głos:
- Aligator.
Na to babcia:
- Skłonna jestem uznać.
Alek - 2011-05-05, 19:11
Kawał z babcią i papugą już był, zerknij parę stron wcześniej
A tym czasem...
Mąż do żony:
- Taka piękna pogoda, a ty podłogę w kuchni myjesz. Wyszłabyś lepiej na
dwór i umyła samochód...
Spotykają się dwie niemowy. Jeden mówi do drugiego ("migając"): -cześć, co słychać? -a nic, idę na terapię i za tydzień będę normalnie mówił -przecież to niemożliwe... -spotkamy się za tydzień, to ci opowiem.
Spotykają się po tygodniu i ten drugi mówi z rękami w kieszeniach: -cześć, jak słyszysz, mówię już normalnie
-o k..., stary, jak ty to zrobiłeś? -wiesz, jest na krakowskiej taka
klinika. strasznie drogo i trzeba być cierpliwym, ale po tygodniu mówisz
jak każdy -ok, dzięki, spróbuję. Facet udał się do tej kliniki, zapłacił okrągłą sumkę, po czym recepcjonistka prowadzi go długim, ciemnym korytarzem do małego ciasnego pokoju w którym jest tylko
krzesło. Po chwili do pokoju wchodzi ogromny nagi murzyn z wielką fają, wali gościa w pysk, przekłada przez krzesło i atakuje od tyłu -AAAAAAAAAAAAAA !!!!- drze się niemowa z bólu
a Murzyn:
- dzisiaj A, jutro be, a za tydzień całymi zdaniami...
Co mówi Bułgarka jak wysiada z TIRa?
- Baza wirusów została zaktualizowana
A co do ostatnich wydarzeń piłkarskich....
Przed meczem Lech Legia mąż zbiera się do wyjścia. Z dumą zakłada szalik Lecha. Żona z wyrzutami:
- Co mecz dzisiaj znowu? Z kim grają?
- Z Legią.
- Oj coś mi się wydaje, że Ty bardziej tego Lecha ode mnie kochasz..
- Ja i Legię od Ciebie bardziej kocham.
Na deser:
toff - 2011-05-06, 16:13
Mój błąd, postaram się być bardziej pilna
Przychodzi facet do seksuologa
- Doktorze, u mojej żony jest jakaś dziwna reakcja na orgazm!
- Nie niepokójcie się - wiele kobiet w tym momencie dziwnie się zachowuje - jęczą, krzyczą, drapią się, niektóre nawet gryzą...
- O! Ja o tym właśnie, doktorze, po prostu połyka i jakoś tak na mnie patrzy, taka obrażona...
Blondynka dzwoni do swojego chłopaka i mówi:
- Mógłbyś do mnie wejść? Mam tu strasznie trudne puzzle i nie wiem od czego zacząć...
- A co powinno z nich wyjść według rysunku na pudełku? - pyta chłopak
- Wygląda na to, ze tygrys...
Chłopak decyduje się przyjechać. Blondynka wpuszcza go i prowadzi do pokoju, gdzie na stoliku porozsypywane są puzzle. Chłopak przez chwilę przygląda się kawałkom, po czym odwraca się i mówi:
- Kochanie, po pierwsze nie wydaje mi się, żebyśmy - choćby nie wiem co - ułożyli z tych kawałków cokolwiek przypominającego tygrysa. Po drugie:
- Zrelaksuj się, napijmy się kawy, a potem pomogę Ci powrzucać wszystkie te płatki kukurydziane z powrotem do pudełka...
- Tatusiu, tatusiu, Marsjanie to nasi przyjaciele czy wrogowie?
- Czemu pytasz, synku?
- Bo przyleciał wielki statek kosmiczny i zabrał babcię.
- Aa, w takim razie to przyjaciele.
Mąż z żoną mieszkający na wsi rozmawiają:
- weterynarz przyjechał, chodzi po gospodarstwach na wsi - opowiada żona
- i co robi? - pyta mąż
- świnie bada
- i co? mamusia zdrowa?
Co mają wspólnego wolność słowa i seks oralny?
Jeden fałszywy ruch języka i jesteś w dupie.
Papież wyjechał na przejażdżkę samochodową, oczywiście prowadził szofer.
Jednakże papież bardzo nudził się "z tyłu" limuzyny.
Nacisnął guzik interkomu i mówi do kierowcy:
- Chciałbym teraz poprowadzić.
Kierowca miał dylemat, bo nie wolno mu było się zamieniać, ale papież to papież.
- Zgoda - powiedział i przesiedli się.
Gdy tylko za kierowcą zamknęły się drzwi papież ruszył z piskiem opon.
Na prostych osiągał prędkość do 240 km/h, zakręty robił na dwóch kołach, słowem prosił się o interwencje bożą.
Dzięki niebiosom zatrzymał ich policjant.
Stróż prawa podszedł do okna kierowcy (szyby były przyciemniane) i puka.
- Zrobiłem coś nie tak? - pyta papież gdy uchyliło się okno.
- Eee, proszę chwilę poczekać - powiedział speszony policjant i poszedł do samochodu zawiadomić centralę przez radio.
- Halo centrala? Dajcie komisarza!
- Tu komisarz, o co chodzi?
- Zatrzymałem osobistość... co robić?
- Zatrzymałeś premiera? - pyta spokojnym tonem przełożony.
- Nie..
- Prezydenta?! - tym razem dało się słyszeć w jego głosie panikę.
- Nie...
- Boże jedyny! To kogo zatrzymałeś?! - komisarz już prawie płakał z bezsilnej złości.
- Nie wiem, ale papież jest jego szoferem...
Dlaczego mężczyźni są wyżsi od kobiet?
- W naturze chwasty zawsze lepiej rosną
Alek - 2011-05-06, 18:02
A zatem lecimy dalej
Siedzi dwóch kolesiów w kinie, a przed nimi taki wielki, łysy drechol, grube karczycho, złoty kajdan na szyi - z dziewczyną siedzi. Jeden z tych kolesiów do drugiego:
- Stary, założę się z tobą o 50 zeta, że nie klepniesz łysego w glace.
- No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli ten drugi i klepie łysego w glace.
Łysy się odwraca, a koleś:
- Krzychu, to Ty? A nie... To przepraszam...
Łysy:
- Żaden Krzychu, ku...a, dotknij mnie jeszcze raz to Ci jeb...e! - i się odwraca.
Na to ten pierwszy koleżka do drugiego:
- Stary, świetnie to rozegrałeś, ale idę z tobą o 200 zeta, że go drugi raz nie klepniesz.
- No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli sobie ten drugi i pac łysego w glace.
Łysy zjeżony się odwraca, a koleś:
- Krzychu, no kur...a, 8 lat w podstawówce, ze 3 lata w jednej ławce przesiedzieliśmy, Krzychu, no nie pamiętasz mnie?
Łysy:
- Kur...a, nie byłem w żadnej podstawówce, zaraz ci tak przyp....dole, że się nie pozbierasz!
Zaczyna się podnosić, żeby wlutować kolesiowi, ale dziewczyna łapie go za rękaw i mówi:
- No daj spokój, Józek, film jest, a Ty będziesz jakiegoś cieniasa bił, chodź do pierwszego rzędu i oglądajmy...
Łysy niezadowolony, ale idzie z dziewczyną do pierwszego rzędu, siadają. Pierwszy
koleś znowu do drugiego:
- Stary, naprawdę jestem pod wrażeniem, nieźle to wymyśliłeś, ale idę o 1000, że go trzeci raz nie klepniesz.
- No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli ten drugi.
Idą do drugiego rzędu, siadają za łysym i koleś wali łysego w łeb. Łysy się odwraca, na maksa napięty, a koleś:
- Krzysiu, to ja tam na górze jakiegoś łysego w glace napierdalam, a Ty tu w pierwszym rzędzie siedzisz!
A teraz uwaga, jeden z mych ulubionych
Pod blokowisko podjeżdża czarne tuningowane BMW. Wychodzi z niego karczek, skórzana kurtka, łańcuchy, rolex i krzyczy:
- Zajebali! Zajebali!
Nic się nie dzieje. On znów:
- Zajebali! Zajebali!
Znów nic, krzyczy ponownie:
- ZAJEBALI!
Wreszcie na jeden z balkonów wychodzi cudowna zgrabna blondyneczka i krzyczy:
- Ty durniu, nie ZAJEBALI tylko IZABELA!!!
Zadania maturalne dla dresa:
1. Jevgienij posiada AK-47 z magazynkiem na 30 kul. Wystrzeli swoje 13 kul za każdym razem gdy naciska na spust. Ile razy może wystrzelić zanim będzie musiał zmienić magazynek?
2. Karol posiada 10 gram "czystej kolumbijskiej". Zmieszał ją "dwutlenkiem" w stosunku 4 części kokainy do 6 części "dwutlenku". Sprzedał 6 gramów mieszaniny Marianowi za sumę 650 zł i 15 gramów Romanowi, po 100 zł za gram.
a) kto, Marian czy Roman dał się wydymać?
b) Ile gramów mieszaniny zostało Karolowi?
c) jaki jest stopień zanieczyszczenia kokainy Karola?
3. Radek jest alfonsem. Ma trzy dziewczynki, które dla niego pracują. Jeśli cena jednego numerku wynosi 110 zł, a dziewczynkom dostaje się z tego 60 zł, to ile razy każda z dziewcząt będzie musiała się sprzedać, aby Radek mógł opłacić swoje 3 dzienne dawki cracku, cena których wynosi 85 zł za skręta?
4. Irina chce odebrać część ze 100 gramów heroiny, która kupiła w celu otrzymania 20-procentowego zysku. Jakiej masy środka rozrzedzającego musi użyć?
5. Arkadiusz zarabia 2000 zł na każdym skradzionym BMW, 1500 zł jeśli jest to Japończyk i odpowiednio 4000 zł za 4x4. Jeśli już ukradł dwa BMW i trzy 4x4, to ilu Japończyków mu zostaje do ściągnięcia, aby otrzymać dochód w wysokości 30.000 zł?
6. Jachu jest od 6-ciu lat w więzieniu za napad z morderstwem. Uzyskane w czasie napadu środki, tj. 90 000 zł ukrył w mieszkaniu swojej dziewczyny. Każdego miesiąca dziewczyna podciąga 450 zł. Ile pieniędzy zostanie Jachowi po wyjściu z więzienia?
Pytanie dodatkowe: ile lat dostanie Jacho, jeśli po powrocie na wolność zabije tę sukę?
7. Marecki przespał się z 6-cioma dziewczynami z gangu. W chwili obecnej w gangu jest 27 dziewczyn. Jaki procent dziewczyn z gangu przeleciał Marecki?
8. Podczas ostatniej bitwy z bandą Ukraińców, Stachu zużył 76 kul z pistoletu automatycznego, które dosięgły zaledwie trzech osób:
a) jaka jest jego skuteczność?
b) czy zasługuje aby pozostał w gangu, jeśli próg maksymalny wyznaczony przez współczynnik Pershinga wynosi 23 kule na ubitego Ukraińca?
Rozmawiają dwie blondynki:
- Słyszałaś? Benzyna znowu znacznie podrożała - mówi pierwsza zmartwiona.
A druga na to odpowiada:
- A co mnie to obchodzi? Przecież ja i tak zawsze tankuje tylko za 50 złotych..
Co to jest - biegnie po ścianie i zabija Żydów?
- Instalacja gazowa.
toff - 2011-05-07, 15:31
Kawał o Izabeli jest też jednym z moich ulubionych
Jego Żona była już bardzo długo w śpiączce, gdy on był w pracy w tym czasie opiekowały się nią pielęgniarki. Jednego dnia podczas rutynowej kąpieli, gdy gąbka pielęgniarki ślizgała się po jej łonie na ekranie monitorującym pracę serca pacjentki, pielęgniarka zauważyła pewne poruszenie. Rozemocjonowana tym faktem od razu jak tylko mąż wrócił z pracy opowiedziała mu o wszystkim. Razem z koleżanką starszą fachem poprosiłyby mąż dał żonie odrobinę seksu oralnego- być może to ją wyciągnie ze śpiączki. Mąż długo się opierał, jednak jakoś udało się go przekonać, pod warunkiem, że one nie będą patrzyły, co robi. Jak ustalili tak zrobili, przy łóżko postawiły parawan - tam był mąż, a pielęgniarki w tym czasie obserwowały monitor pracy serca. Po jakiś 5 minutach od czasu, gdy mąż zaczął linia na monitorze stała się zupełnie płaska. Obydwie pielęgniarki z płaczem lecą do lóżka, za parawan i pytają męża:
- Co się stało!!!
- Nie wiem...... Może się zakrztusiła?
Co łączy mężczyzn i ślimaki?
- Mają rogi, ślinią się i myślą, że dom należy do nich.
W barze facet zapoznaje się z niemłodą, ale bardzo pociągającą panią w wieku około 50 lat... Wypili, pogadali... W pewnej chwili ona pyta:
- Kochałeś się kiedyś z matka i córką jednocześnie?
- Nie...
- A chciałbyś?
- Kobieto, jeszcze pytasz?!
- No, to farciarz jesteś. Idziemy do mnie.
Doszli do domu, pani otwiera drzwi, wołając:
- Mamusiu, a mamusia juz śpi?
Wraca dwóch kolegów z kręgli. Bawili się świetnie ..Po prostu niczym nie skrępowane męskie spotkanie mocno zakrapiane alkoholem. Wracają rozbawieni i weseli nocą pustymi ulicami... Idą i idą, ale z każdym krokiem jeden z nich markotniej. Robi się co raz smutniejszy... coś go gryzie... coś trapi. No to ten drugi zagaduje :
- Ej no co jest? Źle się bawiłeś? Coś Ci zaszkodziło? Co jest?
- Nie no Ok... było bez zarzutów - odpowiada
- No to co jest?
- A nie chce mi się wracać do domu... znowu będzie żona "trzeszczała", znowu będzie marudziła... zawsze tak jest. Wracam do domu. Buty już na klatce schodowej ściągam. Rozbieram się ostrożnie, po ciemku stąpam po mieszkaniu, nawet do łazienki nie wchodzę, żeby hałasu nie narobić! Do łóżka wślizguję się 5 minut... jak złodziej w banku... Ale Stara zawsze się obudzi i marudzi... nie no wieczór super... tylko te powroty...
- Ej to ty źle robisz! Ja jak wracam do domu to świece wszystkie światła, robię se jeszcze drinka siadam i oglądam notowania z giełdy, potem jak idę pod prysznic to puszczam se muzykę... śpiewam pod prysznicem... potem jeszcze tylko mój ulubiony kawałek na ful odśpiewuje na tapczanie i idę do sypialni. Otwieram drzwi i mówię: A TERAZ, BEJBE, BĘDZIE SEX! No i ona udaje że śpi.
Idzie czerwony kapturek przez las, nagle wilk ją w krzaki wciągnął, dziewczynka chwile pomyślała, zdjęła spódniczkę, majtki i wypięła się do wilka..., a wilk na to:
- A co Ty mi tu srać będziesz??!! Dawaj koszyk i spierdalaj!
- Tato, czy to prawda, że w niektórych częściach Afryki mężczyzna nie zna swojej żony aż do ślubu?
- Tak się dzieje w każdym kraju, synku.
Chirurg pyta pacjenta leżącego na stole operacyjnym:
- Znieczulonko prywatnie czy z Funduszu Zdrowia?
- No, panie doktorze, płacę składki... To chyba z Funduszu.
Na to lekarz:
- A-a-a, były sobie kotki dwa...
toff - 2011-05-16, 10:26
Wczoraj wybrałam sie na imprezę z moimi kolezankami. Powiedziałam mojemu
męzowi, ze wroce o połnocy. 'Obiecuje ci kochanie, nie wroce ani minuty
pozniej'- powiedziałam i wybyłam. Ale. impreza byla cudowna! Drinki,
balety, znow drinki, znow balety, i jeszcze więcej drinkow, było tak
fajnie, ze zapomniałam o godzinie.. Kiedy wrociłam do domu była 3 nad
ranem. Wchodze do domu, po cichutku otwierając drzwi, a tu słysze tą
wscieklą kukułkę w zegarze jak zakukała 3 razy. Kiedy się zorientowalam,
ze moj maz się obudzi przy tym kukaniu, dokonczyłam sama kukac jeszcze 9
razy... Bylam z siebie bardzo dumna i zadowolona, ze chociaz pijana w
cztery dupy, nagle taki dobry pomysł przyszedł mi do glowy - po prostu
uniknęłam awantury z męzem... Szybciutko połozyłam się do łozka, mysląc
jaka to ja jestem inteligenta! Ha
Rano, podczas śniadania, mąz zapytał o której wróciłam z imprezy, więc
mu powiedziałam, ze o samiutkiej północy, tak jak mu obiecałam. On od razu
nic nie powiedział, nawet nie wyglądał na podejrzliwego. 'Oh, jak
dobrze, jestem uratowana....' - pomyślałam i prawie otarłam pot z czoła.
Moj maŜ, po chwili, spojrzał na mnie serio, mówiąc: 'Wiesz, musimy zmienić ten
nasz zegar z kukułką'. Zbladłam ze strachu, ale pytam pokornym głosem:
'Taaaak A dlaczego, kochanie?' A on na to: Widzisz, dziś w nocy, kukułka
zakukała 3 razy, potem - nie wiem jak to zrobiła - krzyknęła 'O kurwa!' znów
zakukała 4 razy, zwymiotowała w korytarzu, zakukała jeszcze 3 razy i
padła na podłogę ze śmiechu. Kuknęła jeszcze raz, nastąpnęła na kota i
rozwaliła stolik w salonie. A potem, powaliła się koło mnie i kukając ostatni raz
- puściła se głośnego bąka i szybko zaczęła chrapać........
-
Christos - 2011-05-17, 10:19
Czyli rozmowa dwóch nastolatek w warszawskim autobusie linii 116
Mówię Ci Marzena. On nie ma chyba szacunku do mojej osoby, bo ciągle pisze esy do tej Patrycji. A powiem ci szczerze – ona dla mnie wcale nie jest ekskluzywna. Nie mam dobrego zdania o jej osobie. Nie umie dyskutować i o wielu tematach uważa straszne głupoty. Ale ja nie będę się z nią polemizować, bo nie ma z kim. Powiedziałam jej tylko, żeby się do niego przestała podlecać. A ta głupią udaje, że niby nic, że tylko z nim dyskutuje, bo mają wiele tych samych poglądów.
- Ty, a wiesz jak ona ciebie jemu obgadała? Że jesteś ABC*.
- No nie mów!
- No dokładnie.
- Chyba jej w łeb zapalę. Ona żyje nieprawdą!
- No dokładnie.
- Napisze jej esa, żeby się waliła na ryj. Albo nie. Nie będę wchodziła na jej poziom inteligencji. Ale powiem jej, żeby się odinteresowała od mojej osoby. Sama jest płaska jak Mazowsze. A widziałaś jej sweterek, który miała w sobotę na melanżu? Co za siara! To po prostu jakaś propaganda!
- Dokładnie. Ale urwał!** Ta Patrycja to myśli, że wygrała Tap Madl, a tak serio to wieje sandałem***.
- Raczej. I wcale nie widzi, że wszyscy mają z niej bekę. Chodzi w butach na receptę, uczęszcza w wyższej szkole obsługi ksero i duma ją rozpiera.
- Dokładnie. Podbijasz dziś do Kamyków? ****
- Nie mam hajsu. Całe siano poszło precz.
- Seba pewnie będzie…
- To chyba podbiję. Niech zobaczy moją osobę. I niech zobaczy, że ta Patrycja to ściemniona padaka *****.
- A skąd weźmiesz hajs?
- Ojcu przetrzepię kielnię i kiermany ******.
- Nie jorgnie się?
- No co ty? Mój zgredowski jest ogarnięty jak Gracjan Roztocki ********.
- Ha, ha, ha, ha! Ale beka!
- Dokładnie!
- Będziesz dyskutowała z Sebą?
- Niech usłyszy prawdę. Że postępuje bez powagi. I że wypisywanie esów do tej małpy nie jest si. Bo co ona mu może swoją osobą zaproponować? Na pewno nie szczerość. Nie wiem sama, czy z tego naszego związku są jakieś widoki na przyszłość. Nie będę za nim latała.
- No raczej. Ale jesteście w związku?
- Seba ostatnio stwierdził, że jest zakręcony jak chińskie dzień dobry i nie ma głowy do romantyczności i tych spraw. Ale jego ziomuś ******** Baretek mówi na całej dzielni, że Seba jest we mnie wkręcony mega. Więc sama już nie wiem… Z perspektywy mojego punktu widzenia to mam do niego total uczucie. No, ale związek nie zależy przecież tylko od mojej osoby. On wreszcie musi się ogarnąć i stwierdzić wprost: albo respekt dla mnie albo koniec. Bo on musi wreszcie wziąć się za rozkminkę*********. Bo inaczej nasze uczucie nie będzie miało już sensu, jarzysz?
- Dokładnie.
Słownik trudniejszych wyrazów:
* ABC – skrót – absolutny brak cycków
** Ale urwał! – zwrot wyrażający duże emocje zaczerpnięty z popularnego na Youtube filmiku o staczających się samochodach z oblodzonej górki
*** wieje sandałem – dawniej obciach; określenie to pojawiło się w zabawnej, internetowej przeróbce teledysku do afrykańskiej piosenki. Idiotyczne polskie napisy dodane do utworu idealnie pasują do tego, co śpiewa piosenkarz w afrykańskim narzeczu
**** Kamyki – warszawski klub Kamieniołomy
***** padaka – pochodzi od słowa padaczka; określenie pejoratywne, używane w różnych kontekstach
Kielnia i kiermany – portfel i kieszenie
****** Gracjan Roztocki – postać znana z Internetu. Na swojej stronie publikował swoje nagie zdjęcia; obiekt wielu kpin
******* ziomuś – zdrobniała forma od ziomala, czyli kolegi z jednego podwórka; słowo związane z kulturą hip-hopu
******** rozkminka - zrozumienie
Alek - 2011-05-17, 15:29
Krzysiu, pozwolisz iż uzupełnię Słownik trudnych wyrazów o następujące pozycje:
- Rozmiar stanika SS - Same Suty
- Forfiter/ Predator kurwa - potoczne określenie aligatora amerykańskiego użyte przez naszego rodaka. Filmik z karmieniem owego gada znaleźć można na YT.
- Jedziemy meteorem po bro do Teksasu - Jedziemy metrem po piwo do Tesco
- Klepać Niemca po kasku = Szturchać pingwina. Dalsze tłumaczenie chyba zbędne..
c.d.n...
Spadi - 2011-05-17, 16:09
yyy ostatniego nie jarze?
BabciaSylwia - 2011-05-17, 16:33
chyba chodzi o masturbację w wykonaniu panów, ale głowy sobie nie dam uciąć
Alek?
Alek - 2011-05-17, 17:06
Dokładnie o te czynności chodzi. Nie potrzeba nawet opinii seksuologa..
A tak w ogóle liczę na Waszą pomoc przy współtworzeniu słownika
trollu - 2011-05-17, 17:21
| Alek napisał/a: | | - Klepać Niemca po kasku = Szturchać pingwina. Dalsze tłumaczenie chyba zbędne.. |
TO samo co szarpać bohatera
Christos - 2011-05-17, 19:13
dobre
Alek - 2011-05-24, 21:23
Jasio, pisząc wypracowanie, pyta ojca:
- Tato, jak się powinno pisać: Królowa Lodu, czy Królowa Loda?
- To zależy, synu, czy chcesz żeby była postacią negatywną, czy pozytywną...
Żona się uparła, żeby ją Heniu zabrał na dancing. Długo jej tłumaczył, że to bez sensu, że go to nie bawi, ale wreszcie ustąpił. Poszli. Wchodzą do lokalu... - Dzień dobry, panie Heniu! - wita ich w progu portier. Żona zdziwiona. W sali podbiega natychmiast kelner. - Dla pana ten stolik co zwykle? Żona jeszcze bardziej zdziwiona. Mąż tłumaczy, że pewnie go z kimś mylą. Podchodzi kelner. - Dla pana to co zwykle? A dla pani? Żona zaczyna się wściekać.
Zaczyna się występ. Striptizerka ma właśnie zdjąć ostatni element odzieży i pyta kto z sali pomoże jej w tym. - He-niu! He-niu! - skanduje sala. Tego już żonie było za wiele. Zerwała się i wybiegła z restauracji. On za nią. Wsiedli do taksówki i jadą do domu. Ona całą drogę robi mu wyrzuty. W końcu kierowca taksówki odwraca głowę i mówi:
- Co, panie Heniu, takiej brzydkiej i pyskatej dziwki tośmy jeszcze nie wieźli.
Przychodzi mąż do domu po pracy i zastaje żonę, zmywającą naczynia, w kuchni. Żona lekko wypięta, więc ten, że miał chcice, to podbiega do niej i zaczyna ją ładować od tylu. Wtedy ona oburzona odwraca się mówi: - Ty jesteś tak samo pojebany jak ci Twoi koledzy...
Pytanie z ostatniej ankiety opublikowanej przez ONZ brzmiało:
"Proszę szczerze odpowiedzieć na pytanie, jak pani/pana - zdaniem, należy rozwiązać problem niedostatku żywności w wielu krajach na świecie?"
Ankieta okazała się totalną porażką, ponieważ:
1. W Afryce - nikt nie wiedział, co to jest żywność.
2. We Francji - nikt nie wiedział, co to jest szczerze.
3. W Europie Zachodniej - nikt nie wiedział, co to jest niedostatek.
4. W Chinach - nikt nie wiedział, co to jest własne zdanie.
5. Na Bliskim Wschodzie - nikt nie wiedział, co to jest rozwiązanie problemu.
6. W Ameryce Południowej - nikt nie wiedział, co to znaczy proszę.
7. W Ameryce Północnej - nikt nie wiedział, że są jeszcze jakieś inne kraje.
8. W Europie Wschodniej - powiedzieli, że nic nie będą wypełniali dopóki ankieter z nimi nie
wypije a jak wypił, to dostał w mordę, bo wyglądał na Niemca.
Dla Spada
http://www.youtube.com/watch?v=jgzHqMLSmSQ
I jeszcze to:
Spadi - 2011-05-24, 21:31
Nie rozumiem żartu, sorry
Alek - 2011-05-24, 21:50
Odnośnie naszej dyskusji o "kibolach"
Spadi - 2011-05-24, 21:52
Myśle, że nie powinieneś tej dyskusji przynosić tutaj, a mojego zdania na temat kiboli niestety nie zmienisz.
toff - 2011-05-24, 22:30
Dwaj kumple poszli na ryby i łowią po przeciwnych str rzeki. Nagle jeden złowił złotą rybkę. Rybka standardowo pierdoli że 3 życzenia... itp itd. Więc rybak wali: - Chce skrzynkę wódki! pach jest skrzynka wódki. - No to chcę 2 skrzynki wódki! pach są dwie skrzynki wódki.
Rybka: - Zostało ci ostatnie życzenie!,
Rybak myśli, kurwa Heniek na drugim brzegu patrzy i o suchym pysku chodzi a zapytam czy chce...
- HENIEK! HENIEK! CHCESZ SKRZYNKĘ WÓDKI!
- NIE!
- TO CH*** CI W DUPE...
- JEZU AŁAAAAAAAAAAAAAAA!!!!
Wędkarz poszedł na ryby. Jak zwykle złapał złotą rybkę. Rzekła mu:
- Zapomnij o trzech życzeniach... Ale mogę dać Ci jedną radę...
- Wal śmiało!
- Rzadziej tu przychodź.... Rogaczu...
Trwa wojna w Wietnamie słychac odgłosy strzałów ,jęków ginących ofiar. Kapitan patrzy a z krzaków wychodzi nagi szeregowiec.
Kapitan: - Co ty robisz?! Wszędzie wojna a ty goły chodzisz po poligonie!
Szeregowiec: - Ale panie kapitanie, tam jest taka Wietnamka - można ją z każdej pozycji! Robi się z nią co chce!
Kapitan : - Aaaa... a bierze do buzi?
Szeregowiec : - No co pan! Bez głowy?!
Alek - 2011-05-24, 22:52
Panowie już sobie wszystko wyjaśnili telefonicznie
Christos - 2011-05-24, 22:53
no to ło co chodzi
Administrator - 2011-05-24, 22:56
co za życie Admin nawet humor musi cenzurować
Alek - 2011-05-24, 22:57
W takim razie proszę o skasowanie wszystkich offtopów w tym temacie.
Administrator - 2011-05-24, 22:59
No chyba Cię pogięło I ja mam to wszytko znów czytać??? Przecież posikam się ze śmiechu z 300000 razy Nie offtopować w temacie humor i już
Alek - 2011-05-25, 18:10
Kaczyński po śmierci trafił do nieba. U bram niebios spotyka św. Piotra, który go oprowadza po niebie. Kaczyńskiego bardzo zaciekawiły zegary rozmieszczone w ogromnej ilości po całym niebie. Pyta się więc św. Piotra:
-Co to są za zegary i czemu wskazują różne godziny?
-Widzisz Lechu - odpowiada św. Piotr - Każdy człowiek ma taki zegar, którego wskazówki przesuwają się do przodu z każdym kłamstwem. Z chwilą urodzin zegar każdego człowieka wskazuje godzinę 12. Widzisz tu na przykład jest zegar Matki Teresy, który wciąż wskazuje godzinę 12.
-A gdzie jest zegar Tuska?
-Jego zegar robi za wentylator w holu głównym..
Alek - 2011-05-27, 11:07
Wesele studenckie.
Panna młoda siedzi smutna i nic nie je.
Do pana młodego podchodzi znajomy i pyta:
"Ty stary dlaczego Twoja żona nic nie je?"
- Bo się nie składała.
Jedzie pięciu Niemców samochodem marki Audi model Quattro. Przekraczają granicę włoską. Celnik ogląda dokumenty i orzeka:
- Jeden z was nie może przekroczyć granicy!
- Dlaczego? - pytają Niemcy.
- Bo to jest Audi Quattro.
- Ale samochód jest zarejestrowany dla pięciu osób! - ripostują Niemcy.
- Nic z tego, nazwa mówi quattro, więc tylko czterech.
Wkurzony kierowca Audi mówi:
- Słuchaj makaroniarzu, chcę mówić z twoim przełożonym, może on nie jest tak głupi jak ty!
- Oczywiście - odpowiada celnik - ale będziesz musiał poczekać, aż skończy kłócić się z dwoma pasażerami Fiata Uno
Facet cichutko podszedł do barku. Otworzył, wyjął pół litra i szklaneczkę "literatkę", odkręcił flaszkę i już miał nalewać gdy usłyszał głos żony:
- Zostaw! Stoi to niech stoi. Może ktoś przyjdzie, może ja do kogoś pójdę?
Facet zabulgotał, aż nim zatrzęsło ale nic nie powiedział. Zakręcił flaszkę, postawił w barku, usiadł i wbił wzrok w ekran telewizora.
Wieczorem w łóżku żona przytula się do faceta i zaczyna się do niego dobierać. Ten odwzajemnia pieszczoty, ale gdy żona już go miała dosiadać odsuwa ją stanowczo:
- Zostaw! Stoi to niech stoi. Może ktoś przyjdzie, może ja do kogoś pójdę...
Roma - 2011-05-27, 12:40
Spadi - 2011-05-27, 12:45
hehe Quattro to nie model tylko rodzaj napędu
Ania - 2011-05-27, 15:04
Takie tam biurowe klimaty:
Przychodzi młody asystent ds. personalnych (rekrutacji) do swojego szefa z pokaźnym plikiem dokumentów:
- Zrobiłem wstępną selekcję. To są dokumenty osób, z którymi warto się spotkać, spełniają wszystkie kryteria.
Szef bierze plik dokumentów, pewną ręką odmierza połowę i sru do kosza. Drugą część oddaje podwładnemu:
- Z tymi ludźmi się spotkamy.
Oniemiały asystent pyta:
- Jak to?... Ależ oni wszyscy spełniają kryteria...
- Proszę pana - przerywa szef. - Nam tu nie potrzeba ludzi, którzy mają pecha.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Młody, niedawno zatrudniony pracownik wychodzi wieczorem z opustoszałego już biura. Na korytarzu spotyka szefa stojącego nad niszczarką z jakimś ważnym pismem opatrzonym mnóstwem pieczątek. Prezes minę ma zakłopotaną
- Czy potrafi pan obsłużyć tę maszynę? - pyta prezes.
- Oczywiście - odpowiada pracownik.
Bierze dokument, wkłada do szczeliny, naciska START. Po chwili dokument znika.
- Doskonale, doskonale! - cieszy się prezes - Chciałbym dwie kopie.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Sekretarka z dyrektorem kochają się w biurze, i nagle warkocz sekretarki zaczyna wkręcać się w niszczarkę.
- Warkocz, warkocz ! - krzyczy sekretarka.
A dyrektor: Wrrrrrrr, wrrrrrrr !
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Szef do sekretarki:
- Jolu, jaki mamy dziś dzień ?
- Służbowo piątek, a prywatnie bezpłodny...
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dyrektor przychodzi do pracy po urlopie.
- Panie dyrektorze - wita go sekretarka - mam dla pana dwie wiadomości: jedną złą, drugą dobrą.
- To najpierw ta zła.
- Niestety, od dwóch tygodni nie jest pan już dyrektorem.
- A ta dobra wiadomość?
- Będziemy mieli dziecko!
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nielubiany szef zostawia kartkę na biurku:
- Jestem na cmentarzu.
Po powrocie zastaje dopisek:
- Niech ci ziemia lekką będzie.
Roma - 2011-05-27, 16:37
rewelka, połowa sekretarek na 21-pierwszym piętrze ryczała ze smiechu, hm...ile nagle anegdotek się przypomniało
Alek - 2011-05-30, 08:14
Rozprawa w sądzie. Ginekolog zabił Cygankę. Pytają go o motyw.
"Proszę Wysokiego Sądu. Wróciłem do domu z pracy. Miałem wyjątkowo ciężki dzień. Odebrałem 4 porody. Miałem 8 pacjentek w przychodni. 2 staruszkom podwiązałem macicę. Wykonałem 3 defloracje. Kiedy wreszcie usiadłem spokojnie w fotelu, przy kawce, z gazetką, zapaliłem papierosa, nagle słyszę dzwonek do drzwi. Otwieram, a w drzwiach stoi Cyganka i mówi: Za stówę mogę panu cipę pokazać."
Stirlitz zobaczył jak banda wyrostków pompuje kota benzyną. Kot wyrwał się, przebiegł kilka metrów i upadł.
- Widocznie benzyna się skończyła - pomyślał Stirlitz.
Podczas strajku kolejarzy do dwóch siedzących przy piwku maszynistów podchodzi trzeci i pyta co nowego słychać:
- A wiesz stary - jedziemy jak zwykle z Heńkiem na trasie do Szczecina, nagle patrzymy - a przy torach leży rozebrana laska... mówię ci - tak ze dwadzieścia latek, pięknie opalona ...
... no to ja po hamulcach, zatrzymaliśmy cały skład
- I wzięliśmy ją do lokomotywy ...
- I co ?
- No jak to co? całą drogę do Szczecina i z powrotem - najpierw ja, potem Heniek. znowu ja, potem on dwa razy, no a potem obaj... jakie ciałko... stary ! ale była jazda ....
- No tego chłopaki .... a .... do buzi brała ?
- E no co ty stary ! Głowy to myśmy nie znaleźli...
Pewna bogata dama trzymała na kominku srebrną urnę w kształcie pudełka, z prochami zmarłego męża. Pewnego dnia, stwierdziwszy, że dawno nie "zaglądała" do swojego, drogiego małżonka, otwprzyła urnę i z przerażeniem stwierdziła, że urna jest prawie całkiem pusta. Z krzykiem rzuciła się na służącą:
- Ruszałaś to srebrne puzderko na kominku?!
Na to służąca, lekko zmieszana:
- Myślałam, że pani nie będzie zależało, to przecież była taka kiepska tabaka...
Znalazł murzyn na ulicy czyiś dowód osobisty i włożył go do kieszeni.
Tego samego dnia zatrzymał go policjant i poprosił o dokumenty.
Murzyn wyjmuje dowód i podaje policjantowi.
Policjant czyta w dowodzie: "Leonardo Di Caprio", spogląda na murzyna, obraca się do kolegi i pyta:
-Szefie, Titanic zatonął czy spłonął?
Alek - 2011-06-03, 20:14
Przychodzi zajączek do burdelu.
- Jest lisica?
- Nie ma.
- A wilczyca?
- Nie ma.
- A może smoczyca jest?
- Też nie ma.
- To kto kurwa jest?!
- Pytonica.
- Ok, może być.
Wchodzi do pytonicy, ta gdy go tylko zobaczyła, od razu jednym kłapnięciem go połknęła. Ale leży i tak sobie myśli:
- Śniadanie już jadłam, obiad już jadłam, kolacja za 3 godziny... to pewnie to był klient!
Od razu go zwróciła. A zajączek, zdejmując z siebie śluz:
- Kurde, pytonica, z tą laską to trochę przesadziłaś!
Pewna para starała sie o dziecko. Po kilku niudanych próbach mężczyzna stwierdził, że to jego wina i postanwił się przebadać. Nazajutrz wybrał się do
lekarza, a ten dał mu słoiczek i wskazał pokój, do którego ma się udać, aby napełnić słoik. Na miejscu były oczywiście przygotowane odpowiednie
gazetki i filmy. Mężczyzna wchodzi do pokoju, a po chwili zza drzwi wydobywa się dzwięk okropnego stękania:
-yyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy....
Reszta pacjętów oniemiała ze stachu, niektórzy zaczeli wychodzić. Po chwili znów słychać glos:
-yyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy....
Doktor nie wiedział co ma zrobić w tej sytuacji, lecz po chwili drzwi sie otwierają i mężczyzna mówi do lekarza:
-Panie Doktorze!!! Próbowałem prawą ręką, próbowałem lewą ręką, próbowałem nawet przez swetr, ale weź mi Pan k...a odkręć ten słoik!!!
Na ulicy spotkało się dwóch pedałów:
- Hej, co u Ciebie?
- A wiesz, jestem tak zakochany, że nawet nie mam kiedy się wysrać.
Dwóch Żydów osadzonych w niemieckim areszcie ma zostać rozstrzelanych. Dzień przed egzekucją przychodzi do nich Niemiec i mówi:
- Zmiana planów, jednak was powiesimy - i wyszedł.
Po chwili mówi Żyd do drugiego:
- Dobra nasza! Kończy im się amunicja..
Alek - 2011-06-03, 20:17
A teraz autentyk
Pewien 41-letni mieszkaniec Ustki wpadł na oryginalny sposób, jak napić się za darmo. Włamywał się do kutrów rybackich i wysysał spirytus z busoli. Gdy zatrzymała go policja, miał w organizmie 4,5 promila alkoholu - informuje TVN24.pl.
Mężczyźnie nadano przydomek "spijacz busoli". Jak się okazało grasował w Ustce już od miesiąca. W tym czasie udało mu się włamać do pięciu kutrów, ale na policję zostały zgłoszone tylko dwa przypadki.
Łupem 41-latka padały wyłącznie busole, a konkretnie znajdujący się w nich spirytus.
Policja otrzymała anonimowe zgłoszenie o tym, że w pobliżu kutrów kręci się nieznana osoba. Kiedy na miejsce przybyli funkcjonariusze, to okazało się, że w jednym z kutrów są wyłamane drzwi i wybita szyba. - W sterówce znaleźliśmy mężczyznę, który w pozycji półzgiętej, wysysał płyn z kompasu - relacjonuje Robert Czerwiński, rzecznik prasowy słupskiej policji.
Ciecz z busoli okazała się mocnym trunkiem - zatrzymany wydmuchał 4,5 promila alkoholu.
Mężczyzna trafił do szpitala, gdzie przeprowadzono zabieg płukanie żołądka. Trzeźwiał przez dwa dni w policyjnej izbie zatrzymań. Za kradzież z włamaniem grozi mu nawet 10 lat więzienia.
Źródło: tvn24
toff - 2011-06-07, 19:47
Alek - 2011-06-07, 21:24
Eeee... Coś Ty wstawiła?
Alek - 2011-06-07, 22:06
Na Atlantyku rozbił się luksusowy liniowiec. Pech , a może szczęście sprawiło,że stało się to koło bezludnej wyspy i przeżyły dwie osoby : pokładowy majtek i Claudia Schiffer.
Z wraku wydobyli wszystko : narzędzia , urania , jedzenie, picie, urządzenia, piwo
No i czekają na ocalenie, żyjąc w stosunkowo dobrych warunkach.
Jak wiadomo ,takie traumatyczne przeżycia zbliżają ludzi, a szczególnie gdy są samotni. No i zakochali się w sobie. I pewnego dnia zaczęli się kochać.
Sielanka trwała kolejne tygodnie...
Pewnego dnia , w świetle zachodzącego słońca, leżąc na plaży pod palmą po kolejnym nieziemskim seksie, Claudia przytula się do majtka i szepcze mu do ucha :
- Ależ ja cię kocham. Jak ja Cię kocham... zrobiłabym dla Ciebie wszystko... właśnie może Ty masz jakieś pragnienia, życzenia ? No mów śmiało!
Majtek się speszył, zaczerwienił i wydukał :
- No mam...
- Gadaj zaraz jakie to ?
- A mam do Ciebie prośbę. Mogła byś przebrać się za faceta?
Claudia myśląc, że niezła perwerka będzie, pogrzebała w skrzyni, ubrała się jak facet, swoje blond włosy schowała pod kaszkietem, nawet sama od siebie wąsy spalonym węglem dorysowała...
Majtek zaciągnął ją na plaże, siedli na pniu, poczęstował fajką i piwem.
Piją, palą, nagle majtek wali Claudie przyjacielskim gestem w plecy i mówi:
- Stary wiesz, kogo ja posuwam? Claudie Shiffer
Alek - 2011-06-12, 22:04
A teraz szanowni Państwo obiecany filmik przyrodniczy
Pamparam....
http://www.youtube.com/wa...eature=youtu.be
I specjalnie dla Żuniora i jego konkursu nalewek:
http://www.youtube.com/watch?v=A4Wl7QQj6P8
toff - 2011-06-14, 08:52
zaczniemy od chamówy:
Przychodzi Hitler do Żydów i mówi:
- Z okazji Świat Wielkanocnych każdy z was dostanie po jajku!
- Hurra!! - krzyczą żydzi
- Hans podaj mi pręt..
Dlaczego kobieta ma 2 zwoje mózgowe więcej, niż koń?
Żeby nie piła wody z wiadra jak myje podłogę.
broda długa ale lubię go:
Na lekcji biologii nauczycielka mówi:
- Pamiętajcie, dzieci, że nie wolno całować kotków ani piesków, bo od tego mogą się przenosić różne groźne zarazki. A może ktoś z was ma na to przykład?
Zgłasza się Jasio:
- Ja mam, proszę pani. Moja ciocia całowała raz kotka.
- I co?
- No i zdechł.
Autobusem jedzie wycieczka z Izraela do Oświęcimia. Kierowca jest Polakiem. Po drodze już w Polsce na jakiejś zabitej dechami wsi autobus "zdechł". Kierowca wychodzi z autokaru i zaczepia pobliskiego gospodarza:
- Panie gospodarzu. Wiozę autokarem Żydów do Oświęcimia... Pomóż Pan jakoś.
- Panie a co ja mogę. Ja mam tylko małego grilla.
Trzy żony obgadują swoich mężów. Pierwsza mówi - mój mąż jest jak ferrari,szybki i ostry, druga mówi - mój jest jak mercedes, długi i klasyczny, trzecia mówi - a mój jest jak polonez... bez ssania nie ruszy.
Co zrobiłby Adam gdyby nie było Ewy ?
Oswoiłby inne zwierze!
toff - 2011-06-14, 09:10
Roma - 2011-06-14, 11:33
Alek - 2011-06-14, 16:59
Mam dziwne wrażenie, że co najmniej dwa ostatnie kawały już były.. Kurtyna milczenia w dół co by nie było, że się czepiam
Dziś wyjątkowo, obrazowo:
Don Carlos - 2011-06-15, 19:27
Dwa ostanie posty usunalem.
Juz cala Polska z przyleglosciami zdazyla przeczytac.
Ya basta!!
Prosze kontynuowac rozweselania towarzystwa.
Toff, Alek i inni napierajcie.
Alek - 2011-06-16, 10:35
To ja tak może nieśmiało zacznę...
W Afganistanie w poradni zdrowia psychicznego dzwoni telefon zaufania:
- Słucham?
- Salam aleikum, tu Ahmed Amara mam problem, nie mogę sobie ze sobą poradzić.
- Bracie, a co konkretnie Ci dolega?
- Chyba mam depresję.
- Jak to sie objawia?
- Ciągle, od kilku dni mam natręctwa i myśli samobójcze.
- Hmmmmm.... A potrafisz kierować ciężarówką lub pilotować samolot?
Szalejący kryzys ekonomiczny. Dzwoni bankier do bankiera:
- Cześć stary, jak sypiasz?
- Jak niemowlę.
- Żartujesz?
- Wcale nie. Wczoraj całą noc płakałem i dwa razy się zasrałem.
Przychodzi garbata baba do łysego lekarza:
- A gdzie się Pani wybiera z tym plecakiem?
- Na Łysą Górę!
Dyrektor do sekretarki:
- Czy dała pani ogłoszenie, że szukamy nocnego stróża?
- Dałam.
- I jaki efekt?
- Natychmiastowy... Ostatniej nocy okradziono nasz magazyn.
toff - 2011-06-16, 11:02
No to jak pierwsze koty za płoty...
Dawno, dawno temu w królewskim mieście Krakowie mieszkali trzej wybitni rycerze: mały, średni i duży.
Jak to w Krakowie mieszkał tam jeszcze smok, który gustował w dziewicach (zapewne kazał im zmywać też). Gdy pewnego dnia smok zeżarł ich za dużo, rajcy miejscy poprosili o pomoc w zabiciu smoka najdzielniejszego dużego rycerza.
- Dajcie mi miesiąc na zastanowienie się - odparł duży rycerz.
Rajcy jednak poszli po rozum do głowy i stwierdzili, że w miesiąc smok zeżre cały stan dziewic w mieście. Poszli z tym samym pytaniem o pomoc do umiarkowanie odważnego średniego rycerza.
- Dajcie mi tydzień na zastanowienie się - odparł średni rycerz.
Rajcy obliczyli, że w tydzień smok będzie w stanie zeżreć mniej dziewic niż podczas miesiąca, jednakże postanowili spytać się jeszcze o pomoc słabeusza małego rycerza.
- Co?! Smok?! Gdzie on? Szybko! Dawać mi mojego konia, oręż! Kopię, miecz!
- Ależ mały rycerzu, toż to inni potrzebowali tyle czasu do namysłu, a ty tak już od razu chcesz działać?
- A nad czym się tu zastanawiać! Tu trzeba spierdalać!
Wieczorem w szpitalnej świetlicy pielęgniarka podchodzi do jedynego pacjenta, który jako jedyny nie spał, tylko oglądał telewizję.
- Proszę przestać oglądać telewizję. Już północ! Teraz idziemy do łóżka!
- A jak nas ktoś przyłapie?
i obrazek jakiś hmm...
Roma - 2011-06-16, 15:17
dobre!!
BabciaSylwia - 2011-06-17, 11:34
Jamie Stokes specjalnie dla Wirtualnej Polski
Reguły picia w Polsce
Krok 1. Znajdź butelkę wódki (to nie powinien być problem).
Krok 2. Zlokalizuj pięć lub sześć znajdujących się niedaleko od ciebie osób i daj im do zrozumienia, że posiadasz butelkę wódki (to też będzie łatwe). Jeśli nie możesz zlokalizować w pobliżu takiej ilości osób, przenieś się gdzieś indziej lub rozważ zakup silniejszego antyperspirantu.
Krok 3. Pokaż wybranym osobom, że chcesz się z nimi napić. Jeśli możesz zakomunikować to po polsku – będzie łatwiej, jeśli nie masz takich umiejętności – lekkie uniesienie brwi i wskazanie na butelkę też powinno dać właściwe rezultaty.
Krok 4. Rozlej wódkę do kieliszków. Jeśli odkryjesz, że nie każdy posiada kieliszek, upewnij się, czy aby na pewno znajdujesz się w Polsce – mogłeś wsiąść do niewłaściwego samolotu.
Krok 5. Poczekaj. Nikt jeszcze nie wyjaśnił mi dlaczego należy poczekać, ale wypicie wódki z kieliszka natychmiast po tym, jak została tam nalana, jest tutaj uznawane za grzech. Długość oczekiwania także jest dla mnie tajemnicą, której nie udało mi się jeszcze rozwiązać.
Krok 6. Złap kontakt wzrokowy z jedną lub dwoma osobami (ilość osób zależy od ilości wypitej już wódki oraz wynikającej z niej zdolności do skupienia się). Wznieś kieliszek, a wraz z kieliszkiem toast. „Na zdrowie” działa przy każdej okazji, choć możesz także powiedzieć „Merry Christmas”.
Krok 7. Wlej w gardło całą zawartość wódki z kieliszka. Pamiętaj, że wymóg ten nie dotyczy jedynie dziewczyn i Francuzów.
Krok 8. Nie komentuj. Wszelkie komentarze na temat pitej akurat wódki uważane są na dziwactwo. To nie wino ani dobre piwo, żeby coś komentować, nawet jeśli wódka kosztowała 400 złotych lub została wytworzona w łazience u dziadka. Komentarz należy zastąpić szerokim uśmiechem, a w ekstremalnych przypadkach cichym ześlizgnięciem się na podłogę.
Krok 9. Strzep wszystkie pozostałości wódki z kieliszka na podłogę lub gdziekolwiek indziej. Nikt nie wie dokładnie, dlaczego zostawianie nawet małej ilości wódki w kieliszku jest niebezpieczne, być może chodzi o to, że połączenie jej z kolejnym shotem mogłoby spowodować eksplozję.
Krok 10. Polej ponownie i wróć do kroku piątego. Pamiętaj, że picie wódki podobne jest do bycia na wojnie – charakteryzuje się długimi okresami oczekiwania przerywanymi bardzo krótkimi okresami ekscytacji i niebezpieczeństwa.
Reguły picia w Anglii
Krok 1. Znajdź pub (to nie powinien być problem).
Krok 2. Zidentyfikuj osoby, z którymi przyszedłeś do pubu (to też powinno być proste, chyba że wcześniej odwiedziłeś już kilka innych pubów). Jeśli masz problemy z identyfikacją właściwych osób, rozważ przygotowanie dla nich jakichś szokujących kostiumów. To, swoją drogą, jest główny powód, dla którego widujesz czasem w Polsce pijanych Anglików ubranych w kobiece stroje – dzięki temu łatwiej zapamiętują, z kim zaczęli imprezę.
Krok 3. Zadecyduj, kto stawia kolejną „rundę”. Oznacza to również wybór osoby, która będzie kupować dla wszystkich jako pierwsza, a to może zająć już sporo czasu.
Krok 4. Zapytaj wszystkich, na co mają ochotę, następnie udaj się do baru i kup siedem razy to samo. Broń się, mówiąc, że pomieszały ci się szczegóły.
Krok 5. Zacznij pić. Toasty czynione są rzadko, jedynie przy okazji ewentualnych urodzin, śmierci, ślubu lub odkrycia nowego rodzaju piwa.
Krok 6. Kontynuuj picie do momentu opróżnienia kufla/ szklanki. W tracie wykonywania tej czynności możesz zaangażować się w rozmowę, nie jest to jednak ani konieczne ani szczególnie zalecane.
Krok 7. Nieuprzejmie wypowiedz się na temat każdego, kto pije wolniej lub szybciej od ciebie. Możesz sięgnąć po najczęściej używane w takim wypadku określenia, takie jak „cienias” czy „piwny potwór”. To bardzo ważne, gdyż kolejna runda nie zacznie się dopóki wszyscy nie skończą poprzedniej – zbyt wolne lub zbyt szybkie picie oznacza wydłużenie czasu oczekiwania.
Krok 8. Zachęca się do komentowania jakości i smaku piwa, nie ma to jednak żadnego wpływu na to, co zostanie kupione w następnej rundzie. Na przykład: „Mój Boże, to litewskie piwo jest okropne! Proszę jeszcze jedno takie.”
Krok 9. Wróć do kroku trzeciego. Osoba, która opłaciła pierwszą rundę, pozostaje zwolniona z obowiązku zapłacenia za kolejne do momentu, gdy każdy postawi jedną. Czekanie z nadzieją, że wszyscy się znudzą i pójdą do domu zanim nadejdzie nasza kolej jest dla reszty towarzystwa obrazą cięższą niż zerkanie na bieliznę Królowej.
toff - 2011-07-01, 19:16
Alek... nawet jak było to niech to będzie naszą, kolejną, słodką tajemnicą
Porucznik sprawdza umiejętności 3 nowych szeregowych:
-Powiedzcie nam, co potraficie zrobić pożytecznego?
Pierwszy mówi:
-Ja potrafię obsługiwać komputer.
-Dobrze, może być, a Ty?
-Ja znam się na gotowaniu - mówi drugi.
-Nieźle. A co Ty potrafisz? - pyta trzeciego.
-Ja potrafię zrobić bulbulator.
-A co to jest?
-Proszę o kawałek blachy, gwoździe, młotek i szklankę wody to pokażę.
Otrzymał to, o co prosił, wbił gwoździe w blachę, robiąc w niej dziurki, zalał to wodą i mówi:
-Robi bulbul? No to bulbulator!
Zirytowany porucznik:
-Ty głupi jesteś, będziesz hańbą dla wojska!
I wyrzuca blachę przez okno. Po chwili przychodzi major:
-k***a! Co za tępy ch*j wyrzucił nowy bulbulator!?
Pojechał dziennikarz w gory chcąc tam szukac materiału na ciekawy artykuł. Wpadł na pomysł ze dobra idea byloby napisanie czegoś w stylu jakiejs wesołej góralskiej opowieści. poszedł wiec do bacy i mowi:
- Baco jestem dziennikarzem i potrzebuje jakas góralska opowiesc. potem ja ładnie ubiore w slowa i bedzie niezły artykuł...
Baca na to:
- Zgubiła mi sie łowiecka ze stada. zebrałech sześciu chlopa i szukaliśmy cała nockę. jakieśmy ją znaleźli to z radości ześmy ją wydupcyli...
Dziennikarz na to:
- Ale baco ja nie moge czegoś takiego opisać. moze cos innego?
Baca na to:
- zgubił mi sie moj owczarek. wzialem szesciu chłopa ze wsi, szukaliśmy go cała nockę a jakeśmy go znaleźli tośmygo z radości wydupczyli...
Dziennikarz:
- Mówiłem juz bacy ze czegos takiego nie moge opisać. moze by baca lepiej jakas smutna historyjkę powiedział??
Baca na to:
- No to bylo tak: kiedyś zgubiłem się ja...
Plaża, morze, piękna pogoda. Na kocyku wspaniała laseczka posuwistymi, erotycznymi wręcz pociągnięciami smaruje oliwką swoje idealnie opalone ciało. W bliskim sąsiedztwie tego "zjawiska", na rozpoztartym ręczniku leży z przymkniętymi oczami facet w średnim wieku. Gdyby nie coraz bardziej zwiększające gabaryty jego slipek, można by uznać, że śpi i kompletnie nie zwraca uwagi na dziewczynę. Tym zachowaniem myli panienkę, która zerkając na niego widzi tylko jego opuszczone powieki i już bez żadnych zahamowań wkłada sobie rękę w stringi i półgłosem mówi:
- Ty mój skarbie największy, ty moja pieszczoszko. Mamusia pamięta, że wszystko ma dzięki tobie. I mieszkanie, i samochód, i spore oszczędności. Chcesz się wykąpać? Już idziemy do wody.
Wstała i pobiegła w stronę morza. Facet otwiera oczy, unosi się na łokciu i spoglądając w kierunku swojego interesu warczy:
- Słyszysz, kurwa, słyszysz? A ja przez ciebie straciłem willę, dobrze prosperującą firmę i mercedesa. I jeszcze muszę płacić alimenty w trzech różnych miastach. Chciałbyś się z nią wykąpać, co?
Przekręcając się na brzuch dodaje:
- A piasek, dziadu, żryj!
Do spowiedzi przychodzi mężczyzna:
- Panie wybacz mi bo zgwałciłem dziewczynke.
- Pan wybacza ci ten grzech bo każdy może zejść na niewłaściwą ściezke.
Tydzień później znów przychodzi i mówi:
- Zgwałciłem babcie na łożu śmierci i ona zmarła.
- Pan wybacza ci ten grzech bo każdy może zejść na niewłaściwą ściezke.
Po tygodniu wraca znowu i mówi:
- Byłem we wsi obok i kochałem się z księdzem z tamtej parafi.
Ksiądz wyskoczył, wściekł się, spojżał w oczy mężczyzny i mówi
- Tu jest twoja parafia!!! I tu jest twój ksiądz!!!
Przychodzi baba do lekarza z betoniarką na plecach.
Lekarz: Na ch*** to przyniosłaś ?
Roma - 2011-07-01, 22:55
za...jefajne!!!!
Toffik rulesss!!!!
toff - 2011-07-02, 13:08
mrowa - 2011-07-11, 11:39
Dowcip z czasów Zimnej Wojny:
-Co należy zrobić w wypadku wojny jądrowej?
-Nie wpadać w panikę, owinąć się białym prześcieradłem i czołgać w stronę najbliższego cmentarza.
Ogłoszenie w prasie. Berlin Wschodni.
Zamienię czteropokojowe mieszkanie w okolicy parku Treptow, własna łazienka, z garażem, na dziurę w murze.
I jedna autentyczna anegdotka, rodem ze wspomnień Stanisława Jankowskiego:
Podczas II Wojny Światowej Anglicy, szkoląc spadochroniarzy, zostawiali im zawsze furtkę na wypadek ataku lęku. Każdy mógł odmówić skoku, nawet stojąc w otwartych drzwiach. Nie był to najmniejszy problem. Po powrocie na lotnisko trzeba było zdać spadochron do magazynu, wpisując w księdze, że spadochron nie został użyty z powodu odmowy wykonania skoku. Sęk w tym, że do kwitowania odbioru nieużytego spadochronu wyznaczano najatrakcyjniejsze WAAFki, jakimi tylko Angole dysponowali w okolicy. Ani razu nikt nie odmówił skoku.
Ania - 2011-07-12, 12:37
Moze ktos chetny??
ZAPROSZENIE NA WARSZTATY DLA MĘŻCZYZN
Kurs jest dwudniowy i obejmuje następujące zagadnienia:
DZIEŃ PIERWSZY
1. JAK WYKONAĆ KOSTKI LODU?
Instrukcja krok po kroku wraz z prezentacją.
2. PAPIER TOALETOWY- CZY WYRASTA NA UCHWYTACH?
Dyskusja.
3. RÓŻNICE POMIĘDZY KOSZEM NA PRANIE A PODŁOGĄ.
Ćwiczenia praktyczne z pomocą zdjęć i wykresów.
4. NACZYNIA I SZTUĆCE: CZY LEWITUJĄ, SAMODZIELNIE KIERUJĄC SIĘ DO ZMYWARKI ALBO ZLEWU?
Debata panelowa z udziałem ekspertów.
5. PILOT DO TELEWIZORA- UTRATA PILOTA.
Linia pomocy i grupy wsparcia.
6. NAUKA ODNAJDYWANIA RZECZY.
Otwarte forum tematyczne -strategia szukania we właściwych miejscach - a przewracanie domu do góry nogami w takt rytmicznego pokrzykiwania.
7. ZAPAMIĘTYWANIE WAŻNYCH DAT I POWIADAMIANIE W WYPADKU SPÓŹNIENIA.
Pamiętaj o zabraniu własnego kalendarza lub telefonu komórkowego.
DZIEŃ DRUGI
1. PUSTE KARTONY I BUTELKI - LODÓWKA CZY KOSZ?
Dyskusja w grupach i ćwiczenia praktyczne.
2. ZDROWIE -PRZYNOSZENIE JEJ KWIATÓW NIE JEST GROŹNE DLA ZDROWIA.
Prezentacja w PowerPoint.
3. PRAWDZIWI MĘŻCZYŹNI PYTAJĄ O KIERUNEK, KIEDY SIĘ ZGUBIĄ.
Wspomnienia tych, którzy przeżyli
4. CZY MOŻNA SIEDZIEĆ CICHO, GDY ONA PROWADZI?
Gra na symulatorze.
5. DOROSŁE ŻYCIE - PODSTAWOWE RÓŻNICE POMIĘDZY TWOJĄ MATKĄ A TWOJĄ PARTNERKĄ.
Ćwiczenia praktyczne i odgrywanie ról.
6. JAK BYĆ IDEALNYM PARTNEREM NA ZAKUPACH.
Ćwiczenia relaksacyjne, medytacja i techniki oddechowe.
7. TECHNIKI PRZEŻYCIA- JAK ŻYĆ, BĘDĄC CAŁY CZAS W BŁĘDZIE?
Dostępni indywidualni psychoterapeuci.
8. CHOINKA - CZY MUSI STAĆ DO WIELKANOCY?
Telekonferencja z udziałem Świętego Mikołaja.
Alek - 2011-07-12, 13:55
Żeby nie było dla Was też są warsztaty
Trzydniowe intensywne "Warsztaty tylko dla kobiet!" - wstęp wolny
DZIEŃ PIERWSZY
1. BIEG NA ORIENTACJĘ - Jak pójść do sklepu najprostszą drogą i kupić tylko to,
co potrzebne. Zajęcia z wykwalifikowanymi instruktorami.
2. MASKOWANIE SIĘ W TERENIE - jak zrobić normalny makijaż w czasie PONIŻEJ
jednej godziny. Warsztaty.
3. ŻELAZNA PSYCHIKA - wysłuchanie opowieści naocznych świadków twierdzących, że
w TV są NIE TYLKO SERIALE!. Zajęcia grupowe, wieczorne.
DZIEŃ DRUGI
1. SILNA INACZEJ - Dyskusja i grupa wsparcia dla uzależnionych od telefonu. Jak
żyć bez słuchawki?
2. ĆWICZENIA PAMIĘCIOWE - Praca w grupach. Słuchacie i powtarzacie co
słyszałyście. Zaliczenie ćwiczeń już przy 10% zgodności.
3. WSPÓŁCZESNE ZAGROŻENIA - Uwaga! Logika jest blisko Ciebie!
DZIEŃ TRZECI
1. WSTRZĄSAJACE ODKRYCIA - Wykład z ilustracjami. "Twój pies i Twój mąż to
naprawdę nie to samo".
2. SPORTY EKSTREMALNE - parkowanie w mieście. Jak zająć samochodem mniej niż 1
km2. Ćwiczenia w symulatorze.
3. BYĆ PARTNERKĄ - zajęcia dla prawdziwych twardzielek. "Jak powiedzieć o co mi
chodzi za pomocą co najwyżej jednego zdania". Praca z psychoterapeutami.
Zajęcia dodatkowe:
1. Cisza, Ostateczna Granica: Czego Żadna Kobieta Jeszcze Nie Osiagnęła.
2. Nieznane Strony Bankowości: Posiadanie Oszczędności.
3. Imprezy: Wychodzenie Bez Nowych Strojów.
4. Zarządzanie Mężczyzną: Prace Domowe Mogą Poczekać Do Zakończenia Meczu.
5. Etykieta Łazienkowa I: Meżczyzna Również Potrzebuje Miejsca w Szafce.
6. Etykieta Łazienkowa II: Jego Maszynka do Golenia Jest Jego (lub specjalna
wersja: Jego Maszynka do Golenia Nie Jest do Golenia).
7. Umiejętności Komunikacyjne I: Łzy - Ostatnia Deska Ratunku, Nie Pierwsza.
8. Umiejętności Komunikacyjne II: Myślenie Przed Mówieniem.
9. Umiejętności Komunikacyjne III: Osiąganie Celu Bez Brzęczenia.
10. Bezpieczne Prowadzenie Samochodu: Umiejetność, którą MOŻESZ nabyć.
11. Umiejętności Telefoniczne: Jak Odłożyć Słuchawkę.
12. Wprowadzenie do Parkowania.
13. Zaawansowane Parkowanie: Parkowanie Tyłem.
14. Zatrzymywanie Wody: Fakt czy Tłuszcz.
15. Gotowanie I: Powrót do Bekonu, Jajek i Masła.
16. Gotowanie II: Otręby i Tofu Nie Służą do Konsumpcji Przez
Ludzi.
17. Gotowanie III: Jak Nie Narzucać Swojej Diety Innym Ludziom.
18. Komplementy: Przyjmowanie z Wdzięcznością.
19. Taniec: Dlaczego Mężczyzni Tego Nie Lubią.
20. Strój Klasyczny: Noszenie Strojów, Które Już Masz.
21. Kurz: Nieszkodliwe Zjawisko Dostrzegane Tylko Przez Kobiety.
22. Integracja Prania: Pranie Wszystkiego Razem.
23. Olej i Paliwo: Twój Samochód Potrzebuje Obu (nie tylko odświeżaczy
powietrza).
24. Pilot do TV: Tylko Dla Mężczyzn.
25. Przygotowanie do Wyjścia: Zacznij Dzień Wcześniej.
Foka Ula - 2011-07-12, 21:25
Jezu Ania czy Ty mieszkałaś kiedyś może z Dziubkiem????
Ania - 2011-07-12, 22:16
Ulcia nic mi na ten temat nie wiadomo moze w jakims poprzednim wceleniu ....
heh ale na te szkolenia to jednego kandydata juz mam
toff - 2011-07-13, 08:46
jednego?????????????
toff - 2011-08-01, 17:15
Poszedł facet do lekarza. Ten po przebadaniu przepisał mu czopki.
-Wie pan jak to stosować? -zapytał
-Nie bardzo - odpowiedział facet
-To ja panu pierwszy czopek dam teraz a resztę weźmie pan w domu już sam.
Jak powiedział tak zrobił. Facet wrócił do domu, męczy się męczy ażeby
zaaplikować czopek i nic. W końcu poprosił o pomoc żonę. Ta położyła
mu lewą rękę na ramieniu, a prawą załadowała czopka.
-O k***a!!! - wrzasnął facet.
-Co zabolało cię? - zapytała żona.
-Nie, tylko sobie przypomniałem, że kiedy doktor wsadzał mi czopek
to trzymał obie ręce na moich ramionach...
Jeżyk wybrał się z Krecikiem na włam. Wleźli do domku myśliwego no i po ciemku macają co warto skroić. Krecik ma większego czuja i znajduje sporo fantów, ale Jeżyk też daje radę. W pewnym momencie Krecik wymacał lufę od fuzji i włożył do środka głowę. Traf chciał, że w tym samym czasie Jeżyk wymacał kolbę. Nie trzeba długo tłumaczyć, że Jeżyk nacisnął spust... ...Huk, wystrzał.... Krecik leży bez głowy na podłodze i trzęsie się w konwulsjach. Podsuwa się Jeżyk, wymacał trzęsące się ciało Krecika i mówi: Kurwa... ch***, nie śmiej się, bo ja chyba ogłuchłem!
toff - 2011-08-04, 22:18
THE DAY AFTER:
Następnego dnia w pracy, przy kawie rozmawiają dwie koleżanki:
- Jak tam Twój wczorajszy sex?
- beznadzieja... mąż przyszedł do domu, w 3 minuty zjadł obiad, potem 4 minuty bzykania i po dwóch minutach spał... A u Ciebie?
- No u mnie rewelacja, mąż przyszedł do domu, zabrał mnie na przepyszną romantyczną kolację. Później przez godzinę wracaliśmy do domu spacerkiem przez miasto, potem świece i godzina przecudownej gry wstępnej. Następnie godzina nieziemskiego sexu a na koniec wyobraź sobie, że przez godzinę rozmawialiśmy czule ze sobą. Bajka po prostu!
W tym samym czasie rozmawia ze sobą dwóch kolegów:
- Jak tam Twój wczorajszy sex?
- No zajebiście! Przychodzę do domu, obiad na stole, zjadłem, pobzykałem i zasnąłem! A u Ciebie?
- U mnie? K*rwa, u mnie beznadzieja. Przychodzę - nie ma prądu bo zapomniałem zapłacić za rachunek, zabrałem więc gdzieś starą na kolację, żarcie beznadziejne było i takie drogie, że nie starczyło mi na taksówkę powrotną i musiałem zap**rdalać do domu na piechotę. Przychodzimy k*rwa przecież nie ma prądu, więc znowu te cholerne świece. Byłem tak wkurzony, że najpierw przez godzinę nie mógł mi stanąć a potem przez godzinę nie mogłem się spuścić. Na to wszystko tak się wk*rwiłem, że przez godzinę jeszcze usnąć nie mogłem
toff - 2011-08-15, 13:01
Christos - 2011-08-15, 22:50
Babciu dlaczego masz takie wielkie oczy????
Wypierdalaj! sram!.
toff - 2011-08-16, 15:22
Kobieta jest jak wino.
Im starsza tym więcej czasu powinna spędzać w piwnicy.
Czemu jest więcej kobiet na świecie ?
Żeby mężczyźni nie zgubili się w dżungli
Jedzie kierowca ciężarówki i widzi zielonego ludzika. Pyta się ludzika:
- Czemu stoisz na ulicy?
- Jestem bardzo głodny i jestem pedałem
Dał mu kanapkę i pojechał dalej. Spotyka czerwonego ludzika. Pyta się ludzika:
- Czemu stoisz na ulicy?
- Chce mi się pić i jestem pedałem
Dał mu picie i pojechał dalej.
Widzi niebieskiego ludzika. Wkurzony wysiada i pyta:
- A ty pedale czego chcesz?
- Prawo jazdy i dowód rejestracyjny
Pewnego wieczoru lord John wpada na herbatkę do lorda Toma. Siedzą i piją w milczeniu, aż John pyta:
- A gdzie lady Mary?
- Lady Mary leży na górze - odpowiada lord Tom.
- W takim razie wpadnę do niej na chwilę - mówi wstając lord John. Wchodzi po schodach i znika w jednym z pokoi. Po dłuższej chwili wraca, dyskretnie poprawia garderobę i siada w milczeniu naprzeciw lorda Toma.
Rozmowa nie klei się, więc unosi filiżankę do ust i łyka odrobinę herbaty. Po czym, wykrzywiając się z niesmakiem, mówi:
- Zimna jakaś!
Na to lord Tom odpowiada z flegmą:
- No cóż, nic dziwnego, już trzy dni jak nie żyje...
Młode małżeństwo w hotelu:
- Pokój na dobę - mówi młody mąż.
- Ma pani szczęście - mruga portier do żony, zwykle bierze pokój na godzinę.
Murzyn, Hindus i Żyd podróżowali samochodem po Ameryce. W środku nocy i prerii mieli awarię. Po ciemku ciężko coś nareperować postanowili, więc poszukać miejsca na nocleg. Szczęściem tuż obok znajdowała się farma, z bardzo życzliwym gospodarzem, który powiedział do niespodziewanych gości:
- Mam w pokoju gościnnym tylko dwa łóżka, tak wiec jeden z was będzie musiał się przespać w chlewiku.
Żyd na to:
- Ja pół życia spędziłem w kibucu. Taki czysty chlewik to dla mnie nic nowego. Ja się tam prześpię.
Żyd poszedł do chlewa, Murzyn z Hindusem zajęli obydwa łóżka w pokoju. Po 15 minutach, pukanie do drzwi pokoju. Za drzwiami stoi Żyd i mówi:
- Niestety w chlewie jest świnia. Nie mogę tam spać, religia mi zabrania.
Na to Hindus:
- Ja żyłem w slumsach Bombaju. Mnie tam świnia nie przeszkadza. Ja będę spał w chlewie.
I tak zrobił. Ale po 15 minutach stał przed drzwiami i mówił do Żyda:
- Nic nie mówiłeś, że tam stoi także krowa. Ja nie mogę tam spać. Religia mi na to nie pozwala.
Tym razem zaoferował się Murzyn:
- Przecież ja jestem z Harlemu. Jak dla mnie spać ze świnią i krową to i tak luksus.
Murzyn poszedł więc do chlewa. Po chwili znowu pukanie do drzwi. Żyd z Hindusem biegną aby je otworzyć. Za drzwiami stoją świnia z krową.
Roma - 2011-08-16, 15:26
no nieeee
Alek - 2011-08-16, 20:04
Zdradzony mąż był ciekaw co zrobi jego żona, gdy on umrze. Któregoś dnia zaczął udawać... nieboszczyka. Gdy zobaczyła go żona, zaraz pobiegła po kochanka. Oboje zdjęli mu garnitur, a ubrali w dres, gdyż uznali że szkoda nieboszczyka grzebać w nowym ubraniu. Zdjęli mu też buty, założyli trampki i w takim ubiorze ułożyli w trumnie. Wieczorem nad trumną zebrała się rodzina, aby opłakiwać nieboszczyka.
Żona chcąc pokazać swój ból po utracie męża woła:
- Dokąd odchodzisz mój najmilszy?
Mąż podnosi się z trumny i mówi:
- Na olimpiadę dziwko jadę!!!
Grupa studentów przyjechała na praktyki do kołchozu na obrzeżach Syberii. Miejscowi zaprosili ich na wieczorek integracyjny. W trakcie - jeden ze studentów widzi, jak w pewnej chwili sześciu kołchoźników wynosi jednego z nich - zalanego w trupa.
Pyta jednego z miejscowych:
- Gdzie oni go niosą?
- Do sąsiedniego pokoju.
- A po co?
- No wiesz..., u nas kobiet nie ma, więc trzeba korzystać z tego, co los da - idą tam w kilku i sobie używają...
Student wystraszony, postanowił się pilnować, niestety, pół godziny później i jemu się zmarło... Ocknął się po jakimś czasie i czuje, że jest niesiony - zaczyna wrzeszczeć niemiłosiernie:
- Nie!!! Nie chcę! Puśćcie mnie! Nie chcę do tamtego pokoju!!! W odpowiedzi słyszy:
- Nie szarp się tak i nie denerwuj. My cię już z powrotem niesiemy.
Co robi dziecko z wodogłowiem w saunie?
Gwiżdże
FBI zrobiło casting na nowego super agenta. Do finałowego konkursu dostało się trzech mężczyzn:
polak, rusek i niemiec. Ich ostatnim zadaniem było wejście do pokoju i bez zawahania zastrzelenie osoby która siedzi na krześle.
Pierwszy wchodzi niemiec, patrzy a tam siedzi jego teściowa, myśli sobie:
- "nie no nie zabije teściowej, to matka mojej żony". Odpadł z konkursu.
Drugi wchodzi rusek, patrz a tam jego teściowa, myśli:
-"nie no to babcia moich dzieci, nie wypada jej zabić", przegrał.
Na końcu wchodzi polak, słychać tylko krzyki, trzask i bicie. Wybiega zdyszany i mówi:
-" kurwa jakiś debil nabił broń ślepakami, musiałem ją krzesłem zajebac."
- 20 prezerwatyw poproszę!
- Torbę dać?
- Aż taka brzydka nie jest...
Przychodzi facet na policję i mówi:
- napadło mnie dwóch pedałów...
- napastowali pana?
- nie, na sucho mnie wyruchali!
Roma - 2011-08-16, 21:07
Alek - 2011-08-18, 14:40
W pewnej rodzince był zwyczaj, ze rodzice co dwa, trzy dni wyjeżdżali do znajomych na noc, więc jedyny syn miał całą chatę wolną przez cały wieczór i noc. Więc skwapliwie z tego korzystał sprowadzając swoją dziewczynę i razem figlowali korzystając z nieobecności starszych. Az pewnego pięknego dnia znajomych nie było w domu i rodzice z kwitkiem wrócili i przyłapali młodych \"in flagranti\". chłopak przyłapany na gorącym uczynku pomyślał sobie:
- O, cholera! mam niedługo maturę, miałem dostać samochód, uważali mnie za takiego porządnego, a tu co? a trudno.
Dziewczyna myśli sobie:
- Aj, miało być fajnie, miał mnie przedstawić rodzicom, miało być miło, kolacja, itp, a tu mnie jak ostatnia kurwę poznali.
Ojciec sobie myśli:
- Moja krew! Dobrze synku, dobrze, całkiem niezła dupa!
A serce matki:
- Jak ta kurwa nogi trzyma! Przecież mu jest niewygodnie!
W aptece stoi nieśmiały młody chłopak
Gdy wszyscy klienci wyszli, aptekarz pyta:
- Co, pewnie pierwsza randka?
- Gorzej - odpowiada chłopak - Pierwsza wizyta u mojej dziewczyny.
- Rozumiem - mówi aptekarz - Masz tu kondoma.
Chłopak ucieszony ale mówi.
- Panie, daj pan dwa... Jej mama podobno też fajna du*a.
Po wizycie dziewczyna mówi do chłopaka:
- Gdybym wiedziała, że ty taki niewychowany... że cały wieczór nic nie powiesz, tylko będziesz się gapił w podłogę, nigdy nie zaprosiłabym cię.
- A gdybym ja wiedział, że Twój ojciec jest aptekarzem, też bym nigdy do Was nie przyszedł.
Na dyskotece Rosjanin tańczył z dziewczyną Turka...
Nie trwało długo, stanął przed nim Turek, byczysko chłop:
- Ty, a w dziób chcesz?
- To jest pierwszy z waszych problemów - odpowiedział Rosjanin - agresja. Ciągle szukacie zwady, nawet wtedy, kiedy nie ma żadnego powodu.
Dyskoteka się skończyła, Rosjanin wychodzi, a tam czeka na niego tłum Turków.- No, teraz się z tobą policzymy - warknęli Turcy gremialnie.
- A to jest drugi z waszych problemów - powiedział Rosjanin. - Nie potraficie załatwiać spraw po męsku sam na sam, tylko zawsze musicie zwoływać wszystkich "swoich".
- Zaraz nam to odszczekasz! - wrzasnęli Turcy wyciągając noże.
- I to jest trzeci z waszych problemów - westchnął ciężko Rosjanin - zawsze na strzelaninę przychodzicie z nożami...
Kobieta w kwiecie wieku staje przed lustrem i mówi do męża.
- Ech... przybyło mi zmarszczek, utyłam, te włosy takie jakieś nijakie... Zbrzydłam. Powiedz mi, kochanie, coś miłego!
- Wzrok masz dalej dobry!
Mały Jasio chodzi do klasy matematycznej. Pewnego dnia nauczyciel wezwał go do odpowiedzi:
- Gdybym ci dał 500 złotych - mówi nauczyciel - a ty byś dał 100 zł Marysi, 100 zł Basi i 100 zł Zuzi, to co byś miał?
Jasio na to:
- Niezłą orgię.
Mały Jasio podbiega pod okno sąsiada i krzyczy:
- Panie Czesiu, panie Czesiu mama kazała przekazać, że tata pojechał na ryby, a ja bawię się w piaskownicy.
Dlaczego kobiety żyją dłużej??
Bo zasadniczo nie maja żon.
toff - 2011-08-19, 14:11
Pani w szkole opowiada dzieciom:
- Ośmiornice żyją na dnie oceanów i mają takie małe odnóża. Nagle zaczynają się poruszać, najpierw bardzo powoli potem coraz szybciej i szybciej... Wychodzą po dnie coraz wyżej aż w końcu dojdą na brzeg. Tam się rozpędzają i biegną przez pagórki, równiny pustynie aż w końcu dobiegną do gór. Wdrapują się na największą i odbijają się najmocniej jak tylko potrafią i lecą, lecą. Dolatują do stratosfery po czym są już w kosmosie...
W tym momencie w pierwszej ławce zgłasza się dziewczynka:
- Proszę pani, to co pani mówi to nieprawda.
- Nieprawda? A jak ty sie nazywasz?
- Kowalska.
- Dzieci otwieramy zeszyty i piszemy: Kowalska jest PIERDOLNIĘTA.
- Janek - woła rano żona - Ty wczoraj dawałeś jeść kotu?
- Tak, ja.
- Ty dawałeś. Ty go zakop.
Po meczu trampkarzy trener mówi do jednego z chłopców z drużyny:
- Czy wiesz co to jest współpraca? Co to jest zespół?
Chłopczyk potakuje.
- A czy rozumiesz jak ważne jest to, żebyśmy razem wygrali?
Chłopczyk znów przytakuje.
- Więc, kiedy sędzia odgwizduje twój faul, rozumiesz, że nie wolno
się z nim kłócić, przeklinać i kopać go?
Mały piłkarz znów pokornie kiwa głową ze zrozumieniem.
- W porządku - mówi trener. - To teraz idź, proszę, i wytłumacz to
swojej mamie.
Rozmawiają dwaj przyjaciele:
- Wczoraj poszedłem do psychologa.
- I co?
- Przez dwie godziny opowiadał mi jakie to suki, jego żona i teściowa. Od razu zrobiło mi się lżej...
Errata do Kamasutry:
"Osoba z katarem zawsze powinna być na dole."
Alek - 2011-08-21, 10:02
Po paru dniach od stworzenia pierwszego mężczyzny, Bóg rozmawia z Adamem:
- Panie - mówi człowiek - stworzyłeś piękny świat. Dziękuję Ci że mogę być Twoją największą kreacją. Ale muszę przyznać że nudzę się trochę tu na Ziemi. Jestem taki samotny.
Bóg chwilę się zastanowił i odparł:
- Mogę sprowadzić dla ciebie istotę która wypełni tę lukę. Już nigdy więcej nie będziesz samotny, nuda przejdzie w zapomnienie. Będziesz z ta istotą wiecznie szczęśliwy. Musisz jednak udowodnić że jesteś godzien tej istoty. Jeśli uda ci się dotrzeć do jaskini w której przebywa już na zawsze będziecie razem.
Tak się stało. Adam ruszył w podróż. Pokonał 7, mórz siedem rzek, 7 pustyń, 7 lasów, 7 gór by na koniec znaleźć jaskinię. Po tym wielkim wysiłku był wyczerpany i szczęśliwy z osiągniętego sukcesu. Wszedł do jaskini i po chwili wyszedł z niej razem z kobietą. Wtedy Bóg ich zobaczył i krzyknął:
- KURWA MAĆ nie ta jaskinia!
Do araba w samolocie podchodzi stewardessa i pyta;
- Może drinka?
Arab odpowiada:
- Nie, dziękuję, za chwilę prowadzę
Premier Tusk spotkał się z Kanclerz Niemiec Angela Merkel.
Rozmawiają na temat zarobków.
- Merkel mówi W Niemczech robotnik zarabia 1.300 Euro a na życie starcza mu 700 Euro...
- A co z resztą? - Tomnie Chuj obchodzi. A u was?
- U nas robotnik zarabia 1000 zł a na życie wydaje 1500zł.
- A skąd bierze resztę?
- O To Mnie Chuj obchodzi...
Ilu trzeba murzynów, żeby zacząć zamieszki?
Minus jednego.
Hrabia mówi do Jana pocierając palcami:
-Janie, czy to jest plastelina?
Jan bierze na palec i wącha.
- Nie hrabio... to gówno...
- No tak, tak, bo niby skąd w mojej dupie plastelina.
Spotyka kawaler żonatego kolegę i pyta:
- Tyle lat jesteście razem i wciąż się kochacie. Jak to możliwe?
- Dwa razy w tygodniu chodzimy do restauracji. Światło świec, dobra kolacja, romantyczna muzyka, trochę tańca i seks do rana.
Ona chodzi we wtorki, ja w piątki.
Przychodzi 3 murzynów i mulat do restauracji podchodzi kelner do mulata i mówi:
-Słucham najjaśniejszy panie.
Ksiądz w szkole prosi dzieci żeby na następną lekcję dowiedziały sie co to znaczy celibat.
Kolejna lekcja religii ksiądz pyta czy ktoś wie, wyrywa się Jasiu :
- ja wiem ! ja wiem !
- no to powiedź nam co to takiego??
na to Jasiu :
- to jest taki owad!
- owad dziwi się ksiądz
- no pytałem wczoraj taty to powiedział że mu to koło huja lata..
Małgorzatka - 2011-09-01, 09:43
nie wiem czy to właściwy dział ale spójrzcie - magiczne!
Alek - 2011-09-05, 15:08
Co tu tak cicho? Toffik do roboty!
Żona wykonuje jakieś dziwne ruchy przed lustrem.
- Co ty tam robisz?!
- Ćwiczę chwyty samoobrony, nigdy nie wiadomo, czy w ciemności nie napadnie mnie jakiś maniak seksualny.
- Daj spokój, aż tak ciemno to nie bywa!
Fachowcy z Ukrainy przyjechali na gospodarstwo do Irlandii wymalować facetowi dom. Jako, że byli z Ukrainy mieli w zwyczaju przed robotą chlapnąć ze dwie sety, ale niestety nie mieli za co. Sprzedali więc farbę, kupili flaszkę, drugą, trzecią... i w końcu przepili wszystko. Po jakimś czasie fachowcy widząc, że zbliża się właściciel domu, resztką farby szybko wysmarowali koniowi mordę.
Właściciel się pyta:
- Dlaczego nic nie jest pomalowane?
- Bo koń wypił całą farbę!
Właściciel bez zastanowienia wyciąga strzelbę i strzela koniowi w łeb.
- Dlaczego od razu tak brutalnie? - pytają fachowcy ze zdumieniem.
- A na chuj mi taki koń. Ostatnio jak byli tu murarze z Polski to 10 worków cementu wpierdolił.
Mówi Bułgar do Bułgara:
- Słuchaj Polska to jest taki zajebisty kraj, ze jak wstajesz z rana to masz seks, po śniadaniu seks, po obiedzie seks, wieczorem tez.
No a w nocy, to już z kilkoma na raz!
- Wow! Byleś?
- Niee - moja siostra.
Wpada Jasiu do domu szczęśliwy jak po pół litra. Ojciec ogląda świadectwo i mówi:
- Durniu! Same pały, a ty się cieszysz?!
- Jeszcze tylko wpierdol i wakacje!!
Jaka jest najczęstsza wada postawy u mężczyzn?
Dupa na boku.
Na świecie są 2 rzeczy, na które można patrzeć bez końca:
- Zachód Słońca i parkującą kobietę
Jaka jest różnica między cnotliwą a nie cnotliwą dziewczyną?
Różnica kolejowa. Do cnotliwej jest pociąg, a do nie cnotliwej kolejka.
Piękny i słoneczny poranek. Stalin z uśmiechem na twarzy wychodzi na balkon, promienie muskają mu twarz. Zadowolony mówi do Słoneczka:
-"Dzień dobry, Słoneczko!"
-" Dzień dobry, Józefie!"
Podczas popołudniowej siesty Stalin znów wychodzi na balkon. Widząc Słoneczko wysoko na niebie krzyczy:
-"Miłego popołudnia, Słoneczko!"
-"Nawzajem, kochany Józefie!"
Wieczorem, gdy słońce już chowało się za nieboskłonem, Stalin kolejny raz wychodzi na balkon.
-"Dobry wieczór, Słoneczko!"
-"Pocałuj mnie w dupę, jestem już na Zachodzie!"
toff - 2011-09-05, 19:23
Zajęcia z savoir-vivre'u.
Prowadzi kobieta, wśród uczestników sami panowie.
Pani zadaje pytanie:
- Jesteście na przyjęciu lub w restauracji. Musicie udać się w pewne miejsce. Jak usprawiedliwicie przed swoją towarzyszką swą chwilową nieobecność.
- Idę się wysikać - padła propozycja z sali.
- No niestety - odparła prowadząca, słowo "wysikać" może zostać uznane za prostackie i grubiańskie.
- Przepraszam, ale muszę udać się do ubikacji - zgłosił się inny uczestnik.
- No cóż - prowadząca na to - mówienie o ubikacji przy jedzeniu trudno zaliczyć do kanonów kultury. Może jakieś inne pomysły?
- Pani wybaczy - na to kolejny uczestnik - ale muszę udać się uścisnąć kogoś, kogo mam nadzieję przedstawić pani po kolacji.
- Holmesie, dlaczego u kobiet włosy w intymnym miejscu są takie miękkie i jedwabiste, a u mężczyzn kłujące i szorstkie?
- Watsonie, nie filozofuj! Ssij dalej...
Leci prawnik, ksiądz i nauczyciel samolotem ze szkolną wycieczką. Nagle samolot zaczyna spadać. Są tylko trzy spadochrony.
- Oddajmy je dzieciom - woła nauczyciel.
- Pieprzyć dzieci! - krzyczy prawnik.
A ksiądz:
- A starczy nam czasu??
- Cześć, jestem Darek. Piję od 20 lat. Przyszedłem tutaj, bo podobno rozwiązujecie problemy związane z alkoholem.
- Oczywiście. Powiedz nam, jak Ci pomóc?
- Brakuje mi 1,50 zł.
Po mszy z kościoła wychodzą dwie staruszki i rozpoczynają
rozmowę. Pierwsza mówi:
- Pani, ta dzisiejsza młodzież to taka niewychowana, a jak
się ubierają, co na głowach mają z jednej strony czerwone z drugiej
zielone... straszne.. Na to druga:
- Pani, to jeszcze nic. Wczoraj wieczorem wracam od wnuczki
i wchodzę do jednej windy, a do drugiej młoda para. Jeszcze się drzwi
nie zamknęły ich windy, a słyszę: wykręć żarówkę to wezmę do buzi.
Pani - SZKŁO ŻRĄ, SZKŁO ŻRĄ!!
W drodze do kościoła młoda para zginęła w wypadku samochodowym.
Stojąc u bram nieba i czekając na św. Piotra zastanawiali się, czy jest możliwe wzięcie ślubu w niebie.
Gdy św. Piotr się pojawił zadali mu to pytanie.
On odpowiedział, że to pierwsza taka prośba i właściwie to nie wie, ale pójdzie się dowiedzieć.
W czasie nieobecności świętego (miesiące lecą) para zaczęła się zastanawiać, czy czasem nie popełnia błędu, no bo jeśli do siebie nie pasują, jeśli coś pójdzie nie tak - utkną w niebie złączeni na zawsze.
Po trzech miesiącach wraca zmęczony święty, informuje ich, że wzięcie ślubu jest możliwe.
Para stwierdza - ok, ale jeśli coś będzie nie tak, to czy będą mogli wziąć rozwód.
Wściekły św. Piotr rzuca kluczem o ziemię.
- Dajcie spokój - mówi św. Piotr - Trzy miesiącu szukałem tu w niebie księdza, czy zdajecie sobie sprawę, ile może potrwać znalezienie prawnika?
Spadi - 2011-10-31, 10:49
Przyjechał drwal z Bieszczad do Warszawy. Postanowił się zabawić, więc poszedł do lokalu gastronomicznego. Siadł przy barze i zamówił piwo:
- A drugie niech pan da tej pani - pokazuje barmanowi laseczkę, siedzącą opodal.
- Szkoda czasu - mówi barman. - To lesbijka.
- Nie szkodzi. Barman podaje dziewczynie piwo i pokazuje laseczce drwala. Ta macha chłopu ręką w podzięce. Po jakimś czasie bieszczadnik zamawia dziewczynie drugie piwo. Potem trzecie. Po czym przysiada się do niej i zagaja:
- I jak tam? Zabiliście Kadaffiego i co dalej?..
Alek - 2011-11-01, 00:00
Był sobie pewien facet, poniewierany przez wszystkich - żona mu wszystko kazała robić w domu, sprzątać, gotować itp. Dzieci go miały za byle co, szef pomijał w premiach i delegacjach, koledzy go unikali. Kiedyś tak szedł biedaczysko ulicą wieczorem z pracy i zobaczył małą żabkę, tak z bezsilnej
złości chciał ja kopnąć. Ale w ostatniej chwili zostawił tę żabkę - czemu ma mieć tak jak ja - pomyślał. Na to żabka:
- Dziękuję Ci dobry człowieku.
- Nie ma sprawy żabko - facet się trochę zdziwił.
- Za to że mnie nie uszkodziłeś zmienię twoje życie, bo widzę smutek w twoich oczach.
- A co ty tam żabko możesz zmienić.
- Idź do domu a zobaczysz.
No i facet poszedł. Wchodzi do domu, a tam żona czeka z kolacyjką, z piwkiem, gazetka sportowa. Dzieci mu nadskakują z ocenami ze szkoły, chwalą
się osiągnięciami, przytulają się do tatusia. No super po prostu. Następnego dnia idzie facet do pracy, a tu kierownik go wzywa na dywanik, wręcza mu zalegle premie, awanse, delegacje zagraniczne, wychodzi od kierownika, a tu koledzy go wołają na piwko, na dziwki. Wniebowzięty facet wraca do domu ta samą drogą, widzi żabka siedzi, mówi do niej:
- Żabko, co mogę zrobić dla ciebie w zamian za zmianę mojego życia.
- No jest taka jedna rzecz, chciałabym się z tobą kochać.
- No spoko tylko ty jesteś taka mała, mogę cię uszkodzić.
- Ale wiesz, ja potrafię czarować, więc mogę się zmienić w kobietę.
- No spoko, jak tak to zmień się i będziemy się kochać.
- Ale zużyłam moją moc na zaklęcia dla ciebie, teraz mogę się zmienić tylko w 12-letnia dziewczynkę.
- No dobra, zmieniaj się.
Żabka się zmieniła, zrobili swoje, facet się ubiera....
I TAK TO BYŁO, PROSZĘ WYSOKIEGO SĄDU, A NIE JAK MÓWI TA GÓWNIARA!!!
toff - 2011-11-15, 15:35
Żona wraca z pracy, a tam na drzwiach wisi kartka-sprzedam żonę za 360 zł...Wchodzi do domu wkurzona i woła do męża-Już fakt że chcesz mnie sprzedać pominę, ale za 360 zł? jak to wyliczyłeś?Mąż odpowiada - to proste, 80kg, po 2 zł żywej wagi to 160zł i obrączka 200 zł.to daje taką sumę.Następnego dnia mąż wraca z pracy i widzi kartkę na drzwiach-sprzedam męża za 1,10 zł.Mąż wpada wściekły-no teraz to już grubo przesadziłaś, za 1,10?jak to wyliczyłaś?to proste-dwa jajka po 0,30 za sztukę i rurka bez kremu za 0,50 gr
Alek - 2011-11-21, 14:34
Jednostka wojskowa na pustyni, przyjeżdża generał i pyta żołnierzy:
-Macie jedzenie? -Mamy!
-Macie alkohol? -Mamy!
-A jak u was jest z seksem - Mamy wielbłąda.
Trochę się zdziwił generał, ale nic. Wrócił do domu, mija tydzień,a jego dalej nurtuje ten wielbłąd.Postanowił wrócić do jednostki.
Znów ta sama seria pytań. Odpowiedzi te same. Generał mówi:
-Zaprowadzcie mnie do niego.
Otwarli budynek z wielbłądem,generał patrzy i prosi by go zostawili na 20 minut.
Minął czas.Generał wychodzi uradowany.Zapina rozporek i mówi:
-Fajny ten wielbłąd ale ma trochę dupę krzywą!
Na to jeden z żołnierzy:
-Krzywą i może ma, ale do burdelu nas wozi...
Pewne plemię etiopskie nawiedziła okrutna susza. Padając z pragnienia udali się do plemiennego szamana z prośbą o pomoc. Szaman ów wyszedł z lepianki i patrząc po tłumie współplemieńców pyta:
- Kto ma wodę?
Nikt się nie zgłasza, to powtarza:
- Kto ma trochę wody?
Nieśmiało zgłasza się jeden z członków plemienia i podając bukłak wody mówi:
- Ja mam jeszcze trochę.
Szaman niewiele myśląc wylał wodę do miseczki, ściągnął koszulę i zaczął ja prać. Mieszkańcy wioski patrzyli ze zgrozą. Wyjął koszulę z wody, wykręcił, a wodę wylał w krzaki. Znowu pyta:
- Kto ma jeszcze jakąś wodę?
Kolejny osobnik podając mu bukłak mówi:
- Mi zostało jeszcze pół…
Szaman wziął wodę, wylał do miski i wypłukał koszulę. Wodę wylał, a koszulę powiesił na sznurku.
Kiedy mieszkańcy wioski chcieli się na niego rzucić, zaczęły napływać ciężkie chmury i rozpadał się deszcz. Szaman na to:
- Zawsze kurwa pada jak pranie zrobię…
Pokój faceta poznasz po tym, że, nawet jak jest posprzątane, to koło łóżka leży na przykład opona... Bo co ona komu tam przeszkadza?
- Co oznacza, jeśli kobieta uważa się za równą mężczyznom?
- Ma zawyżoną samoocenę.
Nauczycielka pyta Jasia:
- Jasiu jakie znasz leki??
Jasio odpowiada:
- Aspiryna na ból głowy, Fervex na przeziębienie i Viagra na sraczkę.
Zszokowana nauczycielka pyta Jasia:
- Jasiu skąd pomysł, że Viagra jest na biegunkę??
-Bo słyszałem jak mama powiedziała tacie "weź Viagrę to może Ci to gówno stwardnieje".
Christos - 2011-11-23, 09:20
Egzamin: Poniżej cytuję jedno z pytań, które pojawiło się na egzaminie na wydziale Chemii NUI Maynooth (National University of Ireland) Odpowiedz jednego ze studentów była na tyle wyjątkowa, ze profesor podzielił się nią ze swoimi kolegami a później jej treść przedstawił w Internecie.
Pytanie: Czy piekło jest egzotermiczne (oddaje ciepło) czy endotermiczne (absorbuje ciepło)?
Większość odpowiedzi oparta była na prawie Boylesa, które mówi, że w stałej temperaturze objętość danej masy gazu jest odwrotnie proporcjonalna do jego ciśnienia.
Jeden ze studentów napisał tak:
Najpierw musimy stwierdzić jak zmienia się masa piekła w czasie. Do tego potrzebna jest liczba Dusz które idą do piekła I liczba dusz która piekło opuszcza. Moim zdaniem, można ze sporym prawdopodobieństwem przyjąć, że Dusze, które raz trafiły do piekła nigdy go nie opuszczają. Na pytanie : ile Dusz idzie do piekła, można spojrzeć z punktu widzenia wielu istniejących dzisiaj religii. Większość z nich zakłada że do piekła idzie się wtedy, gdy nie wyznaje się tej właściwej wiary. Ponieważ religii jest więcej niż jedna i dlatego że nie można wyznawać kilku religii jednocześnie, można założyć, że wszystkie dusze idą do piekła. Patrząc na częstotliwość narodzin i śmierci, można założyć, że liczba dusz w piekle wzrastać będzie logarytmicznie.
Rozważmy więc pytanie o zmieniającej się objętości piekła. Ponieważ wg prawa Boylesa wraz ze wzrostem liczby dusz rozszerzać się musi powierzchnia piekła tak aby temperatura i ciśnienie w piekle pozostały stałe, istnieją dwie możliwości: 1. Jeśli piekło rozszerza się wolniej niż liczba przychodzących do niego Dusz, temperatura i ciśnienie w piekle będzie tak długo rosło aż piekło się rozpadnie. 2. Jeśli piekło szybciej się rozszerza niż liczba przychodzących tam Dusz, wówczas temperatura i ciśnienie w piekle będzie spadać tak długo aż piekło zamarznie. Która z tych możliwości jest bardziej realna? Jeśli weźmiemy pod uwagę przepowiednie Sandry, która powiedziała do mnie: "prędzej piekło zamarznie niż się z tobą prześpię", jak również to, że wczoraj z nią spałem, możliwa jest tylko ta druga opcja. Dlatego też jestem przekonany, że piekło jest endotermiczne i musi być już zamarznięte. Z uwagi na to ze piekło zamarzło, można wnioskować, że żadna kolejna Dusza nie może trafić do piekła, a ponieważ pozostaje jeszcze tylko niebo, dowodzi to też istnienia Osoby Boskiej, co z kolei tłumaczy dlaczego Sandra cały wczorajszy wieczór krzyczała: "O, Boże!".
Student otrzymał ocenę ' Bardzo dobry ' .
Alek - 2011-11-24, 13:42
Przyjeźdża Breżniew z wizytą do USA. Tam Kennedy mówi mu jak u nich jest, oprowadza go po kraju i m.in. wchodzą do rzeźni:
- Patrz, u nas jest taka maszyna, że z jednej strony wkładasz świnię, a z drugiej wychodzi kiełbasa.
- E, to jeszcze nic. U nas jest taka maszyna, że wkładasz kiełbase, a wychodzi świnia!
- Tak Leonid to tylko twojemu ojcu się udało...
Alek - 2011-11-29, 15:36
http://pokazywarka.pl/u39xob/
Małgorzatka - 2011-11-30, 14:18
Żunior - 2011-12-10, 17:35
Kolejka w sklepie, dużo ludzi, w kolejce matka z dzieckiem.
- Mamo, jeść mi się chcę...
- Poczekaj synku, kolejka jest, załatwimy wszystko i wtedy kupię Ci coś do jedzenia.
Nie minęły 3 minuty a dziecko swoje.
- Mamo, pić mi się chcę...
Na co odwraca się stojący przed nimi mężczyzna i mówi
- Pani! Arbuza mu kup. To i się naję i napiję.
Matka mierzy człowieka złym wzrokiem i mówi:
- Panie, zwal Pan sobie konia stopami. To Pan i poruchasz i potańczysz...
Alek - 2011-12-13, 19:58
- Na tę półkę wystarczy, jak wkręcę po jednym wkręcie na każdym końcu.
- Jak są dwie dziurki, to trzeba w obie...
- Dobrze, najdroższa, przypomnę ci to dziś wieczorem..
Alek - 2011-12-14, 17:26
Katolik, prawosławny i protestant łowią ryby z łodzi. Skończyły się robaki. Katolik przeżegnał się, zrobił krok za burtę, przeszedł po wodzie do brzegu, nakopał robaków i tak samo wrócił do łodzi.
Za jakiś czas znów skończyły się robaki. Prawosławny przeżegnał się, zrobił krok za burtę, przeszedł po wodzie do brzegu, nakopał robaków i tak samo wrócił do łodzi.
Niestety, ponownie skończyły się robaki. Protestant wstał i od razu dał krok za burtę. Poszedł pod wodę, utonął. Katolik i prawosławny milcząc wpatrują się w rozchodzące się po wodzie kręgi. Katolik po dłuższej chwili mówi w zadumie:
- Trzeba mu było powiedzieć o palach...
Prawosławny:
- O jakich palach?!
Spadi - 2012-01-03, 09:46
To dociekliwy bachor jeden!!!!
Lekcja biologii w szkole na Tajwanie na temat grup krwi wzbudziła wątpliwości ucznia, doprowadzając do rozwodu jego rodziców, gdy na jaw wyszło, że chłopiec nie jest synem mężczyzny, którego uważał za swojego ojca - pisze we wtorek tajwańska prasa.
Podczas lekcji chłopiec dopytywał się, jak to możliwe, że ma grupę krwi A, choć oboje jego rodzice mają grupę krwi B. Gdy opowiedział o tym ojcu, ten postanowił przeprowadzić test DNA na ojcostwo. Test potwierdził, że chłopiec nie jest biologicznym synem mężczyzny.
Podczas procesu rozwodowego wyszło na jaw, że żona dwa lata po ślubie miała romans, którego owocem był dociekliwy chłopiec - relacjonuje jedna z największych tajwańskich gazet "Lianhe Bao"
Alek - 2012-01-05, 07:52
Dwóch studentów rozmawia po egzaminie z anatomii:
- I co napisałeś na to pytanie "Po co jest zgrubienie na końcu penisa ?"
- Napisałem, że po to, by sprawić większą przyjemność kobiecie ...
- To pewnie ja mam źle...
- A co napisałeś?
- Żeby się ręka nie ześlizgiwała ...
Alek - 2012-01-17, 12:20
- Cześć Rysiek. Wiesz co, nie chcę, żebyś do nas więcej przychodził.
- Jak to, coś się stało?
- No nie, po prostu nie przychodź.
- Ale co się stało, do cholery?
- Jak byłeś u nas ostatnio, to zginęło nam 150 złotych.
- Chyba nie myślisz, że to ja?
- No nie, pieniądze się znalazły, ale wiesz, niesmak pozostał..
Ruś Kijowska. Biesiada u jednego z możnowładców. Siedzi gospodarz -
Władimir Jasne Słoneczko, przygląda się, ucztuje. Popijawa trwa trzeci
dzień...
Władimir jest już lekko znużony. A tu wbiega na salę grupa przepięknych
dziewic i rozpoczyna tańce, korowody. Wszystkie w koronkach
bielusieńkich. Jedna z nich wyjątkowo wpadła w oko Władimirowi. Wzywa
więc swego sługę, pokazuje mu ją i nakazuje przyprowadzić ją do siebie.
Sługa przyprowadza wskazaną tancerkę.
- Co u ciebie, dzieweczko?
- A dziękuję, Ojczulku, zdrowam...
- A ojciec twój, matka? Żyją?
- A dziękuję, Ojczulku, żyją w dobrym zdrowiu.
- Bracia? Siostry? W porządku?
- Tak, dziękuję Ojczulku, zdrowi...
Tu panienka zdobywa się na ogromną odwagę i mówi:
- A czy mogę Wam pytanie zadać, ojczulku?
- Pytaj, jeśli się nie boisz.
- Powiedzcie mi, Ojczulku, bo już od dawna spokoju mi to nie daje,
dlaczego nazywają Was "Jasne Słoneczko"?
- Widzisz, tu wszyscy piją, bawią się, tańczą, potem porozjeżdżają się do
swoich domów, a ty zostaniesz i będziesz mi laskę robić. Jasne, słoneczko?
Roma - 2012-01-18, 11:36
Ithil - 2012-01-28, 12:42
Panowie (i panie;-) ) jesteśmy ciency jak dupa węża z tymi naszymi muszkiecikami
http://www.youtube.com/watch?v=-TC2xTCb_GU
Ania - 2012-01-31, 10:24
Po mszy Jasio podchodzi do księdza i mówi:
- Pańskie kazanie było zajebiste!
- Synu! Nie możesz tak mówić!
- Ale Pańskie kazanie było naprawdę zajebiste!
- Synu, opamiętaj się póki możesz!
- Było tak zajebiste, że postanowiłem dać 1000 zł na kościół.
- Pierdolisz?!
Rozmawia dwóch górali:
- Baco, a jak ja bym się przespał z waszą żoną, to jak by my wtedy byli? Kumy? Szwagry?
- Wtedy to by my byli kwita.
Przychodzi blondynka do sklepu AGD i pyta
- Proszę Pana ile kosztuje ten telewizor?
- blondynkom nie sprzedajemy!
następnego dnia ta sama blondynka przychodzi do sklepó i mówi
- ile kosztuje ten telewizor?
- blondynkom nie sprzedajemy!
blondynka wychodzi wkurzona ze sklepu
na trzeci dzień ta sama blondynka przychodzi do sklepu przebtana za blondynke
- może mi pan powiedzieć ile kosztuje ten telewizor?
- blondynkom nie sprzedajemy!
- skąd pan wie że jestem blondynkoą ?
- to jest mikrofalówka!
Idą trzy pijane blondynki z naprzeciwka idzie ksiądz jedna z trzech mówi:
- ksiądz idzie musimy się schować
widzą trzy wory wchodzą do nich ksiądz kopie w pierwszy worek słyszy
-Hał Hał kopie w drugi słyszy
- Miał Miał kopie w trzeci słyszy
- Ziemniaki
Blondynka jedzie nowiutkim samochodem i nagle uderzyła w tira. Z tira wychodzi facet z kijem bejsbolowym i kredą.
Narysował kółko na ulic i kazał blondynce stanąć w środku i się nie ruszać.
Blondynka grzecznie weszła do środka a facet zaczyna rozwalać jej auto.
Blondynka co jakiś czas się podśmiewa.
Facet pyta:
- Czego się śmiejesz?
- No, bo jak pan nie widział to ja wychodziłam z tego kółka
Mąż pyta żonę blondynkę:
-Kochanie, dlaczego masz jedną skarpetkę zieloną a drugą niebieską?
-Nie wiem, a najdziwniejsze jest to, że mam jeszcze jedną taką parę.
2 blandynki okradły bank.
Spotykają się po 5 latach.
-Co było w twoim worku?
-9 MILIONÓW!! A w twoim?
-Rachunki...
-I co z nimi zrobiłaś?
-Powolutku spłacam...
Przychodzi blondynka do lekarza ze spalonymi uszami.
lekarz się pyta:
-co pani dolega?
-no bo prasowałam, a z przed pokoju zadzwonił telefon, a ja odruchowo przyłożyłam żelazko do ucha.
-a dlaczego ma pani spalone drugie?
-a bo chciałam zadzwonić po pogotowie.
Alek - 2012-02-08, 17:19
http://www.youtube.com/wa...feature=related
Roma - 2012-02-08, 17:43
Alek - 2012-02-08, 21:26
Zostaniesz poddany/a małemu testowi.
Składa się on z jednego tylko pytania, ale pytanie to jest bardzo, bardzo ważne.
Nie odpowiadaj pochopnie i bez rozwagi!
Zastanów się.
Odpowiedz szczerze i dowiedz się czegoś o swojej moralności.
Wyobraź sobie poniżej opisaną sytuację i podejmij decyzję.
Pamiętaj!
Odpowiedź powinna być spontaniczna, ale szczera!
Znajdujesz sie w samym centrum katastrofalnej powodzi wywołanej huraganem.
Niesamowite masy wody....
Jesteś fotoreporterem znanej, dużej gazety w samym środku tej przerażającej katastrofy.
Próbujesz zrobić jak najbardziej oddające grozę zdjęcia...
Sytuacja jest niemal beznadziejna.
Wokół ciebie znikają domy, ludzie walczą z żywiołem...
Potęga natury w całym jej okrucieństwie ... porywa wszystko na jej drodze.
Nagle widzisz mężczyznę prowadzącego terenówkę... który walczy rozpaczliwie, wygląda jakoś znajomo...
I rozpoznajesz go: to Premier!
Ale widzisz, ze szalejąca powódź zaraz go porwie - ostatecznie...
Masz dwie możliwości - uratować go albo zrobić zdjęcie twojego życia!
Ocalić mu życie
albo
zrobić zdjęcie, za które na pewno zgarniesz Pulitzera!
Zdjęcie, które przedstawia śmierć jednego z najważniejszych ludzi w kraju...
A teraz pytanie:
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
NA MACIE CZY NA BŁYSZCZĄCYM ?
trollu - 2012-02-08, 22:46
A co to jest Mat lub Błyszczące?
Alek - 2012-02-10, 11:20
Zdjęcie, Marku zdjęcie..
Alek - 2012-02-23, 16:50
Rozmawia dwóch facetów i jeden pyta drugiego:
-Ty, nie zdziwiłeś się jak ci twój syn powiedział ze jest gejem?
-Bardzo się zdziwiłem bo jak był mały to nie lubił analu..
- Dzień dobry. Poproszę Butapren.
- Co? Narkoman?
- Nie. But mi się rozerwał.
- I co? Myślisz, że jak się kleju nawąchasz, to się zrośnie?
Ania - 2012-03-08, 11:19
Znalezione:
EMERYTURA w 2054 r.
Polska rok 2054
ZUS po raz kolejny podniósł emerytalną poprzeczkę.
Rodzina Pyziołów:
Wacek Pyzioł, nestor rodu, lat 104, operator koparki, dorabia do pensji, rozwożąc butle gazowe. Czasem zapomina do czego służy koparka, ale to nic. Zeszyt z opisem nosi przy sobie, nie widzi na jedno oko a drugie o 40% osłabione, ale życzliwi przechodnie zawsze poczytają o co biega.
Żona Wacka, Krystyna Pyzioł, lat 101, księgowa. Kochane prawnuczki dowożą ją do roboty, na zmiany przeliczają słupki liczb, co przy czterdziestu prawnuczkach przebiega dosyć sprawnie i pozycja Krystyny w firmie jest nie do zakwestionowania.
Antoni Pyzioł, syn Wacka i Krystyny, lat 80, leśniczy z zaawansowanym Alzheimerem. Okrutny Niemiec rzuca Antonim po całym powiecie. GPS wszyty w portki informuje wnusie o miejscu pobytu dziadka. ZUS oddala tysiąc sto czternaste podanie o rentę.
Małżonka Antoniego, Marianna, lat 78, laborantka w zakładach chemicznych. Jest po sześciu wybuchach i dwóch wyciekach trucizn. Okopcona, lecz pełna wigoru.
Drugi syn Wacka, Leszek Pyzioł, lat 78. Murarz i tytan pracy. Jeden poziom budynku wzniósł w rewelacyjnym czasie ośmiu lat. Dwóch pomocników, obaj po 70 lat, kryją Lesia jak mogą.
Żona Leszka, Józefa, lat 74, fryzjerka. Z konieczności strzyże owce. Im jest już wszystko jedno......... jak wyglądają po robocie Józefy.
Kolejny syn Wacka, Marian Pyzioł, lat 76, operator dźwigu żurawia. Mieszka na stałe w kabinie. Nie opłaca się schodzić, bo trochę to trwa. Wnusie dowożą prowiant i dvd z nagranym zrzędzeniem żony.
Teofili Pyzioł, lat 75, położnej z Parkinsonem, czasowo zawieszonej w czynnościach zawodowych po trzech upuszczeniach noworodków.
Kolejne dziecko Wacka i Krystyny Pyziołów: córka Stefania Krążol, lat 82, pilotka wycieczek zagranicznych, której i tak nikt nie słucha, bo często angielskie słowa miesza z rumuńskimi i rosyjskimi. U Stefci historia potrafi wyglądać nieco dziwnie i bywa, że Jaćwięgowie leją Krzyżaków pod Koronowem a Henryk Pobożny zostaje małżonką księcia Witolda, przez co wzmacnia się przymierze Sasów i Hetytów.
Na marginesie, mąż Stefanii, Leon Krążol, lat 95, chirurg na rencie inwalidzkiej, bo ZUS sprytnie przeliczył wydatki na Krążola i wydatki na ofiary jego trzęsących się dłoni. Krążol wygrał. Może zwiedzać świat za 1600 zł renty.
Ostatni syn Wacka i Krystyny, Wiesław, lat 69, policjant z wydziału kryminalnego na rok przed emeryturą. Ostatni sukces - wielogodzinny pościg i aresztowanie dziewięćdziesięcioletniego złodzieja batoników.
Wśród przedstawicieli trzeciej generacji na uwagę zasługuje Jeremiasz Pyzioł, syn Antoniego i Marianny Pyziołów, lat 58, po przeszczepie nerki i dwóch zawałach nadal lata helikopterem GOPR-u. ZUS uzależnia prawo do renty od trzeciego zawału....:)))
Christos - 2012-03-08, 12:21
super! sprzedaję
BabciaSylwia - 2012-03-11, 11:45
Popłakałam się. Nie jestem pewna czy ze śmiechu...
Alek - 2012-03-29, 22:05
Przychodzi mały Jasio do apteki i mówi do aptekarza:
-Proszę mi dać prezerwatywy!!!!
Aptekarz się zdenerwował i reprymenduje Jasia:
Po pierwsze, to o takim czymś mówi się szeptem, a nie na cały głos.
Po drugie – to nie jest dla dzieci.
Po trzecie – niech ojciec sobie sam przyjdzie.
Po czwarte – są tego różne rozmiary.
Jasiu też się w tym momencie wkurzył, więc mówi:
Po pierwsze – w przedszkolu uczyli mnie mówić głośno i wyraźnie.
Po drugie – to nie jest „nie dla dzieci”, tylko przeciwko dzieciom.
Po trzecie – to nie dla ojca, tylko dla mamy.
Po czwarte – mama jedzie do sanatorium i potrzebuje wszystkie rozmiary!
A i jeszcze sobie suchara przypomniałem
Jak się nazywają dziwki w jacuzzi?
Bicze wodne!
Ania - 2012-03-30, 12:29
Skąd się biorą awantury domowe?
Żona dała mi do zrozumienia, co chce dostać na rocznicę ślubu.
- Chcę coś błyszczącego, co leci od zera do setki w ciągu 3 sekund.
Wobec tego kupiłem jej wagę....
I wtedy zaczęła się awantura.
Gdy wróciłem wczoraj do domu, żona domagała się, żebym ją zabrał w
jakieś drogie miejsce.
Wobec tego zabrałem ją na stację benzynową....
I wtedy zaczęła się awantura.
Gdy skończyłem 65 lat, poszedłem do ZUS, żeby złożyć podanie o emeryturę.
Niestety, zapomniałem wziąć z domu legitymację ubezpieczeniową, więc
powiedziałem panience w okienku, że wrócę później.
Panienka na to: Proszę rozpiąć koszulę.
Gdy to zrobiłem, panienka powiedziała: - Te siwe włosy na pana piersi
są dla mnie wystarczającym dowodem na to, że jest pan w wieku
emerytalnym. Nie potrzebuje pan chodzić do domu po legitymację.
Gdy opowiedziałem o tym żonie, ona powiedziała: - Powinieneś był
spuścić spodnie. Wtedy byś dostał też rentę inwalidzką....
I wtedy zaczęła się awantura.
Poszliśmy z żoną na spotkanie maturzystów z mojej szkolmy, wiele lat
po maturze. Zauważyłem pijaną kobietę, siedzącą samotnie przy
sąsiednim stoliku.
Żona spytała:- Kto to jest?
Odpowiedziałem: - To moja była sympatia. Słyszałem, że gdy
przerwaliśmy nasz romans, ona zaczęła pić i od tej pory nigdy nie była
trzeźwa.
Żona na to: - Kto by pomyślał, że człowiek może coś świętować tak długo?
I wtedy zaczęła się awantura.
Żona mówi do mnie - Już się nie kochaliśmy ze dwa lata...
A ja do niej: - Chyba ty.
I wtedy zaczęła się awantura.
Mąż wpatruje się w świadectwo ślubu.
- Czego tam szukasz? - pyta żona.
- Terminu ważności!
I wtedy zaczęła się awantura.
Żona do męża:
- Mam dla Ciebie dwie wiadomości. Dobrą i złą.
- No słucham.
- Odchodzę od Ciebie.
- O.K., a ta zła?
I wtedy zaczęła się awantura.
Mąż pyta żonę:
- Kochanie, co byś zrobiła gdybym wygrał w totka?
- Wzięłabym połowę wygranej i odeszła od ciebie - oświadcza żona.
- Trafiłem trójkę, masz osiem złotych i wyp****! - odpowiada mąż
I wtedy zaczęła się awantura.
Żona mówi do męża:
- Kochanie jutro jest rocznica naszego ślubu - jak ją uczcimy?
Na to mąż odpowiada:
- Może minutą ciszy?
I wtedy zaczęła się awantura.
Wściekły mąż wpada do domu i mówi do żony:
- Wiesz co, ten facet spod piątki spał już z prawie ze wszystkimi
kobietami z naszego bloku, oprócz jednej.
Żona po chwili zastanowienia:
- Hmm... to musi być ta Nowakowa spod trójki...
I wtedy zaczęła się awantura.
Żona do męża:
- Zobacz, ja muszę prać, prasować, sprzątać, nigdzie nie mogę wyjść,
czuję się jak Kopciuszek.
Mąż na to:
- A nie mówiłem, że ze mną będzie ci jak w bajce?
I wtedy zaczęła się awantura.
Ksiądz podczas mszy w kościele:
- Małżeństwo to tak jakby dwa okręty spotkały się w porcie.
Jeden z mężczyzn odzywa się szeptem do kolegi:
- To ja chyba trafiłem na okręt wojenny
- Tak się wczoraj uśmiałam w tym teatrze, kochany, że wróciłam do
domu półżywa...
- Powinnaś najdroższa pójść jeszcze raz na ten spektakl...
I wtedy zaczęła się awantura.
Mąż do żony:
- Słuchaj! Jak nie będziesz jęczała podczas seksu, to słowo daję
rozwiodę się z Tobą!
- Żona wzięła to sobie do serca, ale na wszelki wypadek przy
następnej okazji pyta męża:
- Już mam jęczeć?
- Nie teraz. Powiem Ci kiedy i wtedy zacznij - tylko głośno.
Za jakiś czas mąż prawie w ekstazie:
- Teraz jęcz, teraz!!!
Żona:
- Olaboga!!!! Dzieci butów nie mają na zimę, ja w starej sukience
chodzę, cukier podrożał...
I wtedy zaczęła się awantura.
- Bandyta wchodzi do banku, kradnie pieniądze z kasy, po czym
podchodzi do jednego z klientów i pyta:
- Widziałeś, co zrobiłem?
- Tak i mam zamiar zadzwonić na policję.
Złodziej przyłożył mu pistolet do głowy i go zastrzelił. Podszedł do
następnego klienta z tym samym pytaniem - na co ten odpowiada:
- Nic nie widziałem i nic nie słyszałem, ale moja żona widziała.
I wtedy zaczęła się awantura.
Franek zwierza się Ryśkowi:
- Moja stara przysięgła, że mnie zostawi, jak nie przestanę pić.
- I co?
- Będzie mi jej brakowało.
Małgorzatka - 2012-04-02, 14:29
Olaboga sezon nadchodzi a ja w starej sukience...
Dobre!
Roma - 2012-04-03, 09:30
Jak widzę przedślubna głupawka w pełni
Alek - 2012-04-04, 08:20
Koniec XIX w., w przedziale sypialnym pociągu siedzą: carski generał, jego adiutant, pop z żoną i małoletnią córką.
W pewnym momencie wstaje adiutant i rzecze do generała:
- Panie generale wyjdę i się odleję!
Po wyjściu adiutanta pop zwraca się ze zgorszeniem do generała:
- Panie generale jak ten adiutant tak może! Jak on do pana się zwraca: się odleję?! Do pana generale, u którego pierś cała w orderach za zasługi na polu chwały. A on do pana: się odleję?! Jak on przy mnie, który co wieczór modli się za wasze zdrowie i zwycięstwo w okopach może tak powiedzieć: się odleję?! Jak śmie przy mojej żonie, która jako dziewica ślubowała mi wierność i która w swych nieskalanych myślach prosi jedynie Boga o zdrowie wasze tak powiedział: się odleję?! Córka moja niewinna duszyczka, w cnocie chowana i na chwalę naszych zwycięstw na froncie modląca się do Najwyższego, a on przy niej mówi: się odleję?! To tak być nie może! Panie generale proszę uszanować swój i nasz honor. Proszę porozmawiać z adiutantem tak od serca, tak po wojskowemu!
Wraca adiutant i mówi:
- Panie generale, się odlałem, legnę sobie!
A generał na to:
- A co ty sobie myślisz chuju psi, że ja to kto, swołocz jaka?! Pierś mam całą w orderach za zapierdol na froncie, a ty tu do mnie mówisz: się odleję?!!!! A tu, u popa na głowie to krowi placek, czy łysina, którą ma z troski i modlenia się co wieczór za nasze pierdolone grzechy na froncie?, i ty przy nim: się odleję?!!!! A żona jego - to kurew jaka przydrożna, która jako młódka dupy nie dawając okolicznym sąsiadom poświeciła się życiu pobożnemu?, a ty przy niej: się odleję?! A to pachole nieletnie i niewinne - to szkapa jaka nie wyjebana, która nawet i chuja w paszczu nie miała?, a ty przy nim: się odleję?!!!! Spierdalaj na górę kutasie niemyty i zakaz lania do samego St. Petersburga!
Alek - 2012-04-13, 09:02
Jedzie sobie młode małżeństwo samochodem. Przejeżdżają obok "tirówek".
Żona pyta:
- Kochanie, co tu robią te panie i to tak ubrane?
- One zarabiają na nierządzie.
- A co to znaczy?
... - Robią ludziom przyjemności za pieniądze.
- A dużo można na tym zarobić
- Oj, bardzo dużo, kochanie.
- To może i ja bym stanęła ? W końcu dopiero co się dorabiamy, auto na spłacie, a czasy takie niepewne...
Mąż unosi brwi ze zdziwienia:
- No, jak ty nie masz nic przeciwko, to ja też się zgadzam.
- A co muszę zrobić - pyta żona.
- Stan tu, ja stane 100 metrów dalej. Jak podjedzie klient to powiedz "stówa" i rób co trzeba. W razie wątpliwości mów, że musisz porozmawiać z menadżerem i przybiegnij do mnie.
- Ok.
Żona staje, stoi 5 min. Zatrzymuje się merol. Żona podchodzi, a kierowca pyta:
- Ile?
- Stówa.
- Ale ja mam tylko siedem dych.
- Poczeka pan. Muszę porozmawiać z menadżerem.
Żona biegnie do męża i pyta:
- Józek, ale on mówi, że ma tylko 7 dych. Zrobić to?
- Nie kochanie, nie możemy od razu robić zniżek. Powiedz mu, że za 70 to mu weźmiesz do ręki.
Żona biegnie z powrotem i mówi, że zrobi ręką za siedem dych. Gość się zgadza, wyciąga... Oczom żony ukazuje się instrument długi aż do
kolana klienta. Żona wytrzeszcza oczy i mówi:
- Muszę porozmawiać z menadżerem.
Biegnie zdyszana do męża i woła:
- Józek nie bądź świnia ! Pożycz mu te trzy dychy!
Alek - 2012-05-09, 10:27
Spotyka się trzech lekarzy - z Niemiec, Rosji i Polski, kłócąc się o to w którym kraju medycyna stoi na najwyższym poziomie. Zaczął Niemiec:
- W naszym kraju medycyna jest tak świetna, że znaleźliśmy faceta bez połowy mózgu, przyszyliśmy mu tę drugą połowę, a dziś biega po całym Berlinie i pracy szuka.
Odpowiedział Rosjanin:
- I to ma być wielka medycyna? W naszym kraju facet stracił pół serca - doszyliśmy mu tą połówkę i teraz biega po całej Moskwie i pracy szuka.
A Polak na to:
- Też mi coś. My znaleźliśmy faceta bez mózgu i bez serca, został premierem w naszym kraju i teraz cała Polska szuka pracy!
- Wołodia, a o Viagrze słyszałeś?
- Nie, a do czego to?
- No, to po to, żebyś mógł dwa-trzy razy w ciągu nocy.
- To uspokajające jest?
Ekspert z dziedziny badania opinii publicznej to facet, który jest w stanie wmówić swojej żonie, że seks analny to tak naprawdę seks klasyczny, tylko że w granicach błędu statystycznego.
Wielu ludzi, którzy są znani jako gejowscy aktywiści, jest tak naprawdę gejowskimi pasywistami.
- Co najbardziej wkurza cyganów na zakupach?
- To pikanie przy wychodzeniu ze sklepu
Alek - 2012-07-04, 09:11
Trzęsienie ziemi w Ugandzie. Uszkodzonych zostało 120 domów. Eksperci obliczają straty na 8.95 $. Czerwony krzyż już dostarczył poszkodowanym 12 palet, pustą bańkę po 20 litrach oleju i drzwi od 12 letniego Daewoo Nexia.
Stanąłem wczoraj przed rodzicami mojej dziewczyny.
- Usiądźcie. Wiem, że to może być ciężkie. Straciliśmy dziecko.
- Co?! Nie wiedzieliśmy nawet, że nasza córka jest w ciąży. Kiedy miał być poród?
- Za 9 miesięcy.
- Co?! Jak to możliwe?
- Dzisiaj skończyłem na jej piersiach
Blondynka już dłuższy czas stoi na przystanku autobusowym. Przechodzi obok chłopak i jej mówi:
- Ślicznotko, ten autobus kursuje tylko w święta.
- No, to mam wielkie szczęście, bo dzisiaj są moje imieniny..
Przychodzi pogryziony facet do lekarza i mówi
-Panie doktorze psy mnie pogryzły !
- A były szczepione?- pyta lekarz
-Tak dupami- odpowiada facet
- Proszę pani, ja się w pani chyba zakochałem - mówi dziesięcioletni Jasiu do nauczycielki.
- Przykro mi Jasiu, ale ja nie lubię dzieci.
- A kto lubi, będziemy uważać!
Roma - 2012-07-05, 21:38
Alek - 2012-07-09, 13:58
- A czemu ci się Tusk tak nie podoba?
- Nie mogę znaleźć pracy, nie mam mieszkania, ceny rosną. Chujnia jednym słowem.
- Za PRL-u lepiej ci było?!
- Żadnych problemów. W żłobku pojadłem, pobawiłem się i szedłem spać.
Dzwoni sekretarz partii do PGR-u i pyta
- no i jak tam u Was?
- eech towarzyszu sekretarzu chujowo..
- Wy mi tu nie koloryzujcie tylko mówcie jak jest naprawdę!
Z życia wzięte:
"Mój facet kiedyś pukając się ze mną, nagle spojrzał mi prosto w oczy i zapytał: „Nie wiesz, gdzie mogę tanio kupić tylny zderzak do Golfa?”
"Bzykamy się jak szaleni na stole w kuchni, on zapina mnie od tyłu, jest naprawdę ostro. Rzucamy wulgaryzmy na lewo i prawo. Nagle chwila ciszy, po czym on wypala: „Rooney grał dzisiaj jak cipa”
i jeszcze takie coś..
- Poratuje mnie Pan złotówką? Jestem bezdomny
- Stary, za złotówkę i tak nie kupisz mieszkania w tej okolicy.
Wczoraj podczas mycia mydłem odczuwałem suchość skóry... później wreszcie włączyli wodę..
Anton od dzieciństwa marzył, żeby zostać barmanem. Mocz do analizy zawsze oddawał z koktajlową parasolką i plasterkiem limonki.
Grecy postanowili przeprosić Unię Europejską, w darze wysłali ogromnego, drewnianego konia.
Roma - 2012-07-16, 13:45
Alek - 2012-07-16, 15:04
Aż takie słabe, że dałaś tylko jeden Poprzednio dałaś 4
No to teraz z grubej rury:
Dlaczego nauczycielka jest najlepszą kochanką na świecie?
- Ponieważ na początku stawia pałę, a potem pieprzy przez 45 minut.
Idzie baba to lekarza z 5 rolek papieru do toalety. Doktor się pyta:
-Po co pani tyle papieru?
a baba odpowiada:
-Bo słyszałam że z pana jest zasrany lekarz..
Kupiłem specjalną klawiaturę koledze z tourettem. Nie da się wyłączyć caps-locka..
- Mamo, dlaczego moja kuzynka nazywa się Róża?
- Ponieważ ciocia lubi kwiaty.
- Aha, a Ty mamo co lubisz?
- Wacuś, przestań zadawać głupie pytania.
Rozmowa w berlińskim barze na Neukoelln:
- (..) a dlaczego my w Europie nie jemy małp?
- bo sa z nami blisko spokrewnione i bardzo do nas podobne sa.. (i takie tam)
- aaa.. dlatego Turcy nie jedzą świń..
- Dlaczego murzyni jak tańczą w teledyskach to tak gwałtownie ruszają rękoma?
- Starają się złapać równowagę, stojąc na tylnych łapach.
Roma - 2012-07-16, 20:49
za ostatni
Alek - 2012-07-19, 09:14
- Denerwuję się. Nigdy wcześniej nie byłem z prostytutką
- Spokojnie, chłopcze. Po prostu rozluźnij się i powiedz mi co lubisz.
- Żółwie.
Ile dzieli turystę we Francji/Anglii od rasisty?
-Góra dwa tygodnie.
Zadzwoniłem do żony:
- Kochanie. Miałem mały wypadek w drodze do pracy.
- O Matko! Mam zadzwonić na pogotowie?
- Nie. Ale para czystych bokserek by się przydała.
- Mamunia, jeśli się całuję z chłopcem w usta, to mogę zajść w ciążę? - pyta dziewczę z ostatniej klasy podstawówki.
- Nie - uśmiecha się matka.
- A gdy z języczkiem?
- Nie - odpowiada lekko zaniepokojona.
- A gdy obciągnę mu laskę?
- Nie, nie zajdziesz - mówi matka w szoku.
- A od seksu analnego?
- Córuś, tego was uczą w szkole? - pyta matka w amoku.
- Nie, nie denerwuj się mamuniu. Staram się po prostu zorientować, kto będzie ojcem..
Dwaj studenci przed egzaminem:
- Co czytasz?
- Mechanikę kwantową.
- A dlaczego do góry nogami?
- A co za różnica?
- Panie kelner, jakie wino poleciłby pan do tego dania - wytrawne, czy półwytrawne?
- Pan jest z tą damą, która właśnie wychodziła do toalety?
- Owszem.
- Poleciłbym wódkę.
Roma - 2012-07-19, 14:26
ostaaatni rules!!!
Alek - 2012-07-23, 09:32
Mąż pyta żony:
- Pobawimy się w gwałt?
- Nie! - odpowiada żona.
- I o to właśnie chodzi!
Facet do ekspedientki:
- Poproszę rolkę papieru toaletowego.
- Jaki kolor?
- Pani da biały, sam walnę odcień.
Po ostatniej wieczerzy nad ranem, budzą się skacowani apostołowie. Wokoło rozpierdol totalny, jakieś gole dupy śpią po kątach, łby ich jebią niemiłosiernie, w gębach zaschło na kamień. Jeden z apostołów mówi:
- Poślijcie kogoś po wodę..
Na to ktoś odpowiada:
- Tylko nie Jezusa!!
Dwóch facetów. Wieloletni przyjaciele od dzieciństwa. Jednak jeden z nich niestety jest częściowo sparaliżowany, potrzebuje trochę pomocy w codziennym życiu. Pewnego dnia siedzą u niego na werandzie, sparaliżowany mówi:
- Wiesz, co, mam pytanie - czy naprawdę jesteś moim przyjacielem?
- No jasne stary, znamy się od dziecka, wiesz, ze zrobiłbym dla ciebie
wszystko!
- Wiem, mój przyjacielu, wiem. Miałbym wiec do ciebie małą prośbę czy
przyniósłbyś mi z piętra skarpetki? Robi się trochę chłodno, a jak
wiesz, janie jestem w stanie tego zrobić.
- Stary, w ogóle nie ma o czym mówić. Skoczyłbym dla ciebie w ogień.
- Dziękuje ci mój przyjacielu.
Facet idzie na piętro, otwiera drzwi do pokoju, wchodzi i staje oniemiały. Przed oczami rozpościera mu się cudowny widok - dwie córki jego przyjaciela, młode, piękne jak marzenie, ubrane jedynie w bieliznę. Facet nie może oderwać wzroku, targają nim wyrzuty sumienia - w końcu to
córki jego najlepszego przyjaciela, jednak w końcu poddaje się instynktom i mówi:
- Wasz ojciec przysłał mnie, żebym się z wami przespał.
- Niemożliwe! - mówi jedna.
- Nieprawdopodobne! - mówi druga.
- No cóż, jeśli mi nie wierzycie, zaraz wam udowodnię.
Facet podchodzi do okna, otwiera je i krzyczy...
- Obie?
- Tak, tak, obie! Dzięki, stary!
Dwaj starsi panowie grają w golfa. Widzą, a tu idzie marsz pogrzebowy. Jeden z nich ściąga czapkę a drugi na to:
- No co Ty. Graj.
- No wiesz, jednak byliśmy przez te 45 lat małżeństwem..
Kierownik sklepu uczy młodych sprzedawców jak powinno się
obsługiwać klientów.
- Patrzcie i uczcie się ode mnie
Wchodzi klientka: Poproszę proszek do prania firan.
- Proszę bardzo, ale doradzam pani również kupić płyn do mycia
okien. Skoro pierze pani firany może pani umyć okna.
- Widzisz Jasiu - tak musi pracować sprzedawca,teraz twoja kolej
- mówi szef - widząc następną klientkę.
Poproszę podpaski
- Proszę bardzo, ale doradzam pani również kupić płyn do mycia
okien.
- Co proszę?
- Skoro nie może pani dawać dupy - to niech pani chociaż okna
umyje
Alek - 2012-08-15, 09:30
Zawody w judo. Do finału zakwalifikował się Polak i Rusek.
Przed finałową walką, Polakowi udziela wskazówek jego trener:
-Jesteś lepszy od Ruska, ale pamiętaj, jak założy Ci skrętkę to po Tobie. Jeszcze nikt nie wyszedł z jego skrętki. Ilekroć Rusek zakładał komuś skrętkę, zawsze wygrywał.
Polak świadomy, że nie może dać założy sobie skrętki przystępuje do walki.
Obaj zawodnicy walczą twardo i zawzięcie. Walka jest wyrównana, aż tu nagle Rusek założył Polakowi legendarną skrętkę.
Wszyscy widzowie przekonani byli, że to już koniec. Polski trener stracił nadzieję.
Jednak ku zaskoczeniu wszystkich Polak szybkim ruchem zdołał uwolnić się od skrętki Rosjanina. Sensacja krzyczą komentatorzy. Polski trener nie wierzy własnym oczom.
Po walce, mocno zaskoczony polski trener pyta swojego zawodnika:
- Jak to zrobiłeś? Przecież jeszcze nikt tego nie dokonał!
- Gdy Rusek założył mi skrętkę pomyślałem, że nie mam szans na zwycięstwo. Już pogodziłem się z przegraną. Lecz nagle przed swoimi oczami zobaczyłem jądra i bez chwili zawahania ugryzłem je.
- Przecież gdyby sędziowie to zobaczyli groziłaby Ci dożywotnia dyskwalifikacja.
-Może i ma trener racje, ale wie trener jakiego się powera dostaje jak się własne jaja ugryzie.
Stoi Gruzin nad urwiskiem i płacze. Podjeżdża do niego inny Gruzin:
- Witaj, Gogi, przyjacielu, dlaczego płaczesz?
- Popatrz tam - i pokazuje palcem w dół urwiska, a tam leży merc w drzazgi rozbity.
- E tam, nowego sobie kupisz, nie martw się.
- Popatrz na przednie siedzenie - a tam dziewczyna leży, ręce i nogi osobno.
- Przykre, ale to też nie problem, nową sobie znajdziesz. Nie płacz!
- Przyjrzyj się co ona ma w ustach.
- Oj płacz Gogi, płacz..
Przyprowadzają mi kobiety, uprawiam z nimi seks, a oni jeszcze płacą za moje usługi. Brzmi świetnie, ale bycie grabarzem to nie tylko zabawa...
Alek - 2012-09-19, 12:38
Łódź. Urząd pośrednictwa pracy.
Facet w urzędzie zobaczył anons dotyczący pracy jako "Asystent Ginekologa". Żywo zainteresowany zapytuje urzędnika o szczegóły. Urzędnik odpowiada że praca polega na przygotowaniu kobiet do badania, a więc:
- pomoc kobietom rozebrać się, położyć je na łóżku
- następnie ostrożnie umyć ich "intymne miejsca"
- następnie zaaplikować krem do golenia i ostrożnie ogolić włosy na cipce
- i na koniec wmasować olejek w te miejsca które będą badane tak, żeby kobieta była gotowa do badania.
- pensja jest 5.300 złotych + dodatki, ale jak chcesz tę pracę, to musisz pojechać do Warszawy .
Facet pyta urzędnika :
- A wiec praca jest w Warszawie ?
- Nie - odpowiada urzędnik - praca jest w Łodzi , natomiast w Warszawie jest koniec kolejki...
Pewien biały gość przechadzając się wzdłuż plaży znalazł zaczarowaną lampę. Jak to bywa w takich historiach, typ pociera znalezisko i wyskakuje czarny dżin. Dżin widząc kolesia trochę wk***iony mówi:
- Dlaczego zawsze to we, pieprzone białasy musicie mnie uwalniać ?! No k***a...
Typ trochę zmieszany nie wie co się dzieje, ale dżin kontynuuje:
-No dobra, jak każą procedury mogę spełnić twoje 3 życzenia, tylko pamiętaj, że każdy mój czarny brat na Ziemi dostanie podwójnie tego czego sobie zażyczysz.
Biały myśli i mówi:
-No dobra, chcę miliard dolarów.
Typek dostał miliard, każdy czarny dostał 2 miliardy zielonych.
-Pamiętaj, że nadal każdy czarny dostaje podwójnie
-Wisi mi to, daj mi zajebistą willę z basenem.
Dostał willę z basenem, każdy czarny dostał oczywiścię dwie wille z dwoma basenami.
Dżin już wyraźnie znudzony:
-A trzecie i ostatnie życzenie?
Koleś chwilę pomyślał uśmiechnął się szyderczo i powiedział:
-Pobij mnie tak, żebym był pół martwy..
I na koniec coś z czeskich mediów
Christos - 2012-09-19, 12:42
pojechane
Roma - 2012-09-19, 13:00
Ale! Reaktywacja!
No kurczaki, teraz Toffik musi sie odwdzięczyc
toff - 2012-09-19, 15:18
Siedzę i plotę Alkowi wianek jakiś z przyborów biurowych, niczym wieniec laurowy, i nie zamierzam się zawstydzać próbą nędznej konkurencji
Roma - 2012-09-19, 15:51
Suchnie mi lenistwem, ale ja się nie znam ... wszak brzydzę się nim i pracowita jestem
Alek - 2012-09-19, 16:42
Jakbyś Aga miała spinacze na zbyciu to chętnie je przyjmę w postaci wianka Akurat mi się kończą.. Co do "konkurencji" to czekam na wasze kawały, fotki i linki, tak samemu ciągle wrzucać to nudne nieprawdaż?
toff - 2012-09-19, 18:45
Dostaniesz w Owidzu Pani Hal stawia a teraz siej żart i dobry humor
Alek - 2012-09-20, 13:42
Obecnie ministrą edukacji jest pani Szumilas i wolę, żeby mi nic nie stawiała
A zatem myk myk disco polo jedziemy dalej
Trzy wampiry wchodzą do baru. Pierwszy z nich siada, a barman pyta:
- Czego sobie życzysz?
- Setę krwi!
Drugi wampir siada, barman pyta:
- A co dla ciebie?
- Dwie kolejki!
Trzeci siada, barman pyta:
- No dobra, a czego ty sobie życzysz?
- Poproszę...gorącą filiżankę wody.
Barman poszedł po wszystkie napoje, wraca po chwili, rozstawia je i dając lekko zdziwiony trzeciemu wampirowi filiżankę, mówi:
- Masz, twoja woda...ale dlaczego nie zamówiłeś żadnego drinka?
- No cóż... -wyciąga z kieszeni zużyty tampon - ja robię herbatę.
- Stary, coś taki smutny?
- Żona odeszła, kochanka rzuciła, nie wiem co robić...
- Staaarrryyy, no ty weź się w garść!
Przychodzi facet do pracy pobity, podrapany itd. Kumpel go pyta:
- Kto Ci to zrobił?
- Żona...
- Żona? Za co!?
- Powiedziałem do niej "ty".
- I za to Cię pobiła? A jak dokładnie powiedziałeś?
- Ona mówi do mnie "już się nie kochaliśmy ze 2 lata..."
A ja do niej:
- Chyba ty...
Rysio zrozumiał, że mamusia go okłamuje, gdy w trzecim z rzędu jajku-niespodziance trafiło mu się żółtko i białko.
Spytałem dziewczynę, czy może mi podać gazetę. Odpowiedziała:
- Mamy XXI wiek. Weź mego iPada.
Ten pająk nawet się nie zorientował, co go trafiło..
toff - 2012-09-20, 14:00
Stawia Pani Hall bo to przez nią siedzę tyle godzin na zabawach spinaczami no i dawno nikt mi nic nowego nie kupił do biura
i 6+ za dowcipy
Alek - 2012-09-21, 12:50
Jesteś pierwszym psychologiem szkolnym, który mnie docenia
Alek - 2012-09-24, 12:31
Mąż i żona dopiero co po ślubie w ogóle nie uprawiali seksu, mąż cały czas czytał książkę.. Pewnego razu żona z płaczem pobiegła do swojej mamusi i jej o wszystkim opowiedziała. Tamta postanowiła że się zamienią na jedna noc i tak tez zrobiły..
Teściowa leży po czym nagle poczuła ze mąż zaczął ją dotykać w okolicy muszelki wiec wzięła się zerwała i biegiem do córci.
- Kochanie zaczął się do mnie dobierać! - krzyczała
- A co robił dokładnie?- pyta córka.
- Zmacał mnie po kroczu..
- To nic! Codziennie tak robi ale tylko po to aby zwilżyć palce i przewrócić stronę..
Christos - 2012-09-24, 15:56
oła
toff - 2012-09-24, 23:58
Spać nie mogę...
http://www.youtube.com/wa...be_gdata_player
trollu - 2012-09-25, 03:24
No nie no, zjebałaś mi system. Połowa moich ulubionych piosenek będzie brzmiało mi już w uchu tylko tak... No zeby Cię!
Don Carlos - 2012-09-25, 07:46
Oj tak!
Poszly nam lzy smiechu.
Przez Ciebie spoznimy sie do dohtora...
Roma - 2012-09-25, 09:40
No nieźle, teraz juz nic nie będzie jak było...
Alek - 2012-09-25, 11:18
Bardzo dobrze, im więcej takich linków tym świat weselszy
Co do przeróbek zagramanicznych piosenek, chętnie podzieliłbym się autorską przeróbką (klip jest na YT) hinduskiego disco, ale tak się zastanawiam czy nie będzie zbytniej patologii Zainteresowanym mogę podesłać linka na priva
W zamian:
Nawalony facet wraca późną nocą do domu. Przechodząc "po cichutku" do sypialni, potrąca wazę ze złotą rybką. Brzdęk, plask, rybka leży na dywanie. Otwiera i zamyka rozpaczliwie pyszczek. To denerwuje faceta:
- Na pana? Na swojego pana mordę drzesz?!
Wędkarz telefonuje do kolegi...
- Wpadnij do mnie jutro rano, pojedziemy na ryby.
- Ale ja nie potrafię łowić - odpowiada ten drugi
- Co w tym trudnego? Nalewasz i pijesz.
BabciaSylwia - 2012-09-25, 19:53
no fakt - nic już nie będzie takie jak było - Toff RULES!!!
Alis - 2012-09-26, 20:44
się uśmiałam
Alek - 2012-10-02, 10:09
Mąż wieczorem po pracy wyciągnął z barku butelkę whisky.
- Jeżeli wypijesz choć kropelkę, dzisiaj nici z seksu - ostrzega żona.
Mąż usiadł za stołem w pozie myśliciela.
- No i o czym myślisz? - pyta żona.
- Myślę, co lepsze: 12-letnia whisky, czy 50-letnia pizda.
- Panie doktorze, kilka tygodni temu przespałem się z żoną mojego przyjaciela i mam z tym teraz problem ...
- To niech pan idzie do psychiatry... On panu poradzi.
- Do psychiatry?? Z syfilisem???
Kiedyś Holender marzył, żeby jego syn ożenił się z Holenderką. Potem już marzył, żeby jego syn ożenił się z białą kobietą. Dziś marzy, by jego syn ożenił się z kobietą..
Po tygodniowej głodówce lew w końcu przyznał, że to pan Zdzich, stróż w zoo, jest królem zwierząt..
Korporacyjne:
"Błądzić jest rzeczą ludzką. Wybaczać - jest niezgodne z polityką firmy"
Roma - 2012-10-02, 12:40
Spadi - 2012-10-04, 15:16
http://i1.kwejk.pl/site_m....jpg?1349339737
Alek - 2012-10-08, 11:48
Przychodzi żaba do baru w stroju roboczym. Uwalona cementem, wapnem, farbą... Podchodzi do baru:
- Piwko proszę!
Wali całe piwo, wyciera żabie usta i wychodzi.
Facet obserwuje ją i tak myśli: Kurde, świetny materiał dla mojego kumpla, dyrektora cyrku. Następnym razem czekają obydwaj.Przychodzi żaba do baru w stroju roboczym. Uwalona cementem, wapnem, farbą. Wali piwko. Dyrektor ją woła
i proponuje pracę w cyrku...
Żaba: - Cyrk to taki namiot z materiału?
Dyrektor: - Tak, tak!!!
Żaba: - I tam są drewniane ławki?
D: - Tak!
Ż. - Konstrukcja metalowa?
D Tak!
Żaba: - To po chuj wam murarz?!?!?!?!?!
Masochista Andrzej został użądlony przez osę. Mała rzecz a cieszy..
Christos - 2012-10-08, 11:59
dobre
toff - 2012-10-08, 12:17
Zasłyszane dzisiaj, czy wprost.. może nie ze szkolnej ławy ale z pokoju nauczycielskiego
Co ma wspólnego papuga i pedał?
Obsrany drążek
Christos - 2012-10-08, 12:29
oła
Alek - 2012-10-08, 14:50
Nie wierzę, że nie słyszałaś tego kawału wcześniej. To taki El Classico (tak apropos wczorajszego meczu )
ceslav - 2012-10-09, 11:39
Bo się wczoraj ubawiłem:
W sklepie AGD:
- Przepraszam pana, czy ten odkurzacz mocno ssie?
- O panie, tak że aż łzy lecą.
Pan Zdzisław wybrał się na polowanie i przez przypadek zabrał ze sobą papierosy syna. W trakcie polowania ustrzelił nosorożca, kangura, trola i dwugłowego smoka.
Alek - 2012-10-10, 08:44
Idzie student fizyki ulicą, zaczepia go babka:
- Na dworzec to dobry kierunek?
- Dobry – odpowiada student.
Babka odchodzi, a student do siebie:
- Kierunek dobry, ale zwrot przeciwny..
Wypracowanie Staszka na temat ''Jak spędziłem lato'' zaczynało się następująco:
''Na wakacje wyjechałem do babci na wieś. Tam były dwie gimnazjalistki: Zosia i Julka, świeżo owdowiała ciotka Klara, owieczka Mańka i gęś. Pani profesor, jak pani chce, to niech czyta pani dalej, ale żeby nie było, że nie uprzedzałem.''.
Ciepła, czerwcowa noc. Księżyc świeci i gwiazdy migoczą. Para przytula się na ławeczce.
- Kochany, nie wiesz gdzie jest Wielka Niedźwiedzica?
- Marta, kuźwa! Taka ładna noc, a ty znów chcesz się kłócić o swoją matkę?!
Alek - 2012-10-15, 09:16
Dwóch facetów wybrało się na wycieczkę do Puszczy Białowieskiej. Jeden był znanym kawalarzem. Patrzy, idzie piękna kobieta. Podchodzi do niej.
- Czy Pani się puszcza... białowieska podoba?
Kobieta w szoku, chwilę pomyślała i zaczęła się śmiać, kiedy zrozumiała. Porozmawiali chwilę, dała mu swój numer i mieli się umówić. Kumpel tego kawalarza mówi.
- Stary, ale numer! Teraz ja!
Podchodzi do innej kobiety.
- Czy pani się pierdoli?
Roma - 2012-10-15, 09:23
Alek - 2012-10-25, 12:02
Poszedł facet na polowanie
Wlazł na ambonę i czeka---patrzy idzie niedźwiedź---wycelował, strzelił-niedźwiedź wpadł w krzaki...
Gość szybko zszedł z ambony, leci w krzaki, rozgląda się, a niedźwiedzia nie ma
Nagle ktoś go puka w ramię, odwraca się, a tu stoi niedźwiedź i pyta:
-no i co teraz?
-puść mnie, a zrobię co zechcesz
-niedźwiedź pomyślał i mówi do gościa-ok zrobisz loda i jesteś wolny...
No to facet na kolana, zrobił co trzeba i misiu go puścił
Ale myśliwy nie mógł przeboleć takiej hańby i na drugi dzień znowu czeka na ambonie...
Idzie niedźwiedź- przy celował, strzał, misiek wpadł w krzaki...
Leci w to miejsce, a miśka znowu nie ma...
-puk puk w ramię i historia się powtarza...
Facet na trzeci dzień znowu wlazł na ambonę z mocnym postanowieniem zemsty...
Patrzy idzie misiek, myśliwy się przyłożył, wycelował solidnie, żeby nie było skuchy---strzelił...
Leci w krzaki uradowany-rozgląda się-miśka nie ma---odwraca się, a za nim stoi niedźwiedź i kręcąc głową pyta:
-mistrzu, czy ty aby na pewno przychodzisz tu polować???
Do bram nieba puka Niemiec. Święty Piotr pyta:
- Co dobrego uczyniłeś na ziemi?
- Raz dałem 10 euro nieszczęśliwej kobiecie, a kiedy indziej 5 euro głodnemu dziecku.
- I cóż my z nim zrobimy? - mówi święty Piotr do Archanioła.
- Oddajmy mu te 15 euro i niech stąd spierdala!
Alek - 2012-11-06, 10:32
Nikt z pracowników ZOO nie trawił dyrektora.
Tylko pytonowi się udało.
A: Poznałem swoją sąsiadkę. Bardzo ładna, ale w życiu jeszcze nie widziałem takiej pustej dziewczyny.
B: A co za różnica?
A: Taki pusty dźwięk jest przy pukaniu…
Dziadek zwraca się do babci.
- Mam ochotę cię dzisiaj zgwałcić!... Pomożesz?
Alek - 2012-11-12, 11:43
Przyszedł facet do burdelu
- Dzień dobry chciałbym zamówić sobie panienkę.
- Proszę tu jest cennik - mówi burdelmama.
- Ale ja nie mam tyle pieniędzy...
- Niech pan pokaże ile ma.
- ... - Uuuu za tą forsę to żadnej panienki pan nie dostanie jedynie może być pan Marian
- No jak ma być to niech będzie - odparł facet.
Zeszli do kotłowni do palacza Mariana
- Panie Marianie klient do pana!
Pan Marian odstawił wiadro z węglem szufle zdjął spodnie i wypiął się w stronę klienta. Klient spojrzał z niesmakiem na brudnego tłustego i zarośniętego Mariana próbuje się do niego dobrać ale nie bardzo wie jak.
Mówi więc:
- Ty może byś mi pomógł?
Na co Marian odwrócił głowę wypluł papierosa zatrzepotał rzęsami i powiedział ochrypłym basem:
- KOCHAM CIĘ...
Henryk ma 95 lat i mieszka w domu starców.
Każdego wieczoru, po kolacji Henryk wychodził do ogrodu, siadał na swoim ulubionym fotelu i wspominał swoje życie. Pewnego wieczoru, 87-letnia Stefania spotkała go w ogrodzie. Przysiadła się i zaczęli rozmawiać. Po krótkiej konwersacji Henryk zwraca się do Stefanii z pytaniem:
-Wiesz o czym już całkiem zapomniałem?
-O czym?
-O seksie.
-Ty stary pierniku! Nie stanąłby ci nawet gdybyś miał przyłożony pistolet do głowy!
-Wiem ale było by miło gdyby ktoś potrzymał go chociaż w ręce.
I Stefania zgodziła się. Rozpięła Henrykowi rozporek i wzięła jego pomarszczonego fi**ka do ręki. Od tego czas co wieczór spotykali się w ogrodzie. Jednak pewnego dnia Stefania nie zastała Henryka w umówionym miejscu. Zaniepokojona (wszak w tym wieku o wypadek łatwo) poczęła go szukać. Znalazła Henryka w najdalszym kacie ogrodu a jego fi**ka trzymała w ręku 89-letnia Zofia. Stefania nie wytrzymała i krzyknęła ze łzami w oczach:
-Ty rozpustniku! Co takiego ma ta lafirynda czego ja nie mam?!
-Parkinsona...
Do stojącej na poboczu drogi panienki podjeżdża samochód. Kierowca uchyla okno i pyta:
- Ile?
Panienka odpowiada:
- 100 z przodu, 150 z tyłu.
Nagle z tylnego siedzenia pada pytanie:
- A dlaczego my z tyłu mamy płacić 150?
- Zapisałem się na kurs dla detektywów online. Wysłałem kasę i ślad po nich zaginął. Teraz nie wiem, czy mnie w ch.uja załadowali, czy to moja pierwsza misja..
A na koniec.. ktoś chętny?
Alek - 2012-11-13, 13:59
Co ma wspólnego ślepy ginekolog i miś koala?
Mokry nos..
Roma - 2012-11-13, 14:46
toff - 2012-11-19, 17:22
Roma - 2012-11-19, 21:09
Alek - 2012-11-21, 09:52
Za każdym razem jak jakaś kobieta pytała mnie czy mam prezerwatywy zdecydowanie odpowiadałem: - Nie mam. Ale spokojnie, mogę zawsze kończyć na Twoich piersiach!
....................................
......... I w właśnie w ten niewinny sposób straciłem niezłą posadę aptekarza.
Firma Whirlpool chciała zdobyć ukraiński rynek, a w związku z tym, że reklama to klucz sukcesu, amerykańscy specjaliści od reklamy zaprosili do siebie ukraińskich reżyserów, aby pokazać jak to się robi w USA. Tak więc puścili im film. Na pierwszym kadrze widać super nowoczesny wieżowiec, dalej kamera zagląda do jakiegoś pokoju - całego białego w którym na środku stoi piękna nowa pralka Whirlpool. Kolejna scena przedstawia jak do tego pokoju wchodzi wyluzowany Amerykanin - pięknej budowy ciała- rozbiera się do naga i wrzuca ubrania do pralki następnie do tego pokoju wchodzi piękna kobieta, która robi to samo, a następnie nastawia pralka i na niej fiku miku sobie baraszkują. Ostatnia klatka przedstawia napis: "Pranie z Whirlpool to czysta przyjemność".
Amerykanie zadowoleni z siebie, że stworzyli taką fajną reklamę, mówią do Ukraińców, że teraz ich kolej zrobić reklamę na bazie spotu z USA, ale uwzględniając wschodnioeuropejskie tradycje. I tak też się stało za kilka miesięcy przychodzi zaproszenie dla amerykańskich specjalistów na projekcję reklamy do Lwowa.
Puszczają film:
pierwszy kadr przedstawia z lotu ptaka Dniestr i stepy wokół rzeki. Następnie kamera zbliża się i o wód Dniestru pokazuje Masze - która nachylona z wypiętą pupą - pierze koszulę. Następny kadr pokazuje jadącą sotnię Kozaków brzegiem rzeki. Następne ujęcia pokazują radość Kozaków. którzy zobaczyli Masze z jej wypiętą pupcią. Następne kadry przedstawiają jak każdy po kolei, razem i na różne sposoby rżnie zaskoczoną Masze. Ostatni kadr filmu przedstawia ogromny napis "JEBALI, JEBUT I BUDU JEBAT PAKU MASZA NIE KUPILAT PRALNOJE MASZINU WHIRLPOOL".
Żona w drzwiach:
- Jadę do matki na kilka dni. Będziesz grzeczny, nie będziesz rozrabiał?
- Spokojnie - już mam rozrobione..
gareth - 2012-12-10, 17:03
a tak mnie ubawiło ze postanowiłem się podzielić: http://www.youtube.com/watch?v=1quiKLMy0ng
toff - 2012-12-10, 18:24
Właśnie po robocie też to zobaczyłam i postanowiłam się podzielić na shoutboxie
Alek - 2012-12-17, 11:33
Na cmentarzu spotykają się dwie kobiety. Obie mają twarze zasłonięte czarnymi woalkami. Jedna pyta drugiej:
- Pani też wdowa?
- Nie. Morda straszna.
Pewna kobieta wpadła na pomysł żeby kupić mężowi na urodziny zwierzątko.
Udała się w tym celu do sklepu zoologicznego. Wszystkie fajne zwierzaki były niestety dla niej za drogie. Zrezygnowana pyta
sprzedawcy:
- Macie tu jakieś tańsze zwierzaki?
- Z tańszych mamy tylko żabę po 50 zł.
- 50 zł za żabę?! Dlaczego tak drogo?
- Bo ta żaba to, proszę pani, jest całkiem wyjątkowa.. Ona
potrafi świetnie robić laskę!
Kobieta nie zastanawiając się długo kupiła żabę, licząc że ta
ją wyręczy w tej nieprzyjemnej dla niej czynności.
Gdy nadszedł dzień urodzin kobieta wręczyła żabę mężowi i opowiedziała mu o jej niesamowitych zdolnościach.
Facet był nieco sceptyczny, ale postanowił swój prezent wypróbować jeszcze tego samego wieczora.
Grubo po północy żonę obudziły dziwne dźwięki dochodzące z kuchni. Wstała i poszła sprawdzić co tam się dzieje. Gdy weszła do kuchni zobaczyła męża i żabę przeglądających książkę kucharską. Wokół nich porozstawiane były przeróżne garnki i patelnie.
Zdumiona kobieta spytała:
- Dlaczego studiujecie książkę kucharską o tej godzinie?
- Jak tylko żaba nauczy się gotować, wypierdalasz.
Co mówi stara prostytutka przed śmiercią ?
- Długo już nie pociągnę ...
Na miejsce zbrodni w NY w USA , wezwano prokuratora. Po przybyciu na miejsce sporządza raport z oględzin miejsca zbrodni.
" Na miejscu zastano zwłoki CZARNEGO mężczyzny w wieku 30 -35 lat z siedmioma ranami postrzałowymi głowy oraz poderżniętym gardłem
WNIOSKI - wyjątkowo brutalne samobójstwo..
- Co by robiła Marylin Monroe, gdyby teraz żyła?
- Dosyć intensywnie drapała o wieko trumny.
Dałem dzisiaj zupełnie obcej osobie 50 złotych.
Ja nazywam to zwykłym aktem dobroci...
Niestety policja nazywa to "namawianiem do czynu nierządnego"
Mąż wrócił wcześniej z delegacji. Idzie odwiesić marynarkę, a żona krzyczy:
- Nie otwieraj szafy! Tam jest twój prezent.
- Za późno, już otworzyłem. Swoją drogą to wybrałaś gówniany prezent - po cholerę mi półnagi mleczarz?
Don Carlos - 2012-12-17, 19:35
Historia prawdziwa jaka wydarzyla sie u mnie w pracy.
Jak codzien oprowadzalem grupe po ekspozycji i zauwazylem dwoch mieszkancow Afryki czarnych jak polskie dobro narodowe - wegiel.
Krecili sie, zwiedzali, itd.
Ja oprowadzalem swoja grupe.
Itd.
Potem kolega z szatni opowiada mi taka historie:
Bylo trzech afrykanczykow.
Odbierali swoje ciuchy z szatni.
W tym samym czasie byla jakas wycieczka mlodziezy z gimnazjum.
Obecnosc synow czarnego ladu wzbudzila wsrod polskiej mlodzierzy ciekawosc, zainteresowanie, ale to z gatunku niezdrowych.
Zaczeli sie podsmiewywac, zartowac, pokazywac paluchami.
Kolega z szatni juz chcial podejsc i zwrocic gimnazjalistom uwage ze to nieladnie nasmiewac sie z przedstawicieli innych nacji, ras itd.
Ale nie zdazyl.
Ubiegl go jeden z synow czarnego ladu.
Podszedl do kolesi i przenajczystrza polszczyna rzekl do synow Polski:
- Uspokoisz sie zaraz albo od razu wpierdol!!
Kolega relacjonowal ze malo nie padl ze smiechu patrzac na "inteligentne" spojrzenia naszych mlodych rodakow...
Ku przestrodze.
Roma - 2012-12-18, 11:17
BabciaSylwia - 2012-12-19, 16:36
cudne a dobrze tak piłoryjom niedouczonym
Alek - 2012-12-20, 19:42
Słyszałem podobną historię, tylko w rolach głównych synowie Viet Congu zatrudnieni przy wydawaniu posiłków w punkcie gastronomicznym zwanym powszechnie "chińczykiem"
Jak widać polski język nie trudna język.. ale drugiej Francji czy Anglii nie chcemy
Alek - 2013-01-07, 13:26
Biegnie zajączek przez las. Z naprzeciwka biegnie też skunks. Nie zauważyli się, wpadli na siebie i stracili przytomność. Po pewnym czasie dochodzą do siebie.
- Co się stało? Kim ja jestem? - pyta zajączek.
- Jesteś mały, masz długie uszy, to chyba jesteś zajączek.
- A ja kim jestem? - pyta skunks.
- Jesteś mały i śmierdzisz, to ty chyba jesteś mały Rumun.
Trzy koleżanki z biura przychodzą do szpitala, aby odwiedzić chorą koleżankę.
-Jak dajecie sobie radę beze mnie? - pyta chora.
-Podzieliłyśmy się twoimi obowiązkami i jakoś leci. Zosia robi na drutach, ja parzę kawę, a Marysia zabawia szefa.
Co to jest bigamia?
- Jak się ma o jedną żonę za dużo.
- A monogamia?
- To samo.
Na potańcówce, kobieta szepce do ucha mężczyźnie, który poprosił ją do tańca:
- Więc mówisz, mój drogi, że lubisz tańczyć?
- Tak, bardzo!
- To dlaczego się nie nauczysz?
-Ahmed, szybko, gwałcą Twoją córkę!
-Chwilę, dokończę tylko obiad i zaraz ją ukamienuję
Alek - 2013-01-17, 21:14
Co tu taka cisza?? Pod moją nieobecność w temacie proszę się nie krępować i śmiało wrzucać
Na zachętę:
W pewnym mieście powstał sklep, w którym każda kobieta mogła sobie kupić męża. Miał sześć pięter, a jakość facetów rosła wraz z każdym piętrem. Był tylko jeden haczyk: jak już kobieta weszła na wyższe piętro, nie mogła zejść niżej, chyba, że prosto do wyjścia bez możliwości powrotu. Wchodzi, więc tam pewna babka poważnie zainteresowana kupnem męża.
Na pierwszym piętrze wisi tabliczka: "Mężczyźni tutaj mają pracę" - To już coś, mój były nawet roboty nie miał - pomyślała kobieta - ale zobaczę, co jest wyżej..
Na drugim piętrze był napis: "Mężczyźni tutaj mają pracę i kochają dzieci" - Miło, ale zobaczymy, co jest wyżej.
Na trzecim piętrze była tabliczka: "Mężczyźni tutaj mają pracę, kochają dzieci i są niesamowicie przystojni" - No, coraz lepiej - pomyślała ? ale wyżej, to musi być już zajebiście.
Na czwartym piętrze można było przeczytać: "Mężczyźni tutaj mają pracę, kochają dzieci, są niesamowicie przystojni i pomagają przy pracach domowych" - Słodko, słodko... Ale chyba wejdę piętro wyżej.
Na piątym piętrze stało: "Mężczyźni tutaj mają pracę, kochają dzieci, są niesamowicie przystojni, pomagają przy pracach domowych i są diabelnie dobrzy w łóżku"- No niesamowite, wręcz cudownie- pomyślała kobieta ? ale jak tu jest tak wspaniale, to co musi być piętro wyżej!?!
Na szóstym piętrze BARDZO zdziwiona kobieta przeczytała: "Na tym piętrze nie ma żadnych facetów. Zostało ono stworzone tylko po to, aby udowodnić, że wam babom za chuja nie można dogodzić.
Mąż z żoną ogląda horror.
Nagle na ekranie pojawia się przerażająca, kobieca postać.
Żona wystraszona wykrzyknęła:
- O matko!!!
- Poznałaś, co?
Żona mówi do męża:
-Chleb się skończył idź kup.
Po kwadransie mąż wraca z bochenkiem chleba i flaszką wódki:
-Na cholerę kupiłeś wódkę? pyta żona
-Nie uwierzysz kochanie ale znów nie mieli wydać reszty..
A teraz coś z dedykacją dla naszych bimbrowników
- Cześć, co masz taką opuchniętą mordę?
- A, całą noc wczoraj ze złem walczyliśmy.
- Wygraliście?
- Nie, jeszcze zostało. Łykniesz?
Roma - 2013-01-17, 22:48
Ostatni akcent - szacun Alek!!!
A tak na marginesier, nie każdy posiada tyle odwagi aby móc sie wpisac w annały żartów i kawałów podawanych przez ciebie i Toffika. Czasami jakis odważniak się wpisze, ale to wtedy wszyscy wiemy, że był naprany
Alek - 2013-01-21, 17:51
Eee tam lenie patentowane jesteście i tyle
Idzie niedźwiedź i spotyka na drodze zajączka, całego okrwawionego. Miś pyta go:
- Zajączku, co się stało?
- Słonica użyła mnie jako podpaski!
- Biedny. Chodź, odprowadzę cię do domu.
I poszli razem.
Po jakimś czasie spotykają orła, też całego we krwi.
- Co się ci stało? - pytają jednocześnie.
- Zabiję gnoja, który powiedział słonicy, że podpaski ze skrzydełkami są lepsze!
W pracowni chemicznej spotyka się dwóch studentów:
-Co robisz?
-Superpenisy...
-Źe co?!
-Ekstrachuje!
Janosik do Maryny...
Ej Maryś dej zadupcyć bo mi te gwałcone panienk zbzydły, a ciebie miłuje...
- Nie Janicku mój, nie. Jom młoda i jescem ni rusana ...
- Ej Maryś dej mi dej, jo ci wsystko, korale i nowe kierpce w Nowym Targu Ci kupie..
- Bo ja wiemm.... Ale nojpierw kup...
KUPIŁ ! A CO KUPIŁ....Korale i kierpce wysywane.
Dała mu Maryś..
Janosik siadł i tłuce jom az echo po Tarach jak buza saleje....
Ale w pwenej chwili ( jak Wojski) przerwał i róg trzmał...
Zsapany, Maryny się pyto...
-Maryna ty naprowdę pirwszy raz...
- No..
- To dlacego tak wysoko nogi tsymas...
- Bo se kierpce oglondom!!!!
Członkowie pewnej ekspedycji przedzierają się przez afrykańską dżunglę. Nagle wychodzą na polanę i dostrzegają białego człowieka przybitego do pnia strzałami.
- Żyje! - wykrzykuje pierwszy.
Podbiegają do niego.
- Nieszczęśnik musi strasznie cierpieć - konstatuje drugi.
- Co, boli pana? - pyta ze współczuciem trzeci. - Boli bardzo?
Na co tamten: - Boli, ale tylko wtedy gdy się śmieję.
Alek - 2013-01-28, 09:14
Andrzej był bardzo skrytym facetem. O tym, że miał orgazm, dziewczyny dowiadywały się dopiero odczytując testy ciążowe.
- Józek, zagadka. Czym się różni zasłona od papieru toaletowego?
- Nie wiem.
- Czyli to ty...
Alkohol zabija komórki nerwowe. Przeżywają tylko spokojne.
- Miałaś przede mną wielu facetów?
- Nie, skąd to pytanie?
- Zaintrygował mnie automat z prezerwatywami w łazience.
Szkoła, nauczycielka pyta klasę:
- Jeśli piec ptaków siedzi na plocie i zestrzelimy jednego z nich, to
ile zostanie?
Do odpowiedzi rwie się Jasiu:
- Żaden, pani profesor, na dźwięk strzału wszystkie odlecą.
- Poprawna odpowiedz to cztery, Jasiu, ale podoba mi się twój tok
rozumowania...
- To teraz ja zadam pani pytanie - mówi Jasiu.
- Na ławce siedzą trzy kobiety. Każda z nich je loda. Pierwsza
delikatnie oblizuje gałkę, druga ssie go całymi ustami tworząc z loda
stożek, a trzecia odgryza jednym ruchem pól loda. Która z nich jest
mężatką?
Pani chwile się zastanawia i pewnym głosem odpowiada:
- Wydaje mi się, ze ta, która ssie loda całymi ustami tworząc stożek.
- Poprawna odpowiedz brzmi: ta, która ma obrączkę na palcu, ale podoba
mi się pani tok rozumowania...
Alek - 2013-02-07, 13:55
Poszedł ksiądz na targ kupić coś do jedzenia, bo miał mieć w parafii wizytację biskupa i biskup miał zostać na kolację.
Podszedł do gościa z rybami i mówi:
- Oj, jaka piękna, duża ryba!
Sprzedawca na to:
- Pięknego skurw.iela złapałem, co?
Ksiądz się obruszył:
- Panie, ja wszystko rozumiem - piękna duża ryba, ale żeby zaraz przy księdzu takie epitety wstyd!
Sprzedawca wyjaśnia:
- Ale proszę księdza - skur.wiel to jest nazwa tej ryby, tak samo jak płotka, okoń czy pstrąg.
- Aaa no to w porządku. Poproszę tego skur.wiela. Przygotuję go na kolację z biskupem.
Przychodzi ksiądz na parafię pokazuje rybę siostrze zakonnej.
Zakonnica:
- O jaka piękna duża ryba.
A ksiądz na to:
- Ładnego skur.wiela kupiłem, co?
Zakonnica:
- Ale co ksiądz - takie słownictwo?
A ksiądz wyjaśnia, że to ta ryba się nazywa skur.wiel - tak jak inne, płoć czy szczupak.
- Aaaa. to rozumiem.
Ksiądz polecił zakonnicy żeby ta przygotowała skur.wiela na kolację z biskupem.
Stoi zakonnica w kuchni, skrobie rybę a tu wchodzi kucharka.
- O jaka piękna duża ryba - mówi kucharka.
Siostra na to:
- Piękny skur.wiel, prawda?
- Ależ co siostra? Nie poznaję! - obrusza się kucharka.
A siostra, że ta ryba się nazywa skur.wiel - tak jak inne się nazywają, karp czy lin.
Siostra kazała przygotować skur.wiela na kolację z biskupem. Wieczorem przyjeżdża biskup, siada przy stole z księdzem i zakonnicą. Kucharka wnosi główne danie - rybę.
Ksiądz biskup:
- Jaka piękna, duża ryba!
Na to proboszcz:
To ja tego skur.wiela znalazłem i kupiłem.
Odzywa się zakonnica:
- A ja tego skur.wiela skrobałam.
Na to włącza się kucharka:
- A ja tego skur.wiela usmażyłam i przyrządziłam.
Ksiądz biskup uśmiechnął się, wyjął z torby litr wódki i mówi:
- Kurwa, widzę, że tu sami swoi!
Christos - 2013-02-12, 12:14
Przychodzi pedał do lekarza - panie doktorze strasznie mnie tyłek kłuje, nie mogę chodzić, siadać ała ała
Idź stąd wstrętny pedale nie dam się znowu nabrać
Ale panie doktorze błagam, naprawdę nie wiem co mam robić proszę mi pomoc...
Ok ściągaj spodnie i kładź się ale szybko bo nie mam czasu
Pedał się kładzie, wypina
Lekarz patrzy patrzy - no oczywiście że cie kłuje przecież masz róże w dupie!
To dla pana...
Przychodzi para do knajpki i zostawia płaszcze w szatni.
Szatniarz pyta:
- Na jeden numerek?
- Nie, na kawę. - odpowiada facet.
Mały Jasiu nocował u dziadków. Siedzi w salonie z dziadkiem i tak nagle ni z gruchy ni z pietruchy mówi do dziadka:
-Dziadku a co to jest pizda?
Dziadek trochę w szoku sprawdził tylko czy babcia jest w kuchni wziął małego Jasia na strych.
Przesunął stary karton i przed ich oczami ukazał się kuferek. Dziadek starł z niego kurz i wyciągnął magazyny z gołymi paniami.
Otwiera stronę mniej więcej z środka i mówi:
-Widzisz Jasiu tę gwiazdkę między nogami tej pani?
-Tak
-pizda to ta osoba która ją tu umieściła.
?- Marzę, by przestać pić
- To dlaczego nie przestaniesz?
- Bo czymże jest życie bez marzeń...
Krzysiek pisze SMSa do Mamy:
- Cześć Mamusiu, o której będziesz? Bardzo się martwię
-Nie zdążycie, będę za 5 minut, pozdrów Karolinę.
Siedzi dwóch starszych dziadków na ławce w parku. Obok nich przechodzą
dwie młode dziewczyny. Jeden z dziadków mówi do drugiego:
- Podrywamy dupcie?
A drugi na to:
- Nie, jeszcze sobie posiedzimy!
Dwaj myśliwi idą przez las. W pewnej chwili jeden z nich osuwa się na ziemię. Nie oddycha, oczy zachodzą mu mgłą. Drugi myśliwy wzywa pomoc przez telefon komórkowy.
- Mój przyjaciel nie żyje. Co mam robić? - woła.
- Proszę się uspokoić - pana odpowiedź. Przede wszystkim proszę się upewnić, że pański przyjaciel naprawdę nie żyje.
Po chwili rozlega się strzał. - W porządku - woła do telefonu myśliwy. - I co dalej?
W lesie mieszka miś, królik i inne zwierzęta.
Pewnego dnia miś spotyka królika a królik mówi:
- Cześć niedźwiedź!
- Cześć zając!
- Pozdrawia cię Michał.
- Jaki Michał?
- Ten co ci w nos nakichał!
I cały las od razu zaczyna się śmiać. Historia ta powtarza się po raz drugi i załamany miś idzie poradzić się sowy. Ta po krótkim namyśle mówi:
- Musisz pierwszy powiedzieć do królika cześć. On ci odpowie. Ty powiesz mu, że ma pozdrowienia od Bachy. On się spyta od jakiej bachy, a ty powiesz, że od tej która ma czache z blachy!
Misiu zadowolony idzie lasem i spotyka zająca:
- Cześć zając!
- Cześć niedźwiedź!
- Masz pozdrowienia od Bachy!
- Wiem Michał mi powiedział.
- Jaki Michał?
i absolutny hit
Przychodzi mąż z pracy. Patrzy, a żona stoi przy garach i zeskrobuje bród z patelni teflonowej.
- Zgłupiałaś?! Czemu skrobiesz nożem po teflonie?
- Sam jesteś poteflon!
Betsy miała nadwagę. Mało powiedziane, Betsy była gigantyczna. Żadna dieta, żaden mądrala-magik nie był w stanie jej pomóc. Aż przyjechał do miasta pewien doktor, a jego sława go wyprzedzała. Betsy myślała: "Teraz albo nigdy, przecież i tak nie mam nic do stracenia" I zapisała się na wizytę.
Przepis otrzymany od medyka zdumiał ją wielce, albowiem brzmiał nastepująco: "Proszę jeść co pani chce, ile pani chce i kiedy pani chce - nie ma żadnych ograniczeń"
Betsy była w szoku. Zarazem zdumiona i uradowana, gdyż było to jak spełnienie marzeń: jeść i chudnąć. Niestety jeden był tylko warunek, który studził jej zapał. Mianowicie wszystkie posiłki musiały być spożywane per rectum czyli... doodbytniczo. "Hmm... trudno" - pomyślała Betsy. Jednak jako naprawdę zdesperowana bez wahania podjęła kurację.
Minęły 3 miesiace i pacjentka pojawiła się ponownie u lekarza. Ale cóż za odmiana! Szczupła, gibka, ubrana w dopasowane ciuchy, uśmiechnięta - żywa reklama. Przycupnęła sobie na krzesełku.
Doktor zadał kilka pytań, pogratulował efektu. Po chwili spostrzegł, że kobieta siedzi nieco niespokojnie. Wierci się, kręci, kołysze na boki.
- Czy coś pani dolega? - Spytał z troską - Jakieś problemy z...
- Ach nie, skąd! - Pacjentka zaśmiała się filuternie - Gumę sobie żuję...
Christos - 2013-02-12, 18:52
Małżeństwo uprawia stosunek po czym żona do męża:
-Kochanie ja w ogóle nie mam orgazmu. Nie mam z tego przyjemności. A może zatrudnimy murzyna i będzie mi tańczył, co?
Mąż się zgodził. No i jest ten Murzyn i tańczy, małżeństwo nadal się kocha i żona znowu:
- Skarbie znów nic, nie mam orgazmu. Mąż zrozpaczony nie wie co zrobić. Więc żona na to:
-Kochanie a może zamienisz się z murzynem i Ty będziesz tańczył? Mąż myśli i myśli no i się zgodził. Mąż tańczy, murzyn kocha się z jego żoną. Kobieta jeden orgazm, drugi, jęczy jak szalona. Na to wszystko mąż krzyczy:
-WIDZISZ MURZYN TAK SIĘ TAŃCZY!!!!!
toff - 2013-02-12, 22:46
Krzychu widzę w szczytowej formie uśmiałam się setnie dzisiaj
ceslav - 2013-02-13, 13:35
Bałdzo śmieszne, aż posłałem łóżko
Alis - 2013-02-14, 20:07
też się ubawiłam
Roma - 2013-02-14, 20:21
Spoko to tylko nadciśnienie....
Christos - 2013-02-15, 15:08
Troje dzieci zdaje egzamin, który ma zdecydować czy zostaną przepuszczone z pierwszej klasy do drugiej. Nauczyciel zaczyna je przepytywać:
- Jasiu, przeliteruj słowo: TATA.
- T-A-T-A.
- Świetnie Jasiu, zdałeś. A teraz ty Moniko, przeliteruj słowo MAMA.
- M-A-M-A.
- Świetnie Moniko, zdałaś. A teraz ty Ahmed. Przeliteruj: DYSKRYMINACJA OBCOKRAJOWCÓW W ŚWIETLE POLSKICH PRZEPISÓW KONSTYTUCYJNYCH.
gareth - 2013-02-18, 10:54
https://lh6.googleusercontent.com/-PGhu6V8YzQc/USGr78khNVI/AAAAAAAAB3o/LT7TNii_IiU/s800/369.jpg
toff - 2013-02-18, 17:19
Alek - 2013-02-28, 22:42
Cieszę się, że pod moją nieobecność temat nadal żyje
Na szybko:
Idzie człowiek przez most i widzi policjanta wyrywającego płyty z chodnika i rzucającego je do rzeki. Oburzony mówi:
- Jak panu nie wstyd? Pan, stróż porządku dewastuje chodnik.
- Co tam chodnik - odpowiada policjant. Patrz pan, rzucam kwadraty, a tam się kółka robią..
- Kinga, przyśniłaś mi się dziś w nocy...
- Nie martw się, to się spierze!
Alek - 2013-04-03, 22:31
- Tato, idę na noc do dziewczyny.
- Tylko nie rób niczego głupiego co zrujnuje ci życie.
- Nie martw się. Używamy prezerwatyw.
- Nie o tym mówię. Nie mów jej, że ją kochasz.
Alek - 2013-04-04, 13:39
Dzwoni dowódca wojsk armii chińskiej do USA i proponuje wojnę:
- Witajcie Amerykanie, chcemy wypowiedzieć wam wojnę, co wy na to?
Amerykanin: - Na dzień dzisiejszy nie jest to możliwe, nasze wojska są w Iraku i Afganistanie, więc ze względów ekonomicznych odpada, zadzwoń do Rosji myślę, że oni się zgodzą.
Chińczyk dzwoni do Rosji i zaczyna rozmowę w ten sam sposób:
- Witajcie bracia Rosjanie, chcemy wypowiedzieć wam wojnę, co wy na to?
Rosjanin: W obecnych czasach nie ma takiej możliwości, u nas ciągle niewyjaśniona jest sytuacja z Gruzją i Czeczenią, wiec o nowych konfliktach zbrojnych nie ma mowy.
Chińczyk: To z kim wreszcie możemy walczyć?
Rosjanin: Dzwoń do Polski!!!
Chińczyk: Gdzie? Do Polski? A co to za kraj?
Rosjanin: To nasi sąsiedzi, bardzo waleczny naród, około 40 mln ludności, z bogata historia wojenna. Oni na pewno wam nie odmówią.
Chińczyk dzwoni do Polski i rozpoczyna rozmowę: Witajcie, dzwonię z Chin. My Chińczycy chcemy wypowiedzieć wam wojnę!
Polak: Nam, Polakom?
Chińczyk: Tak, wam Polakom
Polak: A ile was jest?
Chińczyk: 3 mld
Polak: Ile???
Chińczyk: 3 mld. Uśmiecha się Chińczyk i myśli: "już pękają!"
Polak: Ooo, ku....a, człowieku! gdzie my was będziemy chować?...
toff - 2013-04-04, 21:27
Farmer wezwał weterynarza do swojego konia, który zachorzał. Weterynarz zbadał konia i rzecze;
- Pański koń zaraził się paskudnym wirusem! masz tu pan lekarstwo. Trzeba mu je dawać przez trzy najbliższe dni. Za trzy dni przyjadę. Jeśli mu się nie poprawi trzeba będzie go uśpić.
Tę rozmowę usłyszała świnia.
Pierwszego dnia koń dostał lekarstwo, ale nic mu się nie poprawiło. Świnia podeszła do niego i mówi;
- Dawaj, dawaj! Wstawaj!!!
Drugiego dnia to samo - lekarstwo nie poprawiło samopoczucia konia.
- Wstawaj! - nakrzyczała na konia świnia. - Jak nie wstaniesz to Cię uśpią!
Trzeciego dnia koniowi znowu dali lekarstwo. Znowu bez żadnego rezultatu.
Przyszedł weterynarz i mówi:
- Niestety nie mamy wyboru!. Koń jest zarażony wirusem, który może się przenieść na pozostałe konie!
Usłyszawszy to świnia pobiegła do konia i mówi:
- Wstawaj!!! Weterynarz ju przyszedł! Ostatnia Twoja szansa! Teraz albo nigdy! Wstawaj!!!
A koń ostatnim wysiłkiem woli podniósł się na nogi i truchtem oddalił się na koniec pastwiska.
- Boszsz.... To cud!!! - krzyknął farmer zobaczywszy oddalającego się konika. - Musimy to oblać!!! Z tej okazji zarżniemy świnię!
Morał:
- Nigdy się nie wtrącaj w nie swoje sprawy...
Na plaży siedzi facet otoczony ładnymi panienkami w strojach bikini.
Panienki proponuja mu:
- Jak puscisz bąka, to zdejmiemy staniki.
Facet napina sie i puszcza bąka. Panienki zdejmuja staniki i mówią:
- Jak puscisz drugiego bąka, to zdejmiemy majtki.
Facet napina sie i puszcza znowu bąka. Panienki zdejmuja majtki i znów
proponuja:
- Jak puscisz serie baków, to pozwolimy sie dotknać.
Facet napina sie i puszcza serie baków, po czym wyciąga rekę żeby dotknac
panienki i w tej chwili ktoś łapie go za ramie i mówi:
- Kowalski, nie dość, że śpicie na zebraniu, to jeszcze smrodzicie!
gareth - 2013-04-17, 22:22
http://www.youtube.com/watch?v=qnydFmqHuVo nie wiem czemu ale ubawiło mnie to setnie :-D
toff - 2013-04-23, 07:17
Panie doktorze. Kupiłam tą gruszkę do lewatywy jak Pan sugerował i
co ja mam z nią zrobić ?
- Napełnia ją Pani ciepłą wodą i wsadza ją sobie pani w d ... a potem ....
- Oj dobra. Jutro zadzwonię. Widzę, że Pan dzisiaj nie w humorze !
Roma - 2013-04-23, 23:04
|
|